05-01-04 from chilum v.1.1:
Saluto junkies!
Konopie przemysłowe to szansa czy zagrożenie? Czy ograniczanie ich uprawy to przeciwdziałanie narkomanii czy przedsiębiorczości?
Konopie przemysłowe to szansa czy zagrożenie? Czy ograniczanie ich uprawy to przeciwdziałanie narkomanii czy przedsiębiorczości?
Obszar zasiewów różnymi odmianami Cannabis sativa zwiększył się w 2019 r. o 79 proc. w ujęciu rocznym i przekroczył 3 tys. ha – to największy wzrost od momentu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej i jeden z największych w całym rolnictwie.
W 2019 roku o dopłaty zawnioskowało 318 rolników, czyli o 140 więcej niż w 2018 r. i blisko trzykrotnie więcej niż w 2015 r., kiedy rolnicy po raz pierwszy wnioskowali o płatności bezpośrednie do uprawy konopi przemysłowych. Dopłaty do ha tych upraw spadły zarazem do jednej trzeciej wyjściowych.
Raport Polityki Insight z czerwca 2020 r. dotyczący konopi włóknistych wskazywał, że łączna wartość dodana wytworzona w Polsce przez tę branżę wynosi ponad 230 mln zł.
A jednak nic nie wskazuje na to, aby uprawy konopi miały dobre perspektywy.
- W latach 70. ubiegłego wieku status prawny konopi przemysłowych został wreszcie uregulowany przez Radę EWG: zostały one sklasyfikowane jako roślina uprawna, a nawet dofinansowywano ich hodowlę. W 1997 r. Komisja potwierdziła, że żywność wytwarzana z którejkolwiek części konopi nie jest „nową żywnością”. W 2019 r. niektóre części konopi i otrzymywana z nich żywność zostały niespodziewanie zakwalifikowane jako „nowa żywność”, a teraz pewne części tej samej rośliny przemysłowej zyskały miano „środków odurzających”... Wygląda to bardziej na celową decyzję mającą unicestwić sektor, niż na próbę tworzenia przejrzystej i opartej na dowodach naukowych polityki – ta wypowiedź Daniela Krusa, przewodniczącego Europejskiego Stowarzyszenia Konopi Przemysłowych (EIHA) streszcza problem, przed jakim stanęli hodowcy, producenci i handlowcy konopi, którzy wykorzystują włókna, części zdrewniałe, nasiona i liście konopi oraz kannabinoidy.
EIHA skupia około 120 członków w 17 krajach, ma 20-letnie doświadczenie w dziedzinie uregulowań dotyczących konopi włóknistych. Zajmuje się różnymi obszarami zastosowań konopi, głównie ich użyciem w produkcji materiałów budowlanych, tekstyliów, pasz, żywności i suplementów.
Bo roślina pozwala zarabiać nieźle - i to na każdej swojej części.
Dlaczego więc obecnie Europa broni się przed nią? Otóż po konsultacjach wewnętrznych służby Komisji Europejskiej doszły do wstępnego wniosku, że ekstrakty z przemysłowych odmian konopi Cannabis sativa L., a co za tym idzie - CBD (kannabidiol), zaliczają się do kategorii „środków odurzających” w ramach unijnego prawodawstwa. Informacja ta została przekazana firmom operującym na rynku europejskim, które ubiegały się o wprowadzenie nowej żywności na rynek unijny w ramach rozporządzenia 2015/2283.
Jednocześnie USA, Kanada, Chiny czy Szwajcaria takich oporów nie mają. UE zarazem bez oporu zaakceptowała w procesie wprowadzania nowej żywności syntetyczne kannabinoidy. Zezwalanie na użycie wyciągów syntetycznych, ale nie naturalnych, jest nonsensem z punktu widzenia nauki i ochrony środowiska. W rzeczywistości końcowy produkt CBD otrzymywany w procesie chemicznym jest identyczny z naturalnym wyciągiem CBD – podkreśla EIHA.
A traktowanie wyciągów z konopi jak środków odurzających zamyka drogę do swobodnego uprawiania tej rośliny i wykorzystywania jej wszędzie tam, gdzie mogłaby być zastosowana.
Nieporozumienie czy działanie przeciwko rolnikom? Przeciwdziałanie narkomanii czy ograniczanie przedsiębiorczości?
W sejmowej KRiRW utworzono „Podkomisję stałą do spraw biogospodarki i innowacyjności w rolnictwie”. Swoje styczniowe posiedzenie poświęciła właśnie sprawom uprawy konopi. W szczególności przedyskutowano problem możliwości wprowadzenia zmian w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii.
Niestety – to, co wolno uprawiać w innych krajach, w Polsce wciąż jest zagrożeniem. W poprzedniej kadencji Sejm zezwolił na wykorzystywanie suszu sprowadzanego zza granicy do wyrobu leków na bazie marihuany.
I to wydaje się wszystkim, co było możliwe do osiągnięcia. Nic nie wskazuje na to, aby uprawa konopi miała stać się powszechnie dopuszczalna – albo aby uprawa konopi leczniczych mogła być prowadzona chociaż przez polskie instytuty.
Ministerstwo Zdrowia sprzeciwia się projektom zmian w obecnych przepisach tego dotyczących.
Przede wszystkim nie ma zgody na cofnięcie obowiązku uzyskiwania zezwolenia na uprawę konopi przemysłowych.
- „Przedmiotowy projekt ustawy poprzez zmianę w art. 46 ustawy doprowadzi do uchylenia obowiązku uzyskania pozwolenia na uprawę konopi włóknistych oraz uchylenia obowiązku uzyskania pozwolenia na działalność w zakresie skupu konopi włóknistych, pozostawiając całkowicie poza kontrolą organów państwa uprawę konopi włóknistych – taką ocenę projektu odczytał podczas obrad podkomisji podsekretarz stanu w MZ Maciej Miłkowski. - Wprowadzane projektowaną ustawą rozwiązania nie zabezpieczają przed nielegalną uprawą konopi włóknistych, co może doprowadzić do niekontrolowanego obrotu. Podkreślenia wymaga fakt, że konopie włókniste, choć w ograniczonej ilości (maksymalnie do 0,2% suchej masy) zawierają substancję psychotropową w postaci delta-9-tetrahydrokannabinolu. Różne metody ekstrakcji konopi przemysłowych mogą pozwolić na pozyskanie mieszaniny niepsychoaktywnych składników, która może zawierać delta-9-THC, co wynika z dopuszczonej prawem 0,2% zawartości delta-9-THC w roślinach konopi. Zatężając wykonany ekstrakt, możliwe jest uzyskanie substancji psychoaktywnej, co pozwoli na wytworzenie produktów wykorzystywanych do odurzania.”
Podobnie nie ma zgody na dopuszczenie uprawy konopi leczniczych.
- Nie mamy informacji, jeśli chodzi o obecne rozwiązania przyjęte w przepisach, które dozwoliły stosowanie substancji zawierających tetrahydrokannabinol, żeby w jakikolwiek sposób ta dostępność była jakoś znacząco ograniczana. A więc nie bardzo widzimy twarde uzasadnienie dla zmiany tych przepisów – uzasadnił zastępca dyrektora Departamentu Zdrowia Publicznego MZ Dariusz Poznański.
A co na to Ministerstwo Rolnictwa?
- Oczywiście Ministerstwo Rolnictwa opowiada się za rozszerzeniem produkcji konopi włóknistych, jednakże musimy pamiętać, że ewentualne zmiany muszą być wprowadzane w zgodzie z przepisami ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii bądź muszą być tak modyfikowane, aby uprawa konopi włóknistych nie rodziła żadnych podejrzeń, żadnych problemów. W związku z tym kluczowe jest tu stanowisko ministra zdrowia. Naszym zdaniem należy dalej prowadzić dyskusję – oświadczył wiceminister rolnictwa Ryszard Bartosik.
Podkomisja za dwa miesiące ma zamiar zebrać się ponownie i przedyskutować zgłoszone przez rząd i stronę społeczną propozycje zmian w przepisach.
Podekscytowany dorwaniem kwasa słabo się przygotowałem, miałem tylko sok i pierdoły nieprzydatne w przeżywaniu tego doświadczenia. Otoczenie wspaniałe, cudowny las.
A więc zacznijmy od tego, że polowałem na kwasa od ponad roku i w końcu go dostałem w swoje łapska. Niestety nie oryginalny kwas, tylko LSD-P1, ale i tak byłem zadowolony. Kilka dni później udałem się do dużego, bukowego lasu. Było lato, 30 stopni w cieniu. Do plecaka zapakowałem 2 litry soku, chyba jabłkowo wiśniowego, jakieś żarcie i zeszyt do rysowania. Z domu wyruszyłem o godzinie dziesiątej, a las był zaraz obok, toteż po chwili marszu byłem już w ustronnym miejscu. Zarzuciłem kartonik na język i czekałem. Po ok.
05.08.2008
20:20
Nawet najmniejszego pojęcia nie miałem, jaki czar na siebie rzucę wrzucając to pod język (w smaku jeszcze bardziej cierpkie i nieprzyjemne niż lesede). Zaraz po dojeździe na odciętą od świata miejscówkę - przystań jachtów, rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę z dziadkiem wędkarzem, który uświadomił nas, że kelly family już tu nie mieszka, wyprowadziła się z domu obok 3 lata temu.
Dzień wolny, weekend a rodzice w pracy. Na początku obce miasto, obcy ludzie, mieszkanie jakaś melina - strach, niepewność. Potem z moją ekipą w domu jednego z ziomków - spokojnie, luźno.
Ten dzień miał być spokojnym dniem z koleżanką z klasy. Zabrała mnie do obcego miasta do swojego dostawcy. Złożyłyśmy się na porządną porcje amfy ale ja z góry powiedziałam ,że nie chce przesadzać bo to mój drugi raz dopiero. Ona już jest bardziej doświadczona z tą substancją. Dodam jeszcze ,że jestem młodą, drobną dziewczyną.
15:00 Pierwsza krecha: Uczucie świetne, rozluźniłam się nieco, zachciało mi się gadać, zrobiło mi się swobodniej chociaż byłam w obcym miejscu. Serce i oddech mi przyspieszyło. Włączyliśmy dosyć energiczną muzykę i oczywiście leciała fajka za fajką.