Start +00
Koło godziny 23ciej spotkałem się z kolegą (K), w ciągu dosłownie kilku minut zdecydowaliśmy, że czas spróbować psychodelików, rozrobiłem, więc ok 50mg 2c-d w 2/3 szklanki wody (x2 dla mnie i dla "K").
Start +15
Seksowne kobiece majtki, biustonosze, sztućce, miecze samurajskie, zdobione noże i topory, a także szlifierki czy wiertarki - takie dary przynosili Sławomirowi P. klienci, gdy nie mieli gotówki na narkotyki.
Kilka dni temu mężczyzna, mieszkający na jednym z osiedli w Wodzisławiu Śląskim, został aresztowany na trzy miesiące. Jest podejrzany o handel narkotykami w lokalnych dyskotekach. Policjanci przeszukali jego dwupokojowe mieszkanie i zdębieli.
- Urządził w nim prawdziwy magazyn. Zabezpieczyliśmy ponad 1000 różnego rodzaju przedmiotów. Zamiast gotówki pobierał często "fanty" - wyjaśnia nadkomisarz Ernestyn Bazgier, rzecznik wodzisławskiej policji.
Najbardziej oczywistym podarunkiem był wszelkiego rodzaju sprzęt audio-wideo, dlatego mieszkanie całe zawalone było wieżami, sprzętem kina domowego i magnetofonami. Wśród klientów nie brakowało także majsterkowiczów, bo wśród zabezpieczonych przedmiotów są szlifierki, wiertarki itp.
- Są też dziecięce ubranka, spodenki, stringi, kobiece ubrania, kilka reklamówek budzików, zegarków, mnóstwo telefonów komórkowych, całe mnóstwo pierścionków i innej biżuterii, zastawy stołowe. Wartość zabezpieczonych rzeczy szacujemy na około 50 tysięcy złotych - wylicza nadkomisarz Ernestyn Bazgier.
Narkotykowy diler nigdzie nie pracował, jest żonaty i ma dzieci. Jego aresztowanie jest związane z dużym śledztwem, wymierzonym w handlarzy narkotyków działających na południu naszego województwa. Nadzoruje je Prokuratura Okręgowa w Gliwicach. - W sprawie aresztowano już 20 osób. To nie koniec zatrzymań - kończy nadkomisarz Bazgier.
Mieszkanie
Start +00
Koło godziny 23ciej spotkałem się z kolegą (K), w ciągu dosłownie kilku minut zdecydowaliśmy, że czas spróbować psychodelików, rozrobiłem, więc ok 50mg 2c-d w 2/3 szklanki wody (x2 dla mnie i dla "K").
Start +15
Doświadczenie: alkohol, mj, dxm – codziennie, zamiennie, czasami miksowane.
Tygodniowy urlop w Łebie dobiegał końca. Niestety, te kilka dni odcisnęły piętno na stanie mojego zdrowia i po całym dniu leżenia w łóżku i smarkania postanowiłem odwiedzić aptekę. Po drodze wpadłem na pomysł kupienia acodinu. Długo biłem się z myślami, wiedziałem że będę musiał nieźle ściemniać znajomym no i poza tym utwierdzałem się w przekonaniu, iż jestem psychicznie uzależniony od tej substancji.
Łóżko, dobry nastrój, przygotowana playlista, chęć poznania odpowiedzi na nurtujące pytanie
Korzystając z ostatnich dni urlopu, planowałam uderzyć w sigma plateau i doświadczyć czekających tam tajemnic.
15:00 - 7 tabletek (273mg) zapite sokiem grejpfrutowym. Do tego lekki obiad. Do kolejnej wrzutki coś około szklanki soku.
Nie pamiętam nawet swojego pierwszego razu z tą substancją. Naprawdę. Zaczęło się od tego, że popalałam od czasu do czasu w lufce. W pewnym momencie miałam całe poparzone usta, bo jedna, dwie, czy pięć lufek nie wystarczało żeby się upalić. Przerzuciłam się na bongo. Dym był przyjemniejszy. Wmawiałam sobie, że palę tylko dlatego, że lubię jego wygląd. Jestem osobą widzącą piękno w totalnie małych rzeczach. Głównie to pomagają dostrzec mi narkotyki. Nigdy wcześniej nie sądziłam, że będę w stanie zachwycać się niesamowicie prostymi rzeczami, które ludzie mijają obojętnie.