900mg po raz kolejny

by Prorok

Anonim

Kategorie

Odsłony

3510
Postanowilem, ze wreszcie podziele się swoim doswiadczeniem z dekstrometorfanem. Pierwszy raz był dla mnie absolutnym szokiem, gdyz po pochlonieciu paczki acodinu (450mg) w ciagu godzinki rzucilo mna o sciane, podloge, kibel (male rzyganko), a nastepnie o lozko i tam zostalem przez kolejne godziny. Po miesiacach poszukiwan, odnalazlem wresczie srodek, który przenosi w inny wymiar.

Stawialem dopiero pierwsze kroki w krainie odmiennych swiadomosci, probowalem wczesniej (poza etanolem, hehe) galke, salvie (która nie zadzialala na mnie wylacznie z powodu nieumiejetnego palenia), kodeine, efedryne, powoj; efekty były nieraz zadowalajace, ale to caly czas nie było to. DXM nauczylo mnie czego spodziewac się na dalszej drodze (do zatracenia czy do raju to się okaze ;-)) eksperymentow. No i sprawdzilo się, bralem potem jeszcze trzy razy, raz 600 i dwa razy 900mg, bez rzyganka ostatnim razem. O ile dwa pierwsze daly mi wiecej zabawy i nauki o samych mozliwosciach wizualno-dzwiekowych narkotyku, o tyle podejscie do 900 skonczylo się spotkaniem z Bogiem szczegolow nie podam, bo nie pamietam, istotna nie była forma, ale charakter tej halucynacji. Byłem pewien ze mam do czynienia ze Stworca, przezylem wlasna smierc, poznalem co to istnienie ponad przestrzenia, poza wymiarami. Druga podroz z dwoma paczkami acodinu była podobna pod względem religijno-duchowym, ale do tego doszlo troche mniej przyjemnych doznan zamotania i rozbicia. Blednik wysiada na pol tygodnia, miesnie tez (za kazdym razem smiesznie latala mi szczeka, jakbym się trzasl z zimna), ogolnie organizm nie do uzytku. Dzien po (a w zasadzie przez 3 dni po) tripie miałem ostry zjazd zawsze, okraszony wielkimi myslami, pragnieniami rewolucji i sam nie wiem czego jeszcze. Ostatni raz doprawilem jeszcze kilkoma piwami, i relanium, co tylko pogorszylo sytuacje, wygladalem strasznie. Ale warto było.

Kilkumiesieczne przerwy miedzy poszczegolnymi podrozami zniwelowaly mam nadzieje szkode wyrzadzona organizmowi. Nie wiem czy będę jeszcze kiedys bral dxm, pewnie tak, ale po pewnej przerwie, na razie mam dosc. Nie dlatego ze mi się nie podobalo, tylko dlatego ze nie mam potrzeby. DXM oczyszcza mnie za kazdym razem, przezywam swoiste katharis i jeśli zapytalby mnie kto czy gdybym mogl cofnac się w czasie to czy wzialbym znowu, odparlbym TAK.

Komentarze

dwuqwiat (niezweryfikowany)

nie chcę być nudny, ale nie wydaje mi się, żeby organizm po niewiem jak długim czasie naprawił usmażone neurony po takiej dawce (i to dwukrotnie).

"głosu boga słyszeć niepodobna bez straszliwych konsekwencji "

Prorok (niezweryfikowany)

nie chcę być nudny, ale nie wydaje mi się, żeby organizm po niewiem jak długim czasie naprawił usmażone neurony po takiej dawce (i to dwukrotnie).

"głosu boga słyszeć niepodobna bez straszliwych konsekwencji "

dwuq (niezweryfikowany)

nie chcę być nudny, ale nie wydaje mi się, żeby organizm po niewiem jak długim czasie naprawił usmażone neurony po takiej dawce (i to dwukrotnie).

"głosu boga słyszeć niepodobna bez straszliwych konsekwencji "

nooo (niezweryfikowany)

nie chcę być nudny, ale nie wydaje mi się, żeby organizm po niewiem jak długim czasie naprawił usmażone neurony po takiej dawce (i to dwukrotnie).

"głosu boga słyszeć niepodobna bez straszliwych konsekwencji "

dwuq (niezweryfikowany)

nie chcę być nudny, ale nie wydaje mi się, żeby organizm po niewiem jak długim czasie naprawił usmażone neurony po takiej dawce (i to dwukrotnie).

"głosu boga słyszeć niepodobna bez straszliwych konsekwencji "

sachem (niezweryfikowany)

witam, skoro "poznales to co jest ponad przestrzenia" to moze bys sie tym z nami podzielil?;-)

sachem (niezweryfikowany)

albo chociaz napisz o tym co "poza wymiarami", prosze, prosze!!! hehe glupku...

Prorok (niezweryfikowany)

albo chociaz napisz o tym co "poza wymiarami", prosze, prosze!!! hehe glupku...

Prorok (niezweryfikowany)

albo chociaz napisz o tym co "poza wymiarami", prosze, prosze!!! hehe glupku...

Joseph87 (niezweryfikowany)

Niestety ja mam zupełnie inne doświadczenia - mnie po dawce 450mg nie było nic. Znaczy - może ledwo 1 plateau. Oczywiście miałem niereagujące źrenice jak 5zł, więc siłą rzeczy dxm w organiźmie było, jednak ani swędzenia, ani małej grawitacji, chodzić mogłem bez problemu, trzeźwo kontaktować, żadnych halun czy czegokolwiek. Normalka - zmierzam podejść teraz do większej dawki - może 600mg, dwa pudełka Aco czekają. Niemniej dla mnie - przereklamowana sprawa. Jak wspomniałem na forum - w czasie gdy dopalacze były legalne, Konkret od kolekcjoner.nl bardziej uderzył mi w głowę niż dekstrometorfan. Jedyne co to może niewielkie rozbicie przez jakiś czas po obudzeniu, jednak wynikać może to iż musiałem wcześniutko rano wstać a poszedłem spać po 4 nad ranem. Pozdrawiam wszystkich, którzy po 30 tabletkach Aco mają jazdy i gwiazdy.

Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Miejsce akcji - mój pokój Czas akcji - środowe popołudnie (6.08.14) Czas trwania - około 2 godzin Osoby towarzyszące - brak Sposób zażycia i wielkość dawki - 1 lufka (ok. 6-7 buchów)

To bedzie krótki opis tego jak MJ "przeprowadziła" mnie przez pewne trudne doświadczenie. Kilka obserwacji...

Po kilku godzinach siedzenia i płakania nad zakończeniem pewnej znajomości, stwierdziłam, że może dla relaksu zapalę. Wczesniej jednak napisałam do kolegi czy warto w takim stanie próbować. Powiedział, że bywa różnie i wariant "bardzo dobrze" i "bardzo źle" jest równie możliwy. Pomyslalam, że po tej stracie ja i tak się już niczego nie obawiam. Zapaliłam.

To było coś w typie haze'a, nie wiem dokładnie, ale dostawca sprawdzony.

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Nie idealne, ale tak czy siak sprzyjające.

Jestem myślą. Piękną myślą. Kieruję się do apteki. Nudno. Wychodzę ze szkoły, świat jest ciepły i wietrzny. Otwieram pierwsze drzwi:

-Dzień dobry. Poproszę Tussidex- mówię, uśmiechając się niewinnie i myśląc, że na sto procent widać w moich szarych, głębokich oczach powód, dla którego tu jestem.

-Tussidex... nie mamy, ale Acodin jest...

-W porządku, dziękuję, do widzenia!

Heh, myślę, że zna mój zamiar. Ako to przeżytek, kieruję się dalej.

 

Drugie drzwi:

  • Gałka muszkatołowa

Gałkę zarzuciłem 3 razy w życiu. Ostatnio wczoraj...


  • Etanol (alkohol)
  • Katastrofa

urodziny

Mieszkałem u X i jego dziewczyny Y przez kilka dni w trakcie przeprowadzki. Nadeszły moje 25 urodziny, kiedy to ja i Z udaliśmy się do ich domu, zakupując sobie po kilka piwek. Niestety to, co zaraz opiszę zdarzyło się naprawdę. Straty finansowe to około 1000 zł, straty moralne dożywotnie i ciężkie.

Po wypiciu piw ja i Z słuchaliśmy muzyki, aż nagle odezwała się do nas A. Dała mi na urodziny 250 zł. Z radością kupiłem 0.7l whisky za jakieś 60 zł.