Więźniowie na haju

Coraz więcej przypadków prób przemytu narkotyków wykrywają służby więzienne.

Anonim

Kategorie

Źródło

Życie Warszawy
Patrycja Kotecka

Odsłony

2499
Haszysz, amfetamina, heroina przesyłane są osadzonym w paczkach lub dyskretnie podawane podczas widzeń. W ciągu ostatnich pięciu lat udaremniono w Polsce ok. 700 prób transferu narkotyków do aresztów i więzień. To są jednak oficjalne dane. Ilość narkotyków, która przedostała się przez mury nie zauważona, może być wielokrotnie większa.

Warszawskie zakłady karne są w krajowej czołówce pod względem przemycanych narkotyków. Przed nimi są tylko Łódź i Gdańsk.

Odurzające paczki

Najczęściej narkotyki trafiają za mury w paczkach dla więźniów. Każda przesyłka jest prześwietlana. Gdy na monitorze coś wzbudza niepokój strażników, paczka zostaje dokładnie skontrolowana. Jednak jeżeli nawet wewnątrz są środki odurzające, zwykle nie można nikogo pociągnąć do odpowiedzialności. - Adres nadawcy jest prawie zawsze fikcyjny, a więzień twierdzi, że nic na temat przesyłki nie wie - tłumaczy Jerzy Kwiatkowski, szef ochrony aresztu w Białołęce. Największą ilość narkotyku, jaką znaleziono w paczce to 40 gramów amfetaminy. - Nie jest to dużo, ale przecież nikt nie będzie ryzykował wysłania półkilogramowej dostawy. Mniejszą ilość trudniej jest wykryć - tłumaczy Luiza Sałapa, rzecznik Centralnego Zarządu Służby Więziennej. Prawdziwy horror strażnicy przeżywają przed świętami. - Tylko do Białołęki dociera wtedy ok. 500-600 paczek dziennie, dziesięć razy więcej niż zwykle - podkreśla Kwiatkowski. Przy takiej liczbie przesyłek trudno być dokładnym. Tym bardziej że przemytnicy są bardzo pomysłowi.

Kurczak z haszyszem

Przestępcy potrafią ukryć narkotyk prawie wszędzie. Do niedawna skręty z marihuany lub haszyszu przemycano w paczkach z papierosami. Jednak w 2000 roku CZSW wprowadził zakaz wysyłania wyrobów tytoniowych w paczkach. - Jeśli ktoś chce, może kupić osadzonemu karton papierosów w kantynie - mówi Sałapa. Zabroniono też wysyłania innych produktów w kartonach i plastikowych opakowaniach. Choć obostrzeń z roku na rok jest coraz więcej, przestępcy i tak robią swoje. Ostatnio do jednego z więzień przysłano pieczonego kurczaka nafaszerowanego haszyszem. Do innego schab i chleb wydrążone i wypełnione marihuaną. Pełne niespodzianek są też owoce. - Zdarzały się przypadki umieszczania narkotyków w golonce, w jogurtach, w płatkach i cukierkach - opowiada Kwiatkowski.

Pocałunek z amfetaminą Do przekazywania narkotyków dochodzi także w trakcie widzeń. Strażnikom nie wolno przeszukiwać osób, które przychodzą odwiedzić osadzonych. - Jeżeli mamy podejrzenie, prosimy taką osobę o możliwość osobistej kontroli. Oczywiście może się nie zgodzić i zrezygnować ze spotkania z więźniem - wyjaśnia Kwiatkowski. Na sali widzeń przebywa zazwyczaj kilkudziesięciu więźniów i ich gości. Pilnuje ich kilku strażników. - Zdarzało się, że konkubiny przekazywały narkotyki przez namiętny pocałunek - wspominają pracownicy zakładu na Służewcu. Raz zapobiegliwa mama przyniosła synkowi na święta paczkę pierogów z haszyszem. Innym razem konkubina więźnia próbowała wnieść 5 gramów amfetaminy w obcasie buta. Strażnicy znajdowali narkotyki nawet w sklejonych orzechach włoskich. - U jednego więźnia po wizycie nieletniej córki znaleziono strzykawkę z brunatną cieczą. Drugą zdążył wbić sobie w udo. Zasłabł i trafił do szpitala - opowiada Sałapa. Jeżeli strażnicy przyłapią gościa na próbie przekazania narkotyku informują o tym prokuraturę. Za posiadanie i próbę przemycenia narkotyku grozi nawet 8 lat więzienia. Często towar przywożą więźniowie wracający z przepustek. Jeden z osadzonych miał np. nasączone amfetaminą włosy. Każdy taki incydent przekreśla możliwość przedterminowego zwolnienia. Więzień może stracić możliwość widzeń i otrzymywania paczek. To jedyne sankcje, jakie mogą go spotkać.

Leczenie za murami

Więźniowie podejrzewani o kontakt z narkotykami są szczególnie uważnie obserwowani. - Gdy osadzony zachowuje się podejrzanie możemy sprawdzić, czy nie przyjął jakiegoś środka odurzającego. Robimy mu wtedy test narkotykowy ? mówi Renata Kurczewska, kierowniczka działu penitencjarnego ze Służewca. Właśnie tam wykonuje się testy, gdyż ten zakład ma oddział dla narkomanów. Od niedawna osadzonych leczy się metadonem. Na razie ten substytut narkotyku, od lat wykorzystywany przez placówki odwykowe na wolności, jest eksperymentalnie podawany w krakowskim areszcie śledczym. Jednak na taką kurację więzień musi sam się zgodzić. Teoretycznie narkotyki mogą przemycać strażnicy lub pracownicy zakładów karnych, a potem sprzedawać je więźniom. Oficjalnie do tej pory odbył się tylko jeden proces, w którym oskarżonym o handel narkotykami na terenie więzienia był jego pracownik, a konkretnie szef ochrony. Sprawę umorzono. W biurku mężczyzny policjanci znaleźli narkotyki. On sam twierdził, że to towar wykorzystywany do szkoleń.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

co:lsd

co jeszcze: tabsy i skun (plus swojski bronek w ilosci nieokreslonej)

ile?: baba na rowerze holenderska raz, krzyże 3 i pół gieta dzielone na trzy osoby

czas: kwachu - kolo 5, tabsy 12:00, skun przez cały czas co jakis czas:), piwo jak wyżej

  • MDMA (Ecstasy)

Tydzien po pierwszy kontakcie z XTC postanowilem ze wezme drugi raz. Zreszta, nie oszukujmy sie, caly tydzien myslalem o tym ze juz jest piatek, a co za tym idzie - dyskoteka. Ulubione `Metro` - najwieksza cpalnia w miescie i takie tam... Mniejsza o to. Pomijajac fakt ze musialem czekac jakies dobre dwie godzinki, ktore umilalem sobie graniem w pasjansa, paleniem papierosow, ciaglym (prawie) patrzeniem w okno, ogolnym wyczekiwaniem no i stresem ;), na kolesia, ktory mial mi `podrzucic` kolko... pomijajac ten fakt bylo pozytywnie.

  • Grzyby halucynogenne


Substancja : Grzyby Psilocybe Golden Teacher.

Miejsce : Wioska nad morzem, cały czas w drodze + autobus.

Poziom doświadczenia : ponad 10 grzybienie.

Ilość : 1,3g suszonych młodych grzybów.

Set & Setting : wraz z dobrym przyjacielem w piątkową noc.


  • MDMA (Ecstasy)
  • Tripraport

Gotowa na nowe przeżycia, kompletnie rozluźniona, oczekiwałam wrażeń sama w swoim łóżku.

Moja przygoda z narkotykami trwa już kilka miesięcy, być może dziwnie to zabrzmi, ale bardzo lubię ćpać sama w nocy. Nie muszę się wtedy obawiać kaca moralnego związanego z moim zachowaniem, każdy objaw zażycia substancji czuję bardzo dokładnie i potrafię się na nim skupić. Z kolei w towarzystwie, nie zwracam uwagi na szczegóły mojej fazy i czuję tylko, że mi przyjemnie. Kupiłam jedną niebieską tabletkę o nazwie punisher. Kilka osób ostrzegało mnie, że jest mocna, ale nie przejmowałam się tym bo jej degustacja miała odbyć się samotnie w domu.