Bodyload

Homocykliczne substancje psychoaktywne, oddziałujące agonistycznie na układ serotoninowy w mózgu.
Więcej informacji: Fenyloetyloaminy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Psychodeliki

Posty: 45 Strona 4 z 5
Rejestracja: 2013
  • 31 / / 0


Raz gdy zarzuciłem z kumplem +50mg (co nie było zbyt mądre %-D ), doświadczyłem zadziwiające słabego bodyload'u, jednak mój znajomy miał gorzej, przeczyszczenie i wymioty a raczej tzw rzygoczkawka co nie było przyjemnym widowiskiem w tamtym momencie. Jednak z każdym kolejnym podaniem bodyload jest słabszy bynajmniej u mnie. Przy podaniu do nosowym nieprzyjemności było o wiele słabsze niż w przypadku 2C-E.
Rejestracja: 2010
  • 156 / 2 / 0


50mg 2cp brałes? Masz to gdzieś opisane?

Heroina warta milion złotych w walizce. Dwie osoby zatrzymane

Na Lotnisku Chopina udaremniono przemyt środków odurzających o wartości ponad miliona złotych - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa. Służby podają, że ponad pięć kilogramów heroiny przewoziła obywatelka Hiszpanii.
Rejestracja: 2013
  • 1 / / 0


Parathormon pisze:
Drgawki to rzecz naturalna przy agonistach receptorów serotoninowych. Już mała dawka długo działającej benzodiazepiny wrzucona razem z psychodelikiem może skutecznie zniwelować tę przypadłość.
Załadunek to chwile niesłychanie nieprzyjemne, ale walenie benzodiazepin jako odtrutki z lekka mija się z celem w skromnej opinii mej.
Grunt to psychicznie się przygotować i przyzwyczaić, obserwować i mieć świadomość, że ta trwająca w nieskończonośc chwila to tylko 15 minut. Oczywiście pomocna jest trawka, ale ja jakoś nie umiem tak zajarać na początku, żeby nie palić potem, także w ciągu tripa znika za sprawą niewyjaśnionych okoliczności minimum sztuka, a i podróż kierunek inny obiera.
Ze swej strony polecam ruch -rozluźnia mięśnie i niweluje nieprzyjemności. Mi pomaga gdy zaczynam tanczyć, rozciągać się, wić i takie tam, aż w pełni zmęczony zaczynam naturalnie delektować się dzialaniem właściwym.
Rejestracja: 2006
  • 29 / / 0


Szykuję się do kilku tripów na fenylo i tym razem chciałem się jakoś lepiej przygotować. Nigdy nie miałem problemów z jakimś ciężkim bodyloadem po psychodelicznych amfetaminach, ale tym razem będę tripował z kimś jeszcze i w razie jakiś cięższych akcji chce móc zaradzić bez konieczności wzywania pogotowia.

W temacie o 25iNBOMe znalazłem info, że do zbicia ciśnienia nada się wszystko z końcówką -pril.

Znalazłem Enarenal 20mg (enalaprili maleas). Wydaje się ok, chociaż na ulotce wspominają, że nie powinno się go łączyć z efedryną i podobnymi substancjami.

•sympatykomimetyki, takie jak efedryna, noradrenalina i adrenalina stosowane w leczeniu niedociśnienia tętniczego, wstrząsu, niewydolności krążenia, astmy lub alergii. Przyjmowanie tych leków łącznie z enalaprylem może powodować utrzymywanie się zwiększonego ciśnienia tętniczego krwi.

Kminie, czy w razie czego podanie jednej tabletki nie pogorszy wazokonstrykcji po fenylo?


EDIT. Jeszcze pytanko o klony.
- można je brać tylko na końcu tripa, co by zasnąć?
- można nimi bezpiecznie zbić fazę kiedy mamy peak działania fenylo?
- można bezpiecznie je łączyć z wymienionym wcześniej enarynalem?

Z góry dzięki za pomoc.
Rejestracja: 2011
  • 38 / / 0


Kolega wyżej zadał dobre pytanie, a nie ma odpowiedzi, gdyby ktoś ktoś wiedział, niech napisze.

Dodatkowo, chciałbym spytać o Wasze sposoby radzenia sobie z BL. Ktoś napisał ruch, ktoś, żeby raz rzygnąć i po kłopocie... :kotz:
A co robić z ludźmi "świeżymi" w temacie, żeby ich nie zestresować i nie nastawiać na najgorsze? Bo wiadomo, jak ktoś czeka na negatywne efekty, to je dostanie. Zwykle wspominam wcześniej, że może być nieprzyjemnie, dwa zdania opowiadam i mówię, żeby się nie przejmować. Ale czy w trakcie pytać, jak się czują czy może raczej nie, żeby nie skupiać ich uwagi na tym, a bardziej zajmować czymś innym, luźną rozmową, albo czymś takim?
Rejestracja: 2009
  • 190 / 5 / 0


Jak masz świeżaka, to lepiej powiedz, że jak się substancja laduje, to zanim wejdzie może być chwila zamoty. Lepiej uprzedzić, żeby potem ktoś się nie martwił, że źle się czuje... Jak ktoś się źle czuje-powiedzieć że zaraz minie. Polecam techniki dystrakcji. Ludzie mają do siebie to, że potrafią sobie wkręcić chorobę. I im mocniej się skupiają na dyskomforcie, tym lepiej go widzą i tym więcej energii w niego pchają i on rośnie. Więc lepiej rozproszyć takiemu uwagę albo przenieść ją na coś innego. Ja czasem bajeruję rozmówcę o łące z kotkami. (Ej wyobraź sobie taką zieloną piękną windowsową łąkę, na której... Bawią się MAŁE KOTKI!!!! Jaki mają kolor?)

Parę razy miałam do czynienia z ludźmi, którzy poważnie obawiali się o swoje zdrowie fizyczne na tripie. Jest to spora nieprzyjemność, tym bardziej gdy mają zaburzoną ocenę sytuacji i nie wiedzą, czy za sekund pięć nie kipną w kalendarz.

Do uspokajania takich polecam podstawową ocenę funkcji życiowych.

Ale z drugiej strony nie ma co straszyć, jak podasz r-r wody z cukrem i powiesz że jest wymiotny, to może być bełtanie, więc nie ma co nastawiać na takie rzeczy.
Sama riserczy nie biorę bo bodyload był tak nieciekawy, że mnie to odstraszyło. Zanim trip się na dobre zaczynał już żałowałam brania substancji i się czułam wymęczona i chora. Wolę zostać przy klasykach, które nie dają mi nieprzyjemności.

Dodatkowo u niektórych buszek marii łagodzi mdłości, u innych daje kwiecisty nieogar, więc zależy.

Dobrze u mnie z bodyloadem radziło sobie-siedzenie w ciepłym cichym miejscu w bezruchu, głębokie oddychanie, medytację, lub, rzadzej- chodzenie i sprzątanie, żeby się czymś zająć co rozładuje rosnące z chemicznym struciem napięcie. Raz wysprzątałam całe wybrzeże wodnego zbiornika ze śmieci, które turyści zostawili w naturce, kończąc gdy falująca na wodzie warstwa śmieci zmalała do niewielkiej warstwy podwójnie falującej piany i brudu, ciekawe doświadczenie, oczyszczające.

Bodyload był dużo mniejszy jeśli przed tripem nie obżerałam się, tylko jadlam lekkostrawne wegeżarcie. I był mniejszy jeśli przed tripem porobiłam sobie trochę ćwiczeń, tak jak niżej ktoś pisał. Podczas bodyloadu pomagało mi też się trochę rozruszać, porozluźniać napięcia, przytulić się. Nie polecam kladzenia się by zasnąć- potem może być klopot z oceną czy to sen, czy nie %-D

Podstawowa ocena funkcji życiowych:
Gdy masz tripkompana który się strasznie, strasznie boi że coś mu się stanie, albo że coś mu jest, to warto mu pomóc. (to dość oczywiste, ale widziałam przypadki, gdy ludzie ktorym się działo źle byli zwyczajnie ignorowani, jako psujący innym zabawę :old: )
Podstawowe elementy:
1.jak się czujesz?
(wysłuchać z uwagą, patrząc osobie w oczy. Słuchając patrzymy w twarz. Czy mimika jest symetryczna? Czy rozmówca jest kontaktujący? Czy ma rowną lewą i prawą źrenicę? czy ma oczopląs? Czy oczy są czerwone i czy wyglądają świadomie?
Tu rozmówca nam może przekazać co mu dolega. Wtedy na podstawie swojej oceny stwierdzamy czy jest powód do zmartwien, ale!!!!! na razie nie komentujemy)
2.pokaż rękę.
(sprawdzamy, słuchając osoby, jaki jest puls. Normalne to ok 60 uderzeń serca na minutę. Gdy ma się zaburzone poczucie czasu polecam sprawdzać z zegarkiem, inaczej się nie liczy.
Przy tym oceniami czy puls jest słaby czy mocny, czy jest nitkowaty i zanikający, czy napierdalający. Dodatkowo dotykając ręki możemy pobierznie określić cieplotę ciala delikwenta)

Na podstawie powyższego badania można się wielce pobieżnie i z dużą niedokładnością upewnić, czy tripowicz będzie żył. A przede wszystkim uspokoić go, że nie ma się co bać o to, co się właśnie dzieje. Oczywiście nie jesteśmy lekarzami *(chyba, że ktoś jest), więc jeśli widzimy że dzieje się coś niebezpiecznego dla zdrowia (puls prędszy od galopu, oczopląs, nierówne źrenice (lewa=/=prawa), asymetryczna mimika, nieprzytomny, trupi wzrok, drętwienie kończyn i inne alarmujące sygnały), to lepiej zadzwonić na pogotowię, bo szkoda by bylo, jak by się krzywda podczas zabawy stala.
Rejestracja: 2011
  • 38 / / 0


Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Jakoś nie wiedzieć czemu uspokoił mnie (a jeszcze mnie dzisiejsza zabawa "trzyma" troszeczkę :cool: ), bo ja zawsze mam jakiś wyrzut i poczucie winy, że ktoś się "przeze mnie" źle czuje, bo ja go do tego "namówiłem", choć przecież samemu chciał. Ja to sobie poradzę (tak przynajmniej myślę, pewnie do czasu...).
ile umiesz dostrzec pisze:
(wysłuchać z uwagą, patrząc osobie w oczy. Słuchając patrzymy w twarz. Czy mimika jest symetryczna? Czy rozmówca jest kontaktujący? Czy ma rowną lewą i prawą źrenicę? czy ma oczopląs? Czy oczy są czerwone i czy wyglądają świadomie?
Czasami mógłbym się sam nieźle w kręcić, próbując odpowiedzieć na takie pytania %-D
Rejestracja: 2009
  • 336 / 1 / 0


Ja osobiscie wykorzystuje placebo, w taki sposob, ze jesli ktos ma bl to naprawde znikomy I jest mu stosunkowo latwo z nim sobie poradzic. zauwazykem rowniez, ze czesto sam padam ofiara tej manipulacji, co wplywa korzystnie na moj bl ;]

kfs

Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
  • 1457 / 14 / 0


Ja od jakiegoś czasu zawsze na imprezy biorę kilka tabletek jakiegoś benzo, głównie z myślą o innych. Miałem już kilka takich sytuacji, że to benzo uratowało sytuacje, bo osoby, które pierwszy raz jadły nbomy (oczywiście kupione jako "kwasy") nie były przygotowane na taki bodyload i panika o zdrowie ich po prostu przerosła, że jedynym wyjściem było benzo, no i dzięki temu te osoby nie wylądowały w szpitalu i potem nawet mogły się bawić dalej, już bez stresu. Oczywiście w cięższych przypadkach, jak ktoś traci przytomność, czy ma faktycznie bardzo spuchnięte kończyny (tutaj musi to ocenić osoba trzeźwa) trzeba dzwonić na pogotowie.
Ale przed podaniem benzo trzeba się koniecznie dowiedzieć co dokładnie za substancje dana osoba brała i z czym ewentualnie je miksowała, bo czasami to benzo może jeszcze zaszkodzić, więc trzeba mieć całkowitą pewność, że to bezpiecznie.
Jeżeli ktoś nie jest pewny jaka substancja była na kartonie to warto popytać innych co to mogło być. Często okazuje się, że większość ludzi wie, że na imprezie latają nbomy zamiast kwasu i uważają na to, ale zawsze znajdzie się ktoś, kto nie upewni się, albo zostanie oszukany i wtedy sam nie wie co zjadł.

@ile umiesz dostrzec, z tym sprawdzaniem pulsu trzeba wziąć poprawkę na to, że psychodeliki same z siebie go podwyższają, tak samo jak wysiłek fizyczny.
Rejestracja: 2009
  • 336 / 1 / 0


A ja do benzo jie mm dostepu :( a przynajmniej do tego legalnego. Ogolnie to w temacie benzo sie nie wypowiem, nic, a nic. Ktore z rc benzo beda najlepsze waszym zdaniem przy fenylach? :-)
Posty: 45 Strona 4 z 5
Wróć do „Fenyloetyloaminy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości