Ksiądz z Wrocławia miał przy sobie dopalacze. Lubuszanin postanowił go zdemaskować

Ksiądz z wrocławskiej parafii został zatrzymany, a potem wypuszczony na wolność za poręczeniem majątkowym. Jest podejrzany o posiadanie znacznej ilości klefedronu, ma zakaz opuszczania kraju. Prokuratura potwierdza: śledztwo jest w toku.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Aleksandra Łuczyńska
Gazeta Lubuska

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

161

Ksiądz z wrocławskiej parafii został zatrzymany, a potem wypuszczony na wolność za poręczeniem majątkowym. Jest podejrzany o posiadanie znacznej ilości klefedronu, ma zakaz opuszczania kraju. Prokuratura potwierdza: śledztwo jest w toku.

Krzysztof S. to ksiądz, członek wspólnoty zakonnej Salezjanów. O tej sprawie opowiedział nam Adam Nowak, który mieszka i pracuje we Wrocławiu, ale pochodzi z województwa lubuskiego. - Poznałem księdza na prywatnej imprezie, ale wtedy nie miałem pojęcia, że jest księdzem. Miałem tylko wrażenie, że to dziwny facet, zachowywał się inaczej, niż inni, był bardzo nachalny. Chwalił się, że pracuje w dużej korporacji – opowiada. - W pewnym momencie, podczas tej imprezy, poszedłem do toalety, kiedy wróciłem, napiłem się drinka, po chwili poczułem, że coś jest nie tak. Trzęsły mi się ręce, nogi miałem, jak z waty, czułem się bardzo dziwnie. Od razu wiedziałem, że ten człowiek dosypał mi coś do drinka. Zamówiłem szybko taksówkę i opuściłem imprezę - opowiada A. Nowak, który po całym zajściu miał kontakt telefoniczny z mężczyzną. W sieci odnalazł go w wyszukiwarce za pomocą zdjęcia, okazało się, że to ksiądz.

Konto w aplikacji

- Byłem w szoku, bo on handlował narkotykami, chciałem dowiedzieć się czegoś więcej, zdemaskować go - mówi pan Adam, który przez kilka tygodni utrzymywał znajomość z mężczyzną. Umawiali się na transakcje, ksiądz miał przynosić narkotyki i sprzedawać je nawet w pobliżu plebanii.

A. Nowak zgłosił sprawę policji. - Chciałem zebrać jak najwięcej dowodów, miałem screeny naszych rozmów - mówi. W telefonie jego numer miał zapisany jako “Ksiądz Krzysztof – diler". Mieli też kontakt w aplikacji randkowej. - On umawiał się na grupowe spotkania z mężczyznami, jego opisy były jednoznaczne – opowiada. Do zatrzymania Krzysztofa S. doszło w chwili, gdy miało dojść do kolejnej sprzedaży narkotyków. Mężczyznę ostatecznie wypuszczono.

Zakaz opuszczania kraju

Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia – Śródmieścia prowadzi postępowanie przeciwko Krzysztofowi S. podejrzanemu o posiadanie znaczną ilość substancji psychotropowej w postaci 50,52 gramów netto 4-chlorometaktynonu (4-CMC klefedron) – informuje Karolina Stocka - Mycek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. - Na podstawie postanowienia prokuratora z 13 września wobec podejrzanego zastosowano środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 10 tys. zł oraz zakazu opuszczania kraju, połączonego z zatrzymaniem paszportu lub innego dokumentu uprawniającego do przekroczenia granicy albo z zakazem wydania takiego dokumentu. Śledztwo jest w toku.

Bez kontaktu z wiernymi

- Ksiądz Krzysztof zarówno wcześniej jak i w chwili obecnej nie pracował w duszpasterstwie parafialnym. Pełnił on swoje obowiązki wyłącznie we wspólnocie zakonnej i nie miał bezpośredniego kontaktu z wiernymi - wyjaśnia ks. Michał Piechota SDB. - Ksiądz pozostaje obecnie we wspólnocie zakonnej w charakterze rezydenta; ewentualne kroki dyscyplinarne zostaną podjęte w przypadku postawienia oficjalnych zarzutów.

Klefedron to syntetyczny katynon, rodzaj dopalacza, jak ostrzega Główny Inspektor Sanitarny, skutki zażycia mogą obejmować objawy neurologiczne np. halucynacje, napady padaczkowe, pobudzenie, niepokój, psychozy, zmniejszona świadomość.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina

Mam 18 lat i chciałabym powiedzieć pare słówek o

fecie:). Pierwszy raz wzięłam w 2 klasie liceum. Było fajnie a

nawet bardzo fajnie. Niczym się nie przejmowałam miałam ogromną

energię do robienia wielu rzeczy. Pózniej brałam ok dwa razy na

miesiąc. Chodziłam na dyskoteki i dobrze się bawiłam gdy wziełam

fetę.Było wspaniale:).


Na wstępie pragnę poinformować, że jest to mój pierwszy TR, który napisałem wspólnymi siłami z 'jak napisać trip raport' także proszę o wyrozumiałość

Do rzeczy:

...

SET & SETTING: Dobrze znany park, pobliskie osiedle, towarzyszem był kolega

(w dalszym tekście oznaczany jako K.) na końcówce tripu, czerwcowe popołudnie, całość wynikła na spontanie, w planach miałem po prostu spotkanie ze starym kolegą, nastrój raczej dobry,

  • Grzyby halucynogenne

nazwa substancji: Łysiczka lancetowata ;)


poziom doświadczenia użytkownika: MJ, #, benzydamina, avio, DXM, troche psychotropów, tramal...


dawka: 30 grzybkooof







Wszyscy dobrze wiedzą co takiego rośnie na odsłoniętych polanach leśnych w okresie od sierpnia do października... są to grzybki halucynogenne :) Zacząłem czytać o nich parę tygodni temu na hyperrealu. Nie ukrywam że lubie psychodele a grzyby z tego co wyczytałem dają własnie to czego szukałem.




  • Szałwia Wieszcza

NIC, absolutnie nic nie potrafiłoby mnie przygotować do tego co przeżyłem podczas ostatniego spotkania z Panią Salvią.


Razem z Pikapem, którego raport także powinien się tutaj znaleźć, postanowiliśmy już jakiś czas temu spróbować SD razem...