No wiec moi Kochani
Po duzym okresie oczekiwania Alicja nabrala odwagi by udac sie w podroz na
druga strone lustra.
Nagranie z pewnego wesela w Serbii stało się hitem internetu. Wszystko za sprawą atrakcji, jaką państwo młodzi, a może jeden z gości, zapewnili weselnikom. Gwoździem programu była bowiem... srebrna taca ze "ścieżkami" białego proszku. Wszyscy ochoczo przystąpili do wciągania substancji, nawet panna młoda!
Nagranie z pewnego wesela w Serbii stało się hitem internetu. Wszystko za sprawą atrakcji, jaką państwo młodzi, a może jeden z gości, zapewnili weselnikom. Gwoździem programu była bowiem... srebrna taca ze "ścieżkami" białego proszku. Wszyscy ochoczo przystąpili do wciągania substancji, nawet panna młoda!
Pierwsze skojarzenia na myśl o bałkańskim weselu? Zapewne u większości jest to huczna zabawa do białego rana, suto zakrapiana alkoholem. Ale wideo, które od kilku dni jest hitem internetu, znacznie przekracza te wyobrażenia.
W mediach społecznościowych pojawił się krótki filmik pokazujący fragment wesela w Serbii. Widać na nim tłum gości tańczących w rytm głośnej, lokalnej muzyki. W pewnym momencie jednak tłum rozstępuje się, by zrobić miejsce dla mężczyzny niosącego w jednej ręce flagę Serbii a w drugiej - srebrną tacę.
Wystarczy krótki rzut oka, by na tacy ujrzeć usypane w równe rządki "ścieżki" białego proszku. Widok taki od razu przywodzi na myśl zakazane substancje. Szczególnie, że chwilę później goście ochoczo zaczęli wciągać proszek nosem. Dołączyła do nich nawet sama panna młoda, która najpierw wciągnęła proszek, następnie wtarła sobie odrobinę do nosa. Gdy już poczęstowała się tajemniczą substancją, zachęcała do tego starszą kobietę i instruowała ją, jak zażyć proszku.
Relacja na żywo z wciągania proszku na weselu pojawiła się na profilu jednego z weselnych gości, a następnie rozniosła się szerokim echem po internecie i serbskich serwisach. Do końca jednak nie wiadomo, co wciągano nosem podczas wesela.
No wiec moi Kochani
Po duzym okresie oczekiwania Alicja nabrala odwagi by udac sie w podroz na
druga strone lustra.
Noc. W swoim pokoju :)
Od jakiegoś czasu czytałem o tym mix'ie. Z Avio się nigdy nie bawiłem, a z DXM moja najwyższa dawka to właśnie 450mg, więc szału nie ma. Halucynacje po tym podobno są wyśmienite (a może jednak nie...), więc nie zaszkodzi spróbować :D Biorę w nocy, mając lekko oświetlony pokój led'ami, więc jest fajny półmrok. Dodam, że 3 godziny przed wzięciem wypiłem sobie taniego energetyka z Tesco za 3zł, żeby nie usnąć :D Podobno kofeina w rozsądnych dawkach zmniejsza ryzyko bad tripa i rozluźnia. W większych jest nie zalecana wg. wikipedii z dxm (zresztą jak każdy stymulant).
rano, w południe, wieczorem, w nocy, o każdej porze
Amfetamina. O czym pomyślałeś, mój niegrzeczny przyjacielu? Balety, nieprzespane noce, rozpierająca energia, niekończące się rozmowy? Kreski w kiblu na imprezach? Ciężkie zjazdy, paranoje i psychozy, nienawiść do słońca, palpitacje serca? No tak, zazwyczaj są to elementy nieodłączne wciągania. Ale ja chciałam porozmawiać o kablarstwie.