BHP dawania po kablach

Dział poświęcony harm reduction – metodom mającym na celu złagodzenie negatywnych konsekwencji zażywania środków psychoaktywnych.

Moderator: Zdrowie

Posty: 506 Strona 1 z 51
Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 835 / 3 / 0


1. zdrowa (bez sladu opuchlizny, zapalenia i ani zrostow) zyla i nowa igielka, najlepiej 0,5 na kazde pojedyncze wklucie! przetrzyj spirytusem, zaloz staze, usun powietrze ze strzykawki, zostaw odrobine w igle, teraz wkluwasz sie pod niewielkim katem na glebokosc 1cm w wybrana zyle. jezeli w igle pojawi sie ciemna krew to jestes w zyle. wkluj sie jeszcze kilka mm glebiej, luzujesz staze, upewnij sie jeszcze 2 razy czy staza jest zupelnie luzna. potem pukasz calosc (nie ruszasz w tym momencie igla ani odrobine) po czym tamujesz krwawienie z ranki czyms sterylnym.

jezeli jednak pomimo spelnienia tych warunkow wyskoczysz z zyly i/lub podasz roztwor podskornie/zaszczypi/cokolwiek cie zaboli... jezeli chcesz sprobowac jeszcze raz to w celu unikniecia opuchlizny, siniakow, zapalenia zyl i zrostow postępujesz scisle wg procedury:

2. od razu wyjmujesz igle (nie probuj wkluc sie jeszcze raz w to samo miejsce!!), usuwasz krew ze srodka i kladziesz pionowo (na tloczku) w czystym miejscu. zjebales to musisz byc cierpliwy, nie ma zadnego pukania narazie!!!

3. od razu uciskasz miejsce wklucia sterylnym wacikiem z minute, zeby krew nie wyplywala z przebitej zyly pod skore. Nie wolno nam tez zablokowac tej zyly poprzez maksymalne zginanie lokcia, zbyt silne uciskanie, albo, o zgrozo, ZAKLADANIE STAZY NA TA REKE. inaczej na bank spuchnie, a potem zsinieje. jezeli po paru minutac nic strasznego ci sie z reka nie dzieje, mozesz przejsc do kolejnego punktu...

4. szukasz zupelnie nowej zyly (tamta bedzie jakis czas nieczynna, jak dlugo zalezy od tego jak mocno zjebales sprawe), najlepiej na drugiej rece, a jezeli na tej samej to zakladasz staze tak, zeby nie zablokowac uszkodzonego fagmentu zyly - po czym probujesz tak jak na poczatku

Lithi pisze:
greenz w sumie nawet nieźle napisał, co można by dodać: Miejsce wkłucia należy zdezynfekować najlepiej spirytusem. Zawsze warto zakładać stazę, nawet jeśli wydaje ci się, że masz ładne duże żyły, które są dosyć na wierzchu to pamietaj, że ten stan nie będzie trwał wiecznie. Zakładając stazę uniemożliwia się krwi swobodny powrót (nie płynie do góry) przez co żyła pęcznieje - zwiększa swoją objętość, podczas wkłucia igły powstaje dziura która po puszczeniu stazy i wyciągnięci igły samoistnie się zamyka (to tak jak z nadmuchanym balonem, jeśli zrobi się w nim dziurę i spuści powietrze to później bez rozciągania gumy ciężko nawet znaleźć miejsce przebicia), miejsce uszkodzenia jest znacznie mniejsze niż gdyby się stazy nie użyło. Co jest tutaj ważne - zawsze puść/poluzuj stazę przed wpuszczeniem do żyły substancji, jeśli o tym zapomnisz zrobi się siniak.

Małe igły są wygodne, ale maja mała średnicę przez co przepływ jest dosyć powolny przy dużym ciśnieniu, jeśli trzeba podać większą objętość substancji warto zastanowić się nad użyciem grubszej igły, umożliwia to szybsze podanie, mniejszy opór tłoczka i zmniejsza ryzyko poruszenia iglą siedzącą w żyle. Miejsca wkłucia należy wybierać od dołu, czyli dłoń, przedramię, dół łokciowy, ramię - przy zachowaniu takiej kolejności jeśli na żyle zrobi się zrost powyżej niego jest ona nadal nadająca się do użytku. Dobra żyła jest na wewnętrznej stronie nadgarstka, jest dosyć duża w stosunku do innych żył w tej okolicy. Warto zwrócić uwagę gdzie na żyle jest zastawka i nie wbijać igły w to miejsce, robi się to tak że po żyle przesuwa się palcem do dołu (w kierunku odwrotnym do przepływu krwi) do momentu, aż na pewnym odcinku żyła stanie się niewidoczna - tu jest zastawka.

Poza tym igłę zawsze wbija się w kierunku przepływu krwi, podczas wbijania igły na początku powinno się wkłuwać pod kątem ok 60 - 70 stopni w momencie kiedy już się jest w żyle zmienić kąt na 45 30 stopni i wprowadzić igłę jeszcze kilka milimetrów tak aby się nie wysunęła, [moim zdaniem 50 stopni na wklucie, a pozniej 30 na podanie - przyp greenz]

Podczas wkłucia igle zawsze trzeba ustawić dłuższym końcem do skóry. otworem go góry (ale to chyba logiczne). Przed wtłoczeniem roztworu odciągnąć tłoczek, krew powinna swobodnie napływać do strzykawki - zaciągnięcie krwi daje 100 % pewność że jest się w żyle, metoda ksiąca z pęcherzykiem powietrza też jest dobra ale nie daje całkowitej pewności, ale ogranicza niebezpieczeństwo przypadkowego wyciągnięcia igły z żyły. [nie zgodze sie do konca, jezeli krew uderzy do igly to mamy 90% szans na to ze jestesmy w zyle jezeli minimalnie poruszalismy igla. z kolei podczas odciagania tloczka zmieniamy pozycje dloni i jest spore prawdopodoienstwo wyskoczenia z igly w lasnie wtedy - przyp greenz]

Po zastrzyku miejsce wkłucia należy przez chwile przycisnąć czystym wacikiem. Oczywiście nigdy nie używać 2 razy tego samego sprzętu, jesli wkłucie nie wyjdzie za pierwszym razem, poluzować staze, wyjąc igłe odczekać chwilę i spróbować ponownie, najlepiej inna żyłę albo chociaż powyżej poprzedniego miejsca wkłucia. [radze nie probowac w ta sama zyle, bo zeby to zrobic musimy zalozyc na nia staze a to spowoduje ze krew zacznie sie wylewac z dziurki jaka zrobilismy w zyle pod skore i powiekszy tylko opuchlizne albo suniaka, a zyla i tak nie bedzie dobrze widoczna - przyp greenz]

To tyle ode mnie czystej teorii, mam nadzieje że zrozumiale napisane, bo trochę jestem zamotana :) a poza tym prawie wszystko jest tutaj http://www.monar.kki.pl/programy/pdf/rtb.pdf Udanych iniekcji i jak najmniej infekcji życzę :)
gwiazda pisze:
pytaliście jak to się robi:)
hmmm....
ja to wam powiem tak, troszke mam doswiadczenia w strzałach z fetki wiec...
musisz się zaopatrzyc w sprzęt: igła [piatki najlepsze], strzykawka [2], sól fizjologiczna, wszystko za pare gr w aptece.
nikt z was nie napisał bardzo waznej rzeczy. Higiena. W końcu to są nasze żyłki:)
Trzeba umyc rece i przygotowac sobie czyste "miejsce pracy", czyste nozyczki i jak juz pisalam sterylny sprzet do iniekcji.
Skoro masz juz speeda to najprawdopodobniej dostales go w woreczku, kazdy wie jakim, wiec nastepnie bierzesz sobie czystą strzykawkę i otwierasz sól, "nabierasz" średnio 1,4ml wody. Wlewasz do worka. Teraz musisz to chwilke "pomietosić" aby rozpuscily sie grudki. Delikatnie aby woreczek nie pękł!
Radze nie podgrzewac wody czy wkładać, moczyć worka w szkalnce wrzątku- gdyż oprócz speeda rozpuszczą nam się inne dodatki, poprostu niechciany syf.
Jesli towar potraktujesz ciepła wodą może zrobić sie taki dziwny jakby "kisiel" który w dalszym etapie nie da się przefiltrować a i pewnie spowoduje to to że igła się poprostu zatka w trakcie zapodawania:)
Gwarantuje ze porządny produkt czyli fetka rozpusci sie w zimnej soli fiz.
Gdy juz rozpuściłeś grudki, weż do reki nożyczki i papierosa.
Z papierosa utnij 3/4 filtra, [raczej wystarczy 1/5 takiego filtra albo watka z patyczka do ucha - przyp. greenz] obierz z pomaranczowej bibuli i wrzuc czysty filterek do worka z fetką.
Teraz weź strzykawkę i przefiltruj produkt, przyłóż "dziubek" strzykawki do filtra i podciągaj tłok dopoki nie "wyssasz" całej fety z worka.
Teraz w strzykawce powinnienes miec ok.1.2ml
Nałóz igiełke na strzykawkę i teraz musisz wypuścić całe powietrze które wlazło nam do strzykawki podczas filtrowania. Nastepnie stuknij parę razy palcami w kontrolke, w igle, [by te mikro bable skupic w jeden ;)] wyprowadz jakies 2 kropelkii płynu i gdy nie ma juz bąbelków powietrza można ładować.
Radzę przetrzec igłę, albo np. oblizac bo gdy bedzie na niej ta kropelka speeda to przy wprowadzaniu igły do żyły będzie cię szczypać już przy samym wkłóciu a tak to luzz nie boli:)
[radze niczego nie oblizywac - bakterie. igle ma byc otwarta na 2 sekundy przed puknieciem i nie ma prawa miec kontaktu z niczym - nawet z roztworem z niej wyciekajacym podczas wypuszczania powietrza - przyp. greenz]
Nie radze trafić w mięsień, boli i puchnie. Masakra.

Musisz pewnie wkłuć się w żylę, bez trzęsienia rąk i w trakcie nie może cię szczypac czy bolec bo to oznacza że jestes poza żyła.

No a jeśli chodzi o "szukanie żył" to przyda się pasek lub coś tędy.

Gdy skończysz ładować zanim wyciądniesz igłę przyłóż chusteczkę lub wacik tak aby nie narobić sobie siniaków.

Jak dostaliście speeda w czymś innym niż worek to można go zastąpic łyżką albo małym kieliszkiem do wódki, w tym tez da sie przefiltrowac, ale polecam poczciwy woreczek:)

I na pierwszy pik to radzę poprosić kogoś kto to już jednak robił i pokaze jak sie dobrze wkłówać.

Myślę że wytłumaczyłam dokładnie i zrozumiale.
Nie namawiam do strzałów, to nie jest dobry pomysł, naprawdę.
greenz pisze:
pisalem kiedys ze czesoi zdaza mi sie ze pukam, odciagam ladnie krew, wszystko ok a zastrzyk boli, miejsce puchnie. nikt nie wiedzial o co chodzi... wreszcie do tego doszedlem!

po prostu nie trafilem raz czy 2 w dana zyle, to miejsce napuchlo. ja wkurwiony, niczego nie uciskam, czasami nawet nie zdejmuje stazy i pukam znowu. nieraz zdarzalo sie pare centymetrow blizej dloni na tej samej zyle. a przeciez ta zyla byla w tym momencie uciskana przez obrzek i byla zablokowana jak gdyby byla na niej staza!!!!!! nie bylo szans na podanie roztworu pomimo perfekcyjnego wklucia.


domyslam sie ze podanie w ta sama zyle pare centow powyzej nietrafionego wklucia (blizej ciala) tez nie przebiega normalnie, bo krew plynie tam wtedy pod bardzo malym cisnieniem. To powoduje ze roztwor nie jest wymywany/rozczienczany z nia na bierzaco, a stezenie substanji we krwi robi sie zbyt wysokie. Dlatego czasami dopiero po puknieciu 1,5ml zaczyna bolec jak cholera...


im wiecej nie trafionych strzalow tym wiekszy ucisk na zyly, a co za tym idze jeszcze wiecej nie trafionych strzalow. w ten sposob kolo sie zamyka i fundujemy sobie zrosty. One czasem zatykaja zyle calkowicie, wiec jezeli nie ma bocznych doplywow na odcinku zrost-iglai to sobie w nia niczego wiecej nie pukniemy. ktos tutaj pisal ze jak sie czesto puka w jedna zyle to sie chojawa do srodka reki i trzeba szukac nowej ]

Poprawiono nazwę wątku wg sugestii userki mr_b
Ostatnio zmieniony 08 sierpnia 2009 przez greenz, łącznie zmieniany 2 razy.
Rejestracja: 2009
  • 21 / / 0


1/5 filtra to mało, a co dopiero watka z patyczka! Przeciez tu o to chodzi zeby sobie syfu do żyly nie wjebac wiec ja tam wole aby porządany produkt caly wsiąknął w filter. Przynajmniej mam wtedy pewnosc ze zaden paproch mi sie nie zaplata w strzykawce. Poza tym waty sie nie używa bo nie jest spójna i najprawdopodobniej wstrzykniemy sobie jakies mikroskopijne włókno.

A co do oblizywania igly... Mysle ze własna ślina nie zaszkodzi badziej od specyfiku, który w tą żyłe walisz, nie sądzisz?

Ja bąblów powietrza nie lubie, dlatego wole dla pewnosci te dwie kropelki wypuścić i wytrzec delikatnie iglę czy oblizac
[pielegniarki też wypuszczają troche płynu, ale to głupi przykład, ja pielęgniarkom nie ufam:D ]
Znajomy wali 13 lat po kablach i jeszcze żyje, mimo "oblizywania" :)

Narkotyki w przedwojennej Warszawie. Ile kosztowały i kto je zażywał?

Działkę kokainy można było dużo kupić taniej niż butelkę wódki. I kupowano. Ćpali przestępcy, ale też lekarze i urzędnicy państwowi. „Kokainistki rekrutują się przeważnie z najgorszych szumowin, morfinistki już z nieco lepszych sfer” – mówił szczerze przedwojenny diler. I nie krył nawet, ilu w Warszawie jest narkomanów.

Tony narkotyków i substancji narkotycznych na czarnym rynku w Polsce

Poczucie bezpieczeństwa należy do podstawowych potrzeb każdego człowieka i ma decydujący wpływ na funkcjonowanie każdej społeczności.

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 835 / 3 / 0


piszemy o tym jak robic to najlepiej czy jak robic to tak zeby nie umrzec po 13 latach? w slinie jest mnostwo bakterii i na pewno zaszkodza ci one bardzej niz ich brak, jezeli niczego nie oblizesz :rolleyes: zazwyczaj i tak nic sie nie dzieje po zastosowaniu lekko niestetylnego sprzetu, bo mamy uklad odpornosciowy, ale lepiej dmuchac na zimne.

powietrze da sie wypuscic ze strzykawki tak ze roztwor nie rozleje sie na igle. ja i tak zostawiam powietrze w igle zeby krew mogla uderzyc do kontrolki po wkluciu. ta krew wpycha to powietrze z powrotem do kontrolki/strzykawki i nie podajemy sobie tego powietrza. poza tym taka ilosc powietrza nawet gdyby byla podana dozylnie to i tak nie jest szkodliwa. jak juz musisz sobie czyscic ta igle to polej ja sobie sola fizjologiczna.

co do tych filtrow to moznaby dyskutowac, najlepsze sa takie filtry do skrecania papierosow, krotkie i cienkie. najlepiej filtruja i sa najbardziej sterylne. no i duzo tansze niz fajki <_<

 

jon

Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
  • 1211 / 10 / 0


oblizać? jezus mawryja! przecież ślina to jeden z najsilniejszych pirogenów!
jakieś małe ciała stałe nie zaszkodzą, zatrzymają się w płucach, nie ma szans by dotarły do mózgu i spowodowały jakiś udar czy coś...

 

Rejestracja: 2006
  • 3534 / 18 / 0


chłopaki a wy tylko oblizujecie czy też połykacie ?

 

Rejestracja: 2009
  • 21 / / 0


a tak wogole to czemu wy wszyscy sie tak wymądrzacie? troche luzuuuu zalecam

i od dzis bede sobie taplac igle w soli skoro mówicie że tak lepiej:P

 

Rejestracja: 2009
  • 466 / 3 / 0


Ja nie polykam ani nie oblizuje ani nawet nie ssie, ale jak ktos lubi to prosze bardzo.Nie wolno igly oblizywac a najlepsze sa 0,45 takie w huj krotkie i nie kujcie sie po recach tylko nogi !!!111!!

 

Rejestracja: 2008
  • 223 / / 0


Nogi to wcale nie taki dobry pomysł, bo krążenie jest słabsze niż na rekach i rany dłużej się goją, poza tym bardziej boli. Ale przynajmniej można chodzić w krótkim rękawku, ja sobie na stopach zniszczyłam kilka żył i przy i tak słabym krążeniu teraz prawie zawsze jest mi zimno i mam sine palce, wygląda to nie za bardzo estetycznie.

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 835 / 3 / 0


ja pukalem dzisiaj w dlonie i okolice nadgarstkow - 50% trafien. widocznie kable powyzej jeszcze sie nie wyleczyly do konca. potem sprobowalem pierwszy raz w stope i bez problemu 5ml poszlo ;] chyba przerzucam sie na stopy. mysle ze warto 1 dzen z plasterkiem chodzic, na stopach latwiiej o jakies zakazenie

te calkiem krotkie nie sa wcale najlepsze bo bardzo latwo wyskakuja z batow. 16mm to minimum dla mnie

 

jon

Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
  • 1211 / 10 / 0


Lithi masz rację, do tego w nogach jest większe ryzyko powstawania zakrzepów, jak daję w nogi to mam uczucie "zmęczonych nóg", wiecie o co chodzi. pomoga mi proflikatyczne jedzenie 1/4 tabletki polopiryny, rano i wieczorem, w celu przeciwzakrzepowym :-)
masakrą jest w każdym razie nie trafienie w żyłę na stopie, podanie podskórne. boli w chuj.

greenz, a co dawałeś dobrego? kota znowu? ja se robię 10 dni przerwy od iv i ogólnie od ćpania. trza się tylko odtruć ;-)
Posty: 506 Strona 1 z 51
Wróć do „Minimalizacja szkód i prewencja efektów ubocznych”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość