Marihuanowy wirus

Jak i sama marihuana - nic groźnego.

Anonim

Kategorie

Źródło

www.theregister.co.uk

Odsłony

2756

Irytujący, acz niegroźny wirus rozpowszechnia się w sieci. Wirus "Marijuana" rozprowadzamy jest jako gra Dope Crop (ew. Weed Farmer), która w rzeczywistości jest trojanem. Jego działanie ogranicza się do zmiany strony startowej IE na my.marijuana.com i zmianie nazwy Internet Explorer na "Marijuana Explorer (Legalise It!)". Można jeszcze doświadczyć pewnej zielonej ikonki i komunikatu "It's 4:20, Time to toke up :)". Rick Garcia zarządzający stroną my.marijuana.com zaprzecza jakoby byli zamieszani w stworzenie wirusa. Sophos opublikował własne opracowanie na temat wirusa:

tłum. Szczur

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Lekkie podniecenie pierwszego spotkania z DXM, pogoda deszczowa, nikomu się nie chce ruszyć na ulice, zażycie pod pretekstem poprawy nastroju; zrobienia czegoś nowego. Sam w domu, ledwo co zainstalowany NeedForSpeedUnderground.

Miejsce akcji całego raportu: Dom + park

  • Inne
  • Katastrofa

Przed tripem wydawało się że idealny. Mieszkanie kolegi, 4 triperow + właściciel mieszkania i jeden postronny(oboje byli pijani w 4 dupy). Ulewa na zewnątrz

20+1h zarzucenie 100 grzybów i wypalenie jointa 

21+1h odczuwalne pierwsze efekty, pływający obraz, śmiech ogólnie dobra atmosfera 

  • Powój hawajski

Rozgryzlem, "wymemlalem" i polknolem 2g nasion, tzn 57 szt. Wydaje mi sie ze efekty byly tylko przedsmakiem mozliwosci ipomea. Zjadlem o godzinie 23 (teraz wiem ze za pozno) i poswiecilem sie studiowaniem syntezy MDMA, po ok 45 minutach (nie wiem dokladnie bo zegarek jak na zlosc mi wtedy zginal) literki z tekstu podskoczyly do gory, wykrecily dwa pirleciki i usiadly grzecznie z powrotem na miejscu, pomyslalem ze sie zaczyna, pogrozilem im palcem i kontynuowalem.

  • Dekstrometorfan
  • Kodeina
  • Miks

nastrój-całkiem miło było przed wzięciem. sama w domu-oboje rodziców w pracy. miejsce akcji-chwila przed blokiem, później dom.

Poprzedni raz z kodeiną był szczerze mówiąc słabiutki, mimo tego, że porcja była taka sama jak teraz, to nie mieszałam jej z niczym.