Dynamika:
T=0 – 1,5 Hofmanna z roku 2009
T=1h – pierwsze zauważalne efekty
T=4h – 90 mg MDMA
T=16h – możliwość zapadnięcia w sen
Soundtrack: Słuchaj
Prezydent USA Joe Biden ogłosił w piątek skrócenie wyroków niemal 2,5 tys. osobom skazanym za przestępstwa narkotykowe, którzy odbywają "nieproporcjonalnie długie kary". Prezydent pobił w ten sposób rekord pod względem wydanych aktów łaski.
Prezydent USA Joe Biden ogłosił w piątek skrócenie wyroków niemal 2,5 tys. osobom skazanym za przestępstwa narkotykowe, którzy odbywają "nieproporcjonalnie długie kary". Prezydent pobił w ten sposób rekord pod względem wydanych aktów łaski.
"Dziś skracam wyroki prawie 2500 osobom skazanym za niegroźne przestępstwa narkotykowe, które odbywają nieproporcjonalnie długie wyroki w porównaniu z wyrokami, jakie otrzymaliby dzisiaj zgodnie z obowiązującym prawem, polityką i praktyką" - oznajmił Biden w wydanym oświadczeniu, odnotowując, że w rezultacie wydał więcej indywidualnych ułaskawień, niż jakikolwiek prezydent w historii Stanów Zjednoczonych.
Jest to już kolejna seria aktów łaski wydana przez Bidena w końcowych dniach prezydentury po tym, gdy skrócił wyroki 1,5 tys. osobom skazanym za przestępstwa bez użycia przemocy, a także zamienił wyroki śmierci na dożywocie 37 z 40 więźniów, których sądy federalne skazały na najwyższy wymiar kary.
Set: Urlop bez dzieci, dobry humor, jak zwykle lekka obawa przed nieznanym. Setting: Okolice zwrotnika Raka, od godziny 11. do 19., pustynia przechodząca w plażę, wilgotna niecka na uboczu, w obszarze zalewowym, potem suchy piach nad samym oceanem.
Dynamika:
T=0 – 1,5 Hofmanna z roku 2009
T=1h – pierwsze zauważalne efekty
T=4h – 90 mg MDMA
T=16h – możliwość zapadnięcia w sen
Soundtrack: Słuchaj
Impreza klubowa ze znajomymi, nastrój bardzo pozytywny, "imprezowy szał"
Spisanie tego krótkiego tripraportu uznałem za stosowne jako, iż było to moje pierwsze zetknięcie z Ketą, w dodatku w anturażu imprezowym. A ponieważ niewątpliwie wielu podąży jeszcze obraną przeze mnie ścieżką, przeto pozostawię po sobie ten lichy pomniczek by i oni z mego doświadczenia zaczerpnąć mogli przed swym debiutem.
Cisza, spokój, własny pokój... czyli S&S dobre.
Witam wszystkich. Postanowiłem znowu napisać trip raport o swoim przeżyciu z czystą marihuaną. Powtórzę: czystą. Nie wiem jak, nie wiem czemu, ale znowu zadziałała na mnie po prostu cudownie. Być może to kwestia tego, że zjadłem uprzednio dwa banany ze skórką :D A może dlatego, że wziąłem (sam nie wiem, po co) średnią dawkę l-argininy? A może to już tylko siła psychiki? Pół dnia przeznaczyłem na czytanie o ayahuasce ze względu na to, że niebawem (jeżeli wszystko pójdzie z planem) jej skosztuję. I mam nadzieję na coś pozytywnego. Ba, mam nadzieję na euforię poznania.
Start :
Wieczor zapowiadal sie mily i spokojny, ksiezyc na niebie jasno swiecil i "nadszedl czas aby dotknac nieznanego"
.... to znaczy moze lekko znanego / ale z cala pewnoscia byl to moj 1-szy kwasik i zdecydowalem
dobrze sie nastawic do niego ...
Byla pelnia, poswiata ksiezycowa dawala jasne i wyrazne swiatlo, chociaz wokol "zaroweczki nocnej"
piekne swiatlo sie rozpraszalo dajac naprawde niesamowity efekt lekko rozmytej bialej poswiaty.
Otoczenie :