Nazwa substancji: LSD-25 "oczka".
Poziom doswiadczenia: doswiadczony ;-)
Dawka: pol kwasika (blotter)
Sposób zażycia: doustnie.
Set & setting: dobry humor caly dzien, zadnych negatywnych uczuc
Konopie w parku - notatka z Dziennika Polskiego
Od 1 lutego weszła w RFN w życie ustawa zakazująca hodowli konopii indyjskich. Nie wolno hodować konopi nawet w doniczkach i skrzynkach balkonowych na własny użytek. W odpowiedzi zwolennicy haszyszu nazywający się sami "Haszyszowa guerilla", podjęli akcję wysiewania konopi, na publicznych terenach zielonych.
"Guerilla" rozesłała pod prywatne adresy w całych Niemczech kilogramowe paczki z nasionami konopi, deklarowane jako pokarm dla ptaków. Wezwała do rozsiania nasion w parkach, na trawnikach i zieleńcach miejskich. Rozesłano tonę nasion, co wystarcza na wysianie 80 mln. sztuk rosliny.
- Jeżeli wzejdzie tylko milion roślin - mówi jeden z organizatorów akcji - konopie zwycieżą, ponieważ dalej będą się już wysiewać same. Będzie ich tak wiele, ze władzom nie pozostanie nic innego jak je zaakceptować.
Równocześnie posłowie z frakcji Zielonych, którzy domagają się legalizacji haszyszu i marihuany zażądali, aby Komisja Ruchu Drogowego Bundestagu poddała się testowi na działanie narkotyku. Posłowie powinni wypalić jointa i siąść za kierownicą samochodu, aby się przekonać, ze ogranicza on zdolność do prowadzenia samochodu w znacznie mniejszym stopniu niż alkohol. W ubiegłym roku przed uchwaleniem obniżenia dopuszczalnej granicy stężenia alkoholu we krwi za kierownicš z 0.8 do 0.5 promila, posłowie przeprowadzili na sobie takie testy - pili i jeździli samochodami (po terenie zamknietym).
Konopi indyjskich bronią także rolnicy i wielu naukowców. Jest to jedna z najbardziej wydajnych i o wielostronnym zastosowaniu roślin użytkowych, która tylko z powodu swoich ubocznych skutków została całkowicie wytępiona. Unia Europejska finansuje badania nad zmianami genetycznymi w konopiach, które wyeliminowałyby z rośliny substancje narkotyczne.
Nazwa substancji: LSD-25 "oczka".
Poziom doswiadczenia: doswiadczony ;-)
Dawka: pol kwasika (blotter)
Sposób zażycia: doustnie.
Set & setting: dobry humor caly dzien, zadnych negatywnych uczuc
Postanowaliśmy z kilkoma kumplami wybrać się na pierwszego w życiu grzybowego tripa. Starszy kolega polecił nam pewną miejscówkę w Bieszczadach. Było to w październiku. Mieliśmy do przejechania 250km więc wyjechaliśmy nad ranem. 0 6:00 dojechaliśmy na duży parking w samym sercu Bieszczad. Zabraliśmy wszystkie potrzebne rzeczy i wyruszyliśmy na polane. Nie minęło kilkanaście minut i zaczeliśmy zbierać pierwsze grzybki. Niestety temperatura okazała sie nieprzychylna (-2C) i wszystkie grzybki były czarne, przymrożone i rozpadały sie podczas zbierania.
To była bodajże środa, kolejny z jesiennych deszczowych dni, ja i 3 kumpli około godziny 22, po popołudniowej stymulacji pentedronkiem postanowiliśmy wszamać 0,5g MXE. W cudownym nastroju, z dyso znając tylko DXM na miejscówce znajdującej się u kumpla (P.) na strychu oczekiwałem aż zapadnę się w dysocjacji.
W moim trip raporcie postaram się streścić to co podarowało mi MXE. Same dysocjanty uważam za niebezpieczną grupę psychodelików (oczywiście zależy to od człeka, itp. , itd. ale tak czy siak wg.