Marihuana na jezdni

Pech, pech, i jeszcze raz pech...

Anonim

Kategorie

Odsłony

2547

Ponad 10 kg marihuany wysypało się z pękniętej opony macedońskiej ciężarówki na drodze w okolicach Pazardżika w południowo-zachodniej Bułgarii, tuż przed nadjeżdżającymi policjantami.

Ciężarówka z ukrytą w oponie "trawką" jechała ze Skopje w Macedonii do Turcji przez Bułgarię. Nagle pękła opona samochodu, a na jezdnię posypały się saszetki z białym proszkiem.

Policjanci, całkiem przypadkowo jadący za ciężarówką, natychmaist zatrzymali kierowców, dwóch Macedończyków w wieku 26 i 31 lat.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

/rudylud ek (niezweryfikowany)

biały proszek? - nic nie rozumię
dr Timothy Leary (niezweryfikowany)

biały proszek? - nic nie rozumię
Anonim (niezweryfikowany)

ganja w proszku;/
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina

Jest 9:40 i ten diaboł nadal trzyma. nie wiem dokładnie, o której godzinie zażyłam, ale myślę, że byłomiędzy 22 a 24 poprzedniego dnia. To był mój pierwszy halucynogen, więc wziełam pół słusznej dawki czyli 1 saszete. W łazieneczce otzrymałam w około 1/3 szklanki praktycznego roztworu wodnego benzo z resztkami soli. Roztwór był gotowy do spożycia :). Podejżewając, że benzo bedzie trzymać dość długo postanowiłam wziąć to na noc , żeby w pokoiku rozeznać co jest, a czego nie ma, i żeby w dzień nie było jakiejś wpadki.

  • Amfetamina


Substancja: Amfetamina

Doświadczenie: Jakiś 10. raz (ostatni raz na sylwestra)

Sposób zażycia: Doustnie, rano w poniedziałek o godz. 6.30 przed pracą po alkoholowym weekend’dzie (w prezencie na koniec niedzielnego uspokajania sumienia piwem) w domu do soku

Dawka: Sporo zapełniony róg w folijce po fajkach?!

Reszta poniżej


  • LSD-25
  • Marihuana
  • Tripraport

Nastawienie raczej pozytywne, chociaż zawszę odczuwam nieopisany strach przed psychodelikami, kiedyś mocno trzepnęły mną o ziemię... Otoczenie stanowił mój pokój, komputer z notatnikiem i winampem, krzesło, biurko, kanapa, syf pod kanapą, bałagan w pokoju, i pająk na ścianie. Wcześniej było to auto znanego mi człowieka.

Witam.
Nie będzie to klasyczny trip raport, całość pisałem w trakcie stanu ostro zbombionego, jest to zapis mojej rozkminy, mający na celu ukazać jak to mniej więcej wygląda
od środka. LSD brałem pierwszy raz w życiu, po tym jak posiedziałem ze znajomymi, wróciłem do domu i otworzyłem notatnik, pisałem to jakieś 4 godziny słuchając muzyki i ledwie trafiając w klawisze. Żeby nie zanudzać długim i sztywnym wstępem, przejdźmy do sedna sprawy.

Zapiski z 1000 i jednego tripu
Epizod: Rozkminisz pod kopułehem