PAP: Kokaina dla przedszkolaków

Pół tony kolumbijskiej kokainy, ukrytej w pojemnikach na mleko w proszku, zatrzymała policja w północnej Kolumbii.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

941
Transport, w którym przemycano kokainę, opatrzony został symbolami kolumbijskiego instytutu pomocy socjalnej dla rodzin i miał rzekomo trafić do przedszkoli dla dzieci z biednych rodzin.

Władze twierdzą, że narkotyki pochodzą z Medellin w północno-zachodniej Kolumbii i miały zostać przetransportowane drogą morską do Stanów Zjednoczonych.

Nie podano informacji o aresztowanych.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

nvm (niezweryfikowany)

A gdyby kokaina naprawdę dotarła do dzieci...? :D
scr (niezweryfikowany)

A gdyby kokaina naprawdę dotarła do dzieci...? :D
ervin (niezweryfikowany)

:P
Louis (niezweryfikowany)

:P
:P (niezweryfikowany)

:P
BenY (niezweryfikowany)

<br> Pij mleko, będziesz wielki !!! :D
magol (niezweryfikowany)

<br> Pij mleko, będziesz wielki !!! :D
Kałucki (niezweryfikowany)

A jak wielki Ty jesteś?
Zajawki z NeuroGroove
  • Kokaina
  • Pierwszy raz

Pokój kumpla, akademik, pozytywne nastawienie, ciekawość, odrobina stresu i strachu przed pierwszym razem. Londyn.

Witam po bardzo długiej przerwie spowodowanej...życiem:)

  • alfa-PVP
  • Ketony

Różnie.

Uwaga! Od dnia 1 lipca 2015 roku substancja w Polsce NIELEGALNA.

 

Kolejną z opisywanych przeze mnie substancji będzie α-Pirolidynopentiofenon, znany również jako a-Pirolidynowalerofenon, a także (RS)-1-fenyl-2-(1-pirolidyno)-1-pentanon.

  • Pierwszy raz
  • Szałwia Wieszcza

Wstęp:

Na szybko opiszę efekty działania przed wczorajszym doświadczeniem z boską szałwią, lepiej będzie się czuło TR, a mnie zadowoli to, że zbiorę opis w jedną całość.
Podróż była raczej krótka, więc nie będzie długo.

Testowałem susz szałwii wieszczej (pięć prób, mogę złączyć w jeden miesiąc), były to nabicia metalowej fajki (średni cybuch), podpalane zapalniczką żarową (wysoka temp.)

Efekty zawsze były te same, trwające kilka minut.

  • 1P-LSD
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Podekscytowany dorwaniem kwasa słabo się przygotowałem, miałem tylko sok i pierdoły nieprzydatne w przeżywaniu tego doświadczenia. Otoczenie wspaniałe, cudowny las.

A więc zacznijmy od tego, że polowałem na kwasa od ponad roku i w końcu go dostałem w swoje łapska. Niestety nie oryginalny kwas, tylko LSD-P1, ale i tak byłem zadowolony. Kilka dni później udałem się do dużego, bukowego lasu. Było lato, 30 stopni w cieniu. Do plecaka zapakowałem 2 litry soku, chyba jabłkowo wiśniowego, jakieś żarcie i zeszyt do rysowania. Z domu wyruszyłem o godzinie dziesiątej, a las był zaraz obok, toteż po chwili marszu byłem już w ustronnym miejscu. Zarzuciłem kartonik na język i czekałem. Po ok.