23 lata więzienia za szmuglowanie kokainy w samolotach wojskowych

Na 23 lata więzienia został skazany amerykański żołnierz, oskarżony o przewodzenie grupie szmuglującej na pokładzie samolotów wojskowych kokainę z Kolumbii do USA.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

2207

Obrońcy sierżanta Daniela Rosasa apelowali do sądu wojskowego w Fort Bliss, w Teksasie, o skrócenie do siedmiu lat czasu odbywania kary. Oskarżyciel natomiast domagał się 30 lat pozbawienia wolności, argumentując, że Rosas dopuścił się zdrady.

Rosas, który został zdegradowany do stopnia szeregowca, to ostatni z czterech żołnierzy 204. Batalionu Rozpoznawczego, skazanych sprawie przemytu narkotyków przy pomocy wojskowych samolotów. Pozostali trzej żołnierze przyznali się do winy i odsiadują już karę więzienia. W czasie procesu zeznawali przeciwko Rosasowi, przedstawiając go jako szefa grupy.

Wszyscy czterej żołnierze-przemytnicy stacjonowali w Kolumbii, gdzie uczestniczyli w operacji przeciwko handlarzom narkotyków.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

krzemilek (niezweryfikowany)

heh, to tak jak nasz cbś :-D
fao (niezweryfikowany)

przekręty jakie robią amerykańscy żołnierze to w głowie sie nie mieszczą. ta akcja to pikuś.
rudy (niezweryfikowany)

..znaczy że chłopaki z 4-ego batalionu rozpoznawczego dobrze rozpoznali sprawę..:)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Bardzo dawno temu wybrałem się na obóz żeglarski nad Wdzydze (to takie duże jezioro koło Kościeżyny - woj. gdańskie). Oczywiście na obozie ponowały jasne zasady: żadnego alkoholu, fajek, nie mówiąc już o dragach. A że organizator był trochę pojebany to przestrzegał tych zasad, w każdym razie trzeba było strasznie uważać. Do wyjazdu długo się przygotowywałem i ostatecznie zabrałem kilka lufek i ze 4 gramy dobrego skunika. Jedengo wieczora uznałem, że czas już iść przypalić. Było już ciemno i niepostrzeżenie mogłem się oddalić z obozu.

  • Inne
  • Retrospekcja

Czytając to, chcesz słuchać to: https://www.youtube.com/watch?v=HahZvGaaWHU

Od ostatniego raportu sporo się zmieniło...

Faktycznie zacząłem ćpać i to tak hopsasa nawet...

  • 4-HO-MET
  • Przeżycie mistyczne

Pogoda: Pierwszy naprawdę słoneczny i ciepły dzień roku Miejsce: środek lasu Nastawienie: raczej dobre, niewielki stres spowodowany oczekiwaniami i podnieceniem Ludzie: z przyjacielem

Prolog

Z G. Spotykam się wieczorem nad rzeką. Odpalamy jointa aby lepiej nam się planowało jutrzejszy wyjazd.

- Las? – pyta G.

Od dłuższego czasu obiecaliśmy sobie hometa w lesie. W sumie to ja zawsze na to naciskałem bo obawiam się psychodelików w mieście. Miasto jest królestwem paranoi, hałas, smród, zamknięci, smutni ludzie – samo w sobie jest złym set and settings. Co innego las – natura, miliony bodźców, miliony kolorów.

  • Gałka muszkatołowa
  • Przeżycie mistyczne

Dobre towarzystwo, miejscówka spokojna, nastawienie pozytywne, tylko zmęczenie lekkie, bo spałem ledwie 6 godzin.

A więc tak- siedzę teraz tak spizdgany, jak nigdy. Tylko cudem udaje mi się nie popaść w obłęd. Tylko skupienie na czymś uwagi choć przez chwilę mnie koi. Strach i panika w obliczu tego wszystkiego, co nas tworzy.

 

W obliczu nowego oblicza otoczenia i mnie samego.