Amfetamina - Uzależnienie

Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 1730 Strona 1 z 173
Rejestracja: 2006
  • 57 / 3 / 0


Może komuś przyda się info o tym jak inni poradzili sobie z tym problemem.
Ja mam za soba 2lata na fecie, a do teraz od ponad 8 miesiecy wciagalem tylko raz(sylwester-powód czysto rozrywkowy, a nie nałogowy ;-) ).
Podam kilka rzeczy, ktore robiłem żeby z tego wyjść:
- zerwałem kontakt z osobami z którymi zawsze ćpalem;
- przez ok. miesiac nie robiłem rzeczy, które był dla mnie obsesją jak wciągałem(każdy feciarz którego znam ma swoje obsesje). U mnie były to komputer i rysowanie. Zawsze jak zabierałem się za którąś z tych rzeczy przychodziło "ciśnienie", bo jak się nafukałem to robiło się to o wiele przyjemniej;
- przez pierwszy tydzień cały czas spałem, brałem jakieś tabletki nasenne, które dostałem od kolesia, ale nie pamiętam nazwy. W tym czasie nigdzie nie wychodzilem z domu;
- zawsze jak już pomimo tych wszystkich "zabiegów" ciśnienie i tak przychodziło szedłem do dziewczyny, żeby mnie pilnowała, bo sam siebie potrafiłem okłamywać, że np. "tylko troszeczke wezme", a później: "no jak już wciągnąłem troche to i tak z odwyku nici :-p ";
- jak robiło się ciężko to szedłem do mojego dobrego kumpla po tramal i od razu robiło się lepiej ;-) ;
- po przespaniu całego tygodnia przez następne kilka starałem się, żeby nie mieć ani trochę wolnego czasu na to by myśleć o speedzie;
- nie brałem niczego na tzw. psychozę amfetaminową, bo bałem się iść do psychiatry(to chyba też był element tej choroby), ale na szczęście samo przeszło :-D .

Jak są tu jeszcze jacyś "weterani" którym udało się rzucić amfe to niech też napiszą jak, bo ot tak poprostu się nie da.

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 157 / 1 / 0


Ostatnio zerwałem kontakt z dilerem, bo mnie wkurwił, przeżeniał za bardzo, nie mam kontaktu do niego.. I czuję, że mi to służy, bo z 1,5-2g /miesiąc naginałem, prosta droga do nałogu już była, teraz zakręciłem w Bieszczady ;)
Tak więc wyjebać nry tel. nie jest głupie i nie spotykać się z narkolami!

"Agresja na Polskę była dla Niemców polem doświadczalnym dla siły metamfetaminy"

Teresa Kowalik i Przemysław Słowiński, autorzy książki „Dragi i wojna – narkotyki w działaniach wojennych” w wywiadzie dla serwisu wPolityce.pl

Zbankrutował producent opioidowego leku

Purdue Pharm, amerykański producent leku OxyContin, wystąpił o ochronę przed roszczeniami wierzycieli. To skutek ponad 2,6 tys. pozwów...

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 38 / / 0


normi pisze:
Może komuś przyda się info o tym jak inni poradzili sobie z tym problemem.
Ja mam za soba 2lata na fecie, a do teraz od ponad 8 miesiecy wciagalem tylko raz(sylwester-powód czysto rozrywkowy, a nie nałogowy ;-) ).
2 lata to troszeczkę za duzo jak na fetę. Czy odwaliło sie to jakos na zdrowiu w stopniu widocznym ?
normi pisze:
- przez ok. miesiac nie robiłem rzeczy, które był dla mnie obsesją jak wciągałem(każdy feciarz którego znam ma swoje obsesje). U mnie były to komputer i rysowanie. Zawsze jak zabierałem się za którąś z tych rzeczy przychodziło "ciśnienie", bo jak się nafukałem to robiło się to o wiele przyjemniej;
- no i własnie jak z tym rysownaiem po fecie - wychodziło ładniej niz bez fety ?- bo ja obsesyjnie rysuję architekturę aż do poziomu fotogarficznego

 

Rejestracja: 2006
  • 57 / 3 / 0


Cytuj przez Chłopiec Królowej Śniegu:
2 lata to troszeczkę za duzo jak na fetę. Czy odwaliło sie to jakos na zdrowiu w stopniu widocznym ?
Jak robiłem badania to wszystko wyszło mi dobrze. Jedyne fizyczne oznaki to było straszne wychudzenie(od tamtego czasu przytyłem 15kg i dopiero teraz wyglądam jak człowiek), ciągłe krwawienie z nosa no i doprowadziłem do takiego "przeżarcia" śluzówki, że do teraz mam problemy z oddychaniem przez nos.
Ale nie wszyscy mają tyle szczęścia co ja. Mój kolega z tamtej ekipy miesiąc po tym jak przestałem się z nimi trzymać miał zapaść, serce nie wytrzymało i wylądował w szpitalu.
Cytuj przez Chłopiec Królowej Śniegu:
no i własnie jak z tym rysownaiem po fecie - wychodziło ładniej niz bez fety ?- bo ja obsesyjnie rysuję architekturę aż do poziomu fotogarficznego
W sumie to mi wychodziło ładniej. Ale to dlatego, bo na jeden rysunek potrafiłem poświęcić całą noc, a tak normalnie robił bym to góra 3 godziny. Bardziej dbałem o szczegóły jak byłem nafukany. Ale jeśli chodzi Ci o to czy moje zdolności jakoś wzrastały to nie. Wręcz przecinie, z powodu trzęsących się rąk było nawet ciężej.
Cytuj przez julka910:
strasznie to wszystko brzmi jak dla mnie
Pewnie dlatego, że nałogowe walenie fety jest straszne.

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 25 / 3 / 0


z Wacławem jeszcze nikt nie wygrał - można potestować od czasu do czasu 4 fun ale zarzucać dzień w dzień to prawdziwa pogarda dla życia - to nie wystarczy żeby z tym skończyć?

jak sobie pomyśle, że miałbym podporządkować moje życie jakiemuś proszkowi to ogarnia mnie pusty śmiech

ale wracając do tematu - jak z tym skończyć? - primo najważniejsza jest psychika - pracuj nad sobą

zajmij się sportem, zacznij chodzić na siłownie, do teatru/kina - zamiast "karuzela co niedziela" ;)

 

Rejestracja: 2006
  • 57 / 3 / 0


Domyślam się dlaczego "ogarnia cię pusty śmiech"... nie wiesz jak to jest, a to co naisałeś jest poprostu niewykonalne, bo:
- sport/siłownia wymagają wysiłku fizycznego, a jak jesteś w ciągu to nie masz siły bez speed'a wstać z łóżka, a co dopiero mówic o sporcie,
- teatr/kino są skupiskami ludzi, których ty się boisz w momencie gdy jesteś uzależniony od fety i na 100% nie będzie to dla ciebie przyjemnością,
Niestety to nie takie łatwe jak się wydaje, ale nie niewykonalne.
Powodzenia wszystkim tym, którzy próbują!!!

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 4 / / 0


feta jest bardzo zdradliwym drugiem, jak sie czlowiek zorientuje jest juz kiepsko. Ja przez wiele lat bralem okazyjnie, nie miewajac wiekszych problemow ! Problem zacza sie dopiero wtedy jak zaczelem amfe wykorzystywac do robienie rzeczy ktore lubie robic, tak jak to pisal normi - stalo sie to moimi amfetaminowymi obsesjami i glownie wlasnie chec robienia ich pod wplywem speeda ciagnela mnie w coraz wieksze gowno. Moze gdybym nie lapal dziwnych schiz na amfie to bym bral dalej. W koncu wszystko na poczatku robilo sie lepiej, fajniej owiele przyjemniejale po pewnym czasie oj byly schizy. Do tego 2 razy lekko przedawkowalem, niby nic bo wziolem ok 0,5 g ale serce i organizmu mowily odjsc. Nie bralem duzo bo skonczylem na dawkach 4-6 w mieisacu ale po maratony 2-3 dniowe wiec wygladalo to juz jak dla mnie masakrycznie. Na szczescie odciolem sie od tego....... uffff mam nadzieje ze juz sie w taki stan nie wpakuje.

Z aspektow zdrowotnych niezle uszkodzilem sobie sluzowke czego efektem jest wieczny katar oraz znacznie oslabione rozpoznawanie zapachow ! mam nadzieje ze jeszcze kiedys bede czuc :(

Ogolnie w moim miescie jest duzy problem z tym scierwem ! Ciezko wytlumaczyc kolesiowi ktory jedzie przez rok na bialku ze jest cos z nim nie tak, ze jego zachowanie jest paranoiczne :(

 

Rejestracja: 2006
  • 57 / 3 / 0


jak automat pisze:
Ogolnie w moim miescie jest duzy problem z tym scierwem ! Ciezko wytlumaczyc kolesiowi ktory jedzie przez rok na bialku ze jest cos z nim nie tak, ze jego zachowanie jest paranoiczne ]
U mnie to też jest spory problem. Ale nie dziwie się, że takiemu komuś jest ciężko to zrozumieć, ja zrozumiałem to dopiero po 1,5roku.
Der neue Rauschstoffbenutzer pisze:
Ten "trudny okres" po pierwsze nie jest długi, po drugie jak spojrzeć na niego z perspektywy czasu to okres przed nim czyli czas ćpania był o wiele trudniejszy. Trzeba tylko chcieć ale chcieć bardzo (chociaż ja prawdę mówiąc chciałem tak sobie i też się udało).
Masz racje. Ten okres nie jest aż tak długi, ale to zależy jak kto patrzył na białko. Ja do dzisiaj mam ciśnienia(czasami sobie ulżę i wciągnę, ale to jest raz na kilka miesięcy). Ale u mnie wymagało to zmienienia całego trybu mojego codziennego życia. A to nie było łatwe.

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 25 / 3 / 0


reasumując: po prostu trzeba przestać (uzależnienie psychiczne, w małym stopniu fizyczne)
...zmniejszanie dawek na nic sie nie zda (tolerancja)
Posty: 1730 Strona 1 z 173
Wróć do „Amfetamina”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości