Ayahusca w kapsułkach

Napój o działaniu psychodelicznym, zawierający DMT – sposoby przyrządzania, opisy rytuałów, rady i wątpliwości.
Więcej informacji: Ayahuaska w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Psychodeliki

Posty: 22 Strona 1 z 3
Rejestracja: 2015
  • 38 / 9 / 0


Zdobyłem już składniki i teraz zastanawiam się, jak to najrozsądniej przyrządzić. Gotowanie wywaru jest chyba najgorszym pomysłem, gdyż trwa to za każdym razem 10 godzin i otrzymuje się w rezultacie obrzydliwy w smaku napój, po którym się rzyga i traci trzy tym cenne molekuły. Ekstrakcja alkaloidów to natomiast znacznie lepszy pomysł, ale wymagający z kolei sprzętu, odczynników i doświadczenia. Zastanawiam się więc nad trzecią drogą, czyli przyjmowaniu suszu w żelatynowych kapsułkach.

Metodę tą zachwala facet na filmie https://youtu.be/ewamkPjI_pg?t=7m [En]. Twierdzi w nim m.in., że wystarczy przyjąć ledwie jedną piątą zwyczajnej dawki mimosy i mimo to uzyskać identyczny efekt (do tego mają też zniknąć wymioty). Człowiek ten bierze 2 gramy mimosy (4 kapsułki rozmiaru 00) i 2 gramy ruty (3 kapsułki 00) i jest równie dobrze co wcześniej, podczas gdy ilość potrzebna do naparu to zazwyczaj 10 g mimosy i 4 g ruty.

Strasznie mi się ten sposób spodobał i jedyne co mnie powstrzymuje przed natychmiastowym spróbowaniem to konieczność zamówienia kapsułkarki (90 zł) i pustych kapsułek (1000 szt. za 60 zł). Zaraz po świętach to jednak pewnie zrobię, a w międzyczasie ciekaw jestem waszych uwag czy opinii na temat tej metody. A może ktoś już tak robi?
Rejestracja: 2015
  • 38 / 9 / 0


Nie wytrzymałem i zamiast czekać na zamówione kapsułki to użyłem kilku z odzysku po starych suplementach. Zrobiłem 6 kapsułek rozmiaru 0 z rutą (łacznie 2,25 grama) oraz 19 kapsułek ze sproszkowanym korzeniem akacji (6,8 grama). O godz. 21:15 wziąłem rutę, pół godziny później akację. Rozkręcało się tak bardzo łagodnie i powoli, że już myślałem że nic z tego nie będzie, ale o 22:30 zaczęło się na dobre i trwało do godz. 1 w nocy.

Zgodnie z relacjami w Internecie po kapsułkach się nie rzyga, ani też nie czuje ciężkości czy innych sensacji w żołądku. Ale ma to niestety też swoją złą stronę, bo gdy w środku tripu przerażony jego intensywnością zachciałem pozbyć się z organizmu trucizny to mimo najszczerszych chęci nie potrafiłem zwymiotować. Dopiero jak wypiłem litr wody i częściowo ją wypociłem oraz odlałem się do przygotowanego na wymioty waderka, to mi dopiero ulżyło. Ogólnie dawka była mocno za duża (nawet przy mojej słusznej masie 130 kg) i nastepnym razem, jeżeli w ogólę się zdecyduję, to będzie to 4 gramy akacji i 2 gramy ruty.

Ogólnie przeżycie było mega intensywne. W jego trakcie umarłem (dokładnie tak - byłem na 100% przekonany, że przedawkowałem i przez głupotę rozstałem się już z tym światem), rodziłem (wydaliłem z siebie olbrzymią fantomową "kluchę" nieczystości, tak z 50 kg co najmniej) oraz poznałem tajemnicę grzechu pierworodnego ludzkości (zmieszanie naszego DNA z materiałem genetycznym obcych). O pomniejszych doświadczeniach nie będę już nawet wspominał.

Nie ma więc ani odrobiny przesady w twierdzeniu, że DMT to "cząstka Boga". Nie ma tu ani trochę rozrywki czy przygody, ale wstrząsające doświadczenia dogłębnie zmieniające istotę człowieka. Na to trzeba być gotowym, a ja sam nie jestem pewien czy jestem przygotowany.

Lewico, dlaczego się boisz marihuany?

Jaś Kapela przypomina Lewicy o polityce narkotykowej, bo chyba zapomniała.

„Chińskie ecstasy” - nowa śmiertelna moda w europejskich klubach

Śmierć młodego mężczyzny z powodu przedawkowania w jednym z paryskich klubów pod koniec sierpnia stała się przyczyną nowych dyskusji dotyczących tzw. „chińskiego ecstasy”.
Rejestracja: 2015
  • 38 / 9 / 0


Kolejna próba z połowę mniejszą dawką (3,5 g Akacji i 2 g ruty) i mimo to było GRUBO. Pewnie bardziej odpowiednią dawką byłoby tylko 2 gramy akacji. Na trip czekałem godzinę i trwał on później 2,5 godziny. Zero wizji, żadnego kontaktu z innymi bytami a cała podróż to było przedstawianie mi najpiękniejszych i najbardziej kuszących form grzechu. Ja jednak nie uległem z obawy przed niełaską u Boga i utratą życia wiecznego. Przyjdzie mi zatem wieść do kresu mych dni koszmarnie nudne życie człowieka wierzącego. To naprawdę lepsze niż wieczne potępienie.
Rejestracja: 2015
  • 38 / 9 / 0


Zmniejszona dawka (2 gramy ruty i 2 gramy akacji) okazała się jak dla mnie w sam raz. Na trip trzeba było czekać jednak aż dwie godziny* i trwał on tylko godzinę. Pod względem ilości przeżyć nie ustępował on jednak dłuższym podróżom po dużo większych dawkach i dostarczył materiału do kilkudniowych przemyśleń. Była to chyba najdłuższa godzina w moim życiu. Na podkreślenie zasługuje też pełen komfort w trakcie ceremonii przejawiający się "przełączalnością", czyli możliwością świadomego wybierania czy chcę być TAM czy TUTAJ, co było bardzo pomocne dla "złapania oddechu" gdy przeżycia TAM były zbyt intensywne. Dodam jeszcze, że w trakcie całego tripu miałem pełną kontrolę nad sobą, zaś pół godziny po jego zakończeniu byłem w stanie zupełnie normalnie funkcjonować. Dzięki kapsułkom nie było ani okropnego smaku podczas picia, ani wymiotów później - czyli się w 100 % sprawdziły.

Reasumując: intensywność i jakość przeżyć była po tej dawce OK. Jeśli komuś przeszkadza krótki czas podróży to powinien raczej iść w kierunku "dorzucania" kolejnych porcji w trakcie sesji, niż zwiększania dawki początkowej. To jednak z pewnością mocniej wyczerpie organizm i wymusi dłuższy odpoczynek. Ja jednak wolę taką krótszą ceremonię, ale częściej - np. co trzy dni.

*) Oczywiście stosowałem dietę i kapsułki przyjąłem na pusty żołądek. Gdy po dwóch godzinach czekania straciłem już nadzieję i zjadłem dwie bułeczki to ku mojemu zdziwieniu zadziałało wtedy momentalnie. Prawdopodobnie zioła nie przenikały do organizmu z powodu braku aktywności trawienia. Myślę więc, aby podczas przyjmowania kapsułek z ziołami zjadać też trochę miodu, co wymusi trawienie. A jeśli trip zacznie się wcześniej, to pewnie też i potrwa trochę dłużej.
Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
  • 79 / 8 / 0


Mojerto pisze:
Zdobyłem już składniki i teraz zastanawiam się, jak to najrozsądniej przyrządzić. Gotowanie wywaru jest chyba najgorszym pomysłem, gdyż trwa to za każdym razem 10 godzin i otrzymuje się w rezultacie obrzydliwy w smaku napój, po którym się rzyga i traci trzy tym cenne molekuły. Ekstrakcja alkaloidów to natomiast znacznie lepszy pomysł, ale wymagający z kolei sprzętu, odczynników i doświadczenia.


Siemka, wywar nie jest wcale taki obrzydliwy, przynajmniej przez pierwsze kilka razy :-D . Wielogodzinne gotowanie nie jest wcale potrzebne, aby wydobyć cała moc.
Wyjątkiem może byc caapi i jej harmalina, która pod wpływem DŁUGIEGO gotowania konwertuje to THH czyli najbardziej pożądanego alkaloidu, według wierzeń tego stricte uzdrawiającego, prowadzącego do zupełnej zmiany charakteru samego dowaświadczenia, na bardziej boskie, świetliste...jeśli wiesz o co mi biega ;-) ;-)

W przypadku ruty+światło w zupełności wystrcza 4 x 15 min. w ilościach 4g ruty--2.5g mimosy, akacji 3g, ale to zależy, wiadomo :cheesy: ..jest to zupełnie wytarczające, nawet w przypadku ayahuasci (zmieniająć ilośc aya+ czacruna, chali) z tą róznicż, że gotujesz na maksa prze ok45 min..
Jeśli posiadasz materiał, spróbuj wywar, gdzie rośliny łączą się w starożytniej technologi, gdzie dochodzi do zupełnego połączenia, zatracenia jako pożycia, czego owocem staje się brązowy, gęsty płyn..będący potomkiem, posiadającym wspólne cechy obydwu pierwiastków.

Odnośnie twojej próby...maiałem podobny przypadek, gdy po wypiciu herbaty, nie odczueałem pełnych efektów przez ok 2h.
Oczywiście, odczuwalem działanie harmali, ten ogólny stan, gdy roślna zaczyna cie ,,otulać,, ;] , ale to nie było to... pierwszy raz spotkałem się z czymś takim.
W pewnym momencie poczułem się tak słabo, że musiałem się położyć. po chwili turlając się po rozścielonym kocu, mieszając zawartość brzucha, reakcje zaczeły od działywadż na siebie,,,,, nie mineło zbyt wiele czasu, gdy wibracje zaczeły prze zemnie przepływać, a ja podnosząc się, zrozumiałem, że ONI :diabolic: nadchodzą..usiadłem w miarę możliwości, kika wdechów i wydechów, przywitałem się, po czym oddałem jednemy z najtrudniejszych ale i bardzo terapeutycznych tripów, którt trwał łącznie ok 7h (wraz z początkową fazą).

Pozdrawiam

Z twojej relacji wynika, że kapsułkowanie jest skuteczne, jednak osobiście odradzał bym przyjmowania surowych roślin ze wzgłędu na np, taniny, które śa niezbyt korzystne dla brzuszka i mogą pogarszać i tak nie małe mdłości.
Mimo wszystko, życzę udanych podróży, wyciąganych wniosków i przede wszystkim.... dostępności, mając rośliny mamy możliwości :-p

PS:Ewentualnie spróbuj ekstrakcji, nie jest trudna i czasochłonna , a jednak daje wiele satysfakcji..no i samo to, że to ty przebudzasz molekuły, które zaprosisz do współpracy

Linki które mogą się przydać:https://wiki.dmt-nexus.me/Cyb's_Hybrid_ATB_'Salt'_Tek odnośnie juremy

::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::https://www.dmt-nexus.me/forum/default. ... ts&t=58064 odnośnie acacii, troche bardziej skomplikowan

Osobiście używam najprostsze STB i nie jest żle (jurema)---(jeśli chesz mogę podać ci moją, prostą metode odnośnie mimosy)

Udanych experymentów i masy bialych szklanek :-p
Rejestracja: 2015
  • 38 / 9 / 0


Te 7 godzin to po jednorazowym przyjęciu porcji wywaru, czy też robiłeś sobie dolewki? A może inhibicja uzyskiwana dzięki caapi jest lepsza i może dlatego trip dłużej trwa niż w przypadku ruty?
Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
  • 79 / 8 / 0


Tak, była to jednorazowa porcja ruty 4g + 2g juremy, nigdy nie stosowałem dolewek- nie czułem takiej potrzeby.

ayahuasca działa trochę krócej po niżej 100g, w moim przypadku 3-4 godziny.

Nie wiem ocb, ale ruta ma w sobie coś, co wydłuża długość doświadczenia...może to być harmalina, której jest więcej niż w caapi.
Czasami po przebudzeniu, czyli ok 8 godzin po zakończeniu ceremonii, mój wzrok jest jeszcze mocno zaburzony i ciało jest ciężkie- typowe działanie beta-karbolin.
Musiałbym wypić DUŻO aya, żeby być w takim stanie następnego dnia..
Możliwe jest, że jestem wrażliwy na rutę, 4g często mnie przytłacza, a np.
mocnego czerwonego caapi mogę spokojnie przyjąć ponad 100g bez jakichś szczególnych turbulencji--choć wiadomo, jest mocno..

Pozdrawiam
Rejestracja: 2014
Użytkownik nieaktywny
  • 367 / 9 / 0


jakiej postaci ruty używasz ? nasion czy jakiś ekstraktów ?
Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
  • 79 / 8 / 0


Zwykłe nasiona, które namaczam w wodzie przez 1-2 dni, następnie delikatnie kręcę w blenderze i gotowe.
Następnie gotuję 4x15 min w minimalnej ilości wody z odrobiną octu jabłkowego, pod przykryciem.
Wszystkie, połączone wywary filtruję tylko jeden raz, na chwilę przed redukcją i gotowe :-D
Rejestracja: 2015
  • 38 / 9 / 0


Ja z kolei przed kapsułkowaniem mielę nasiona ruty w ostrzowym młynku do kawy.
Posty: 22 Strona 1 z 3
Wróć do „Ayahuaska”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości