Nowożeńcy próbowali przemycić 30 kg kokainy

Miesiąc miodowy zamiast w Damaszku młoda para spędzi w areszcie

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

1495

30 kg kokainy próbowali przemycić udający się w podróż poślubną wenezuelscy nowożeńcy - podała włoska policja. Narkotyki znaleziono w bagażu młodej pary podczas kontroli celnej na międzynarodowym lotnisku Fiumicino pod Rzymem.

Kokaina została ukryta w walizkach z podwójnym dnem. Czarnorynkowa wartość zatrzymanego towaru wynosi 15 mln euro.

Miesiąc miodowy zamiast w Damaszku młoda para z Wenezueli spędzi we włoskim areszcie.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Pijany Powietrzem (niezweryfikowany)

...i zyli dlugo i szczesliwie;)hehe
Anonim (niezweryfikowany)

A od kiedy 30kg to 15mln Ojro?? Wolne żarty. 30kg x 1000gramów = 30000działek x 180pln za 1gieta = 5,4mln pln !!
anonimka (niezweryfikowany)

Ale ludzie są tępi....1gram czystej kokainy to przeciez nie to co sprzedawane na "rynku" -z jednego grama czystej robi się pare paczuszek...dlatego wartośc jest większa...hello???
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina

Jest 9:40 i ten diaboł nadal trzyma. nie wiem dokładnie, o której godzinie zażyłam, ale myślę, że byłomiędzy 22 a 24 poprzedniego dnia. To był mój pierwszy halucynogen, więc wziełam pół słusznej dawki czyli 1 saszete. W łazieneczce otzrymałam w około 1/3 szklanki praktycznego roztworu wodnego benzo z resztkami soli. Roztwór był gotowy do spożycia :). Podejżewając, że benzo bedzie trzymać dość długo postanowiłam wziąć to na noc , żeby w pokoiku rozeznać co jest, a czego nie ma, i żeby w dzień nie było jakiejś wpadki.

  • Amfetamina


Substancja: Amfetamina

Doświadczenie: Jakiś 10. raz (ostatni raz na sylwestra)

Sposób zażycia: Doustnie, rano w poniedziałek o godz. 6.30 przed pracą po alkoholowym weekend’dzie (w prezencie na koniec niedzielnego uspokajania sumienia piwem) w domu do soku

Dawka: Sporo zapełniony róg w folijce po fajkach?!

Reszta poniżej


  • LSD-25
  • Marihuana
  • Tripraport

Nastawienie raczej pozytywne, chociaż zawszę odczuwam nieopisany strach przed psychodelikami, kiedyś mocno trzepnęły mną o ziemię... Otoczenie stanowił mój pokój, komputer z notatnikiem i winampem, krzesło, biurko, kanapa, syf pod kanapą, bałagan w pokoju, i pająk na ścianie. Wcześniej było to auto znanego mi człowieka.

Witam.
Nie będzie to klasyczny trip raport, całość pisałem w trakcie stanu ostro zbombionego, jest to zapis mojej rozkminy, mający na celu ukazać jak to mniej więcej wygląda
od środka. LSD brałem pierwszy raz w życiu, po tym jak posiedziałem ze znajomymi, wróciłem do domu i otworzyłem notatnik, pisałem to jakieś 4 godziny słuchając muzyki i ledwie trafiając w klawisze. Żeby nie zanudzać długim i sztywnym wstępem, przejdźmy do sedna sprawy.

Zapiski z 1000 i jednego tripu
Epizod: Rozkminisz pod kopułehem