Piwo Open Source

Studenci kopenhaskiego Uniwersytetu IT wraz z grupą Copyshop, eksploatującą tematykę praw autorskich, stworzyli - piwo o otwartym kodzie źródłowym.

Anonim

Kategorie

Źródło

interia.pl

Odsłony

2368

Młodzi Duńczycy postanowili przenieść model Open Source ze świata oprogramowania w wymiar materialny. Vores Ol, czyli „nasze piwo”, zostało oparte na tradycyjnej recepturze, wzbogaconej o posiadającą właściwości energetyzujące guaranę. Jak można przeczytać na stronie Vores Ol, stężenie alkoholu w wersji 1.0 wynosi 6%, a piwo charakteryzuje się „oryginalnym, lecz znajomym smakiem”. Uwagę koneserów powinna przyciągnąć również piękna, czerwono-złocista barwa napoju.

Nie tylko sam przepis, ale i cała marka piwa, wraz z materiałami graficznymi, została udostępniona w ramach licencji Creative Commons. Oznacza to, że każdy może rozpocząć produkcję piwa Vores Ol, a nawet wprowadzać zmiany w jego recepturze. Jedyny warunek: nowy przepis musi być udostępniany na tych samych zasadach, co oryginał.

Na razie nikt nie podjął się jeszcze komercyjnej produkcji Vores Ol. Autorzy projektu przygotowali już jednak pierwszą partię wyrobu i zapewniają, że smakuje doskonale. Wydaje się, że pomysł Duńczyków, choć zawiera sporą dawkę ironii (a może właśnie dlatego), może wyraźnie wspomóc promowanie idei Open Source. Zwłaszcza u progu wakacji.

=

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Armageddon (niezweryfikowany)

Zajebiste!!
Tow.X (niezweryfikowany)

Piekne
FidoDido (niezweryfikowany)

Adam Słodowy dla dorosłych. Pięknie rozwinięta idea zrób to sam
asdg (niezweryfikowany)

no to kolejny po opencola zajebisty projekt ;]
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Różnie, z reguły dobry nastrój, w sam raz na fazę.

To nie jest Trip Raport a podsumowanie konsumpcji różnych środków odurzających w ciągu 2 lat. Dlaczego postanowiłem to napisać? Aby pokazać, że takie substancje mają na nas ogromny wpływ, zmieniają psychikę i prawdopodobnie powodują duże zmiany w mózgu. U mnie zadziałało to pozytywnie ale może to tylko przypadek. Piszę ten teks aby uzmysłowić Wam, jak silne działanie mają środki dostępne w aptece bez recepty, w sklepie i u dilera. Niniejszy tekst należy potraktować jako analizę jednego przypadku a nie regułę.

  • Grzyby halucynogenne

S&S: lipcowe upalne popołudnie 2009 mazury, molo piaszczysty brzeg jeziora

Wiek i doświadczenie: 17 lat, mj, haszysz, amfetamina, alkohol, dopalacze

Ilość: po 50 suszonych łysiczek

  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nastawiałem się jedynie na jaskrawe kolory i falujące drzewa. Miejscem mojej pierwszej przygody z psychodelikami był las.

 Od jakiegoś czasu czułem ogromną chęć wzięcia czegoś mocniejszego, niż tylko trawa, którą pale na co dzień . Przeczytałem wiele trip raportów min. na tym forum. Bardzo napaliłem się na LSD, niestety nigdzie nie mogłem jego dostać. Kolega o większym doświadczeniu polecił mi 4-HO-MET  Postanowiłem namówić kolegów na wypróbowanie tego.

  • Pozytywne przeżycie
  • Tramadol

cisza i spokój

W poprzednim TR pisałem o tym, że Tramal na mnie w ogóle nie działa. Nie poddawałem się i próbowałem dalej. Zjadłem do końca opakowanie 50 tabsów po 100 mg w odstępie około 3 tygodni. Coraz częściej zaczyałem odczuwać pozytywne sprawy związane z tym specyfikiem. Raz nawet miałem bardzo silną fazę po wzięciu zaledwie 300 mg. Dziś stwierdzam, że tramal daje odseparowanie od problemów, znieczulenie myślowe, obojętność, która tak mi jest potrzebna.

 

Przebieg dnia dzisiejszego:

 

17.00. Pogryzłem 400 mg tramalu retard i popiłem piwem.