Przemycali narkotyki w puszkach od konserw

Zlikwidowano Polsko-ukraińską grupę, która za pośrednictwem biznesmenów przemycała na Ukrainę narkotyki

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

2339

Polsko-ukraińską grupę, która za pośrednictwem biznesmenów przemycała na Ukrainę narkotyki w puszkach od konserw, zlikwidowało warszawskie Centralne Biuro Śledcze. Zatrzymanym już i aresztowanym mężczyznom grozi za przemyt do 15 lat więzienia.

Zastępca oficera prasowego CBŚ kom. Krzysztof Hajdas poinformował, że od kilku miesięcy do policjantów z warszawskiego CBŚ docierały informacje "o dużym kanale przerzutu narkotyków z Warszawy na Ukrainę". Poprzez sieć kurierów środki odurzające miały być przewożone pociągiem relacji Warszawa-Kijów.

Aby zminimalizować ryzyko wpadki na granicy, jednorazowo przemycano niewielką ilość i wybierano do roli kurierów osoby wzbudzające jak najmniejsze podejrzenia. Najlepiej w miarę dobrze sytuowanych biznesmenów narodowości ukraińskiej - poinformowało CBŚ.

Narkotyki były przewożone w puszkach po konserwach, z których przestępcy usuwali zawartość, a na jej miejsce wkładali narkotyki. Następnie szczelnie zamykali konserwę dbając nawet o to, aby waga zgadzała się z nominałem na opakowaniu. Zdawali sobie sprawę, że kilka puszek nie wzbudzi podejrzeń u osoby na tak długiej trasie, dlatego narkotyki były tylko w jednej puszce.

Według informacji policji, organizatorem przemytu miał być 39-letni obywatel Ukrainy Witalij P., od kilkunastu lat nielegalnie przebywający w Polsce. Operacyjne informacje wskazywały na jego związki z grupami przestępczymi z terenu Warszawy.

Witalij P. siedział przez kilka lat w więzieniu m.in. pod zarzutem udziału w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym. W maju tego roku wyszedł z aresztu ze względu na zły stan zdrowia i - według policji - praktycznie od razu rozpoczął organizowanie przerzutu narkotyków przez ukraińską granicę. Nie wiedział, że od początku był dyskretnie obserwowany przez policjantów.

Do zatrzymania Witalija P. brakowało jednak dowodów - podał kom. Hajdas. Pod koniec września dzięki współpracy z ukraińską milicją i polską Strażą Graniczną uzyskano dokładne informacje o próbie przerzutu. Kurierem był ukraiński biznesmen, który miał przyjechać do Polski na kilka dni. Powracając miał zabrać niewielką partię narkotyków. Był obserwowany podczas całego pobytu w Polsce. Kiedy policjanci upewnili się, że ma przy sobie narkotyki, zorganizowali zasadzkę na Dworcu Centralnym w Warszawie.

Zatrzymany 24 września 39-letni Gleb B. był kompletnie zaskoczony. Cały czas twierdził, że ma tylko kilka mięsnych konserw na drogę i nic więcej. Kiedy funkcjonariusze dokładnie sprawdzili puszki, w jednej z nich znaleźli 100 gramów kokainy i blisko 500 sztuk tabletek ekstazy. Jak ustalili policjanci, przemyt narkotyków miał Glebowi B. pokryć koszty podróży i pobytu w Polsce. Został aresztowany na trzy miesiące pod zarzutem usiłowania wywiezienia narkotyków z Polski.

To zatrzymanie pozwoliło policjantom na likwidację reszty grupy. Witalij P. został zatrzymany pięć dni później i także aresztowany.

Ostatnim ogniwem grupy był 46-letni Polak, Dariusz I., który jak się okazało z zawodu był złotnikiem. To właśnie on wykorzystując swoje zawodowe umiejętności i posiadany sprzęt preparował puszki, w których przemycano narkotyki. Aresztowano go w środę - poinformował oficer prasowy CBŚ.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana


Substancja:

Marihuana bliżej nieokreślonego pochodzenia.



Doświadczenia:


mj i hasz wiele razy, amf i meth spróbowałem, xtc, grzyby cubensis, san pedro, salvia, trochę aptecznych specyfików i ronson swojego czasu (ech, ta młodość...), CLONAZEPAM parę razy (zaznaczam, bo może mieć to wpływ na opisywane doświadczenie). Do wszystkiego podejście eksperymentalne (poza mj ofkoz:). Ostatnimi czasy przystopowałem i staram sie żyć w trzeźwości (po pewnym grzybowym bad-tripie, ale to już inna historia...)


  • Etanol (alkohol)
  • Grzyby halucynogenne
  • MDMA (Ecstasy)
  • Retrospekcja

Lekkie rozdrażnienie psychiczne

Działo się to na kilka lat temu, kiedy jeszcze studiowałem. Była wtedy późna jesień, albo wczesna zima. Koleżanka (nazwijmy ją O) zaprosiła mnie na imprezę do swojego nowego miejsca pracy, był to squat gdzie królował dnb. Chciałem się wtedy gdzieś wyżyć, poszaleć i oczywiści czymś się stripować. Dlatego przyjąłem zaproszenie koleżanki.

  • Amfetamina

Nazwa substancji : amfetamina (o.k. 0,4 grama dobrego, białego proszku, przyjęte donosowo), 3 tabletki (pentagramy, doustnie)


Poziom doświadczenia: marihuana, haszysz, amfetamina, ekstazy, DXM, benzydamina, efedryna, kodeina, tramal, terezepam, guarana

  • Mieszanki "ziołowe"
  • Przeżycie mistyczne

Miałem tego dnia dobry humor, pucha na mieście więc hindu z braku laku i chęci porobienia się (nie wiem co mi do głowy strzeliło)

Strzeliłem tłoka z tego gówna około godz 12-13, efekt ogólnie jak po zwykłej baczce. Na początku zwężyło mi pole widzenia i mocno spowolniło ruchy, puściłem jakąś muzę i chillowałem. Po jakimś czasie zacząłem gadać do siebie najpierw słownie, potem w myślach. Przekilnałem dużo, bo miałem problemy z chodzeniem, kiedy zasłaniałem żaluzje i zamykałem okno mówiłem sobie - nie rób tego koleś, odpuść sobie stary, uciekaj stąd, co ty robisz.