Jak rynek narkotykowy zmienia się w czasie pandemii

Koronawirus zamknął granice państw, co znacznie utrudniło przemyt narkotyków. W jaki sposób rynki narkotykowe w Unii Europejskiej zaadoptowały się do wyjątkowych warunków? Czytamy raport unijnej agencji ds. narkotyków.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Krytyka Polityczna
Dawid Krawczyk

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

469

Koronawirus zamknął granice państw, co znacznie utrudniło przemyt narkotyków. W jaki sposób rynki narkotykowe w Unii Europejskiej zaadoptowały się do wyjątkowych warunków? Czytamy raport unijnej agencji ds. narkotyków.

Trwająca pandemia przemeblowała życie zawodowe, społeczne, gospodarcze. To banał, powtarzany tak często, że dotarł już w najgłębsze zakamarki każdego biurka ustawionego w domu na potrzeby pracy zdalnej. Zastanawialiście się jednak, w jaki sposób pandemia koronawirusa zmieniła rynek narkotykowy? Odpowiedzi udziela raport EMCDDA, Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (unijnej agencji odpowiedzialnej za zbieranie danych na temat substancji psychoaktywnych) oraz Europejskiego Urzędu Policji.

– Należy spodziewać się, że gospodarcze skutki kryzysu doprowadzą do zwiększenie zagrożenia dla osób już narażonych na negatywny wpływ substancji psychoaktywnych i czarnego rynku – pisze we wstępie do raportu Alexis Goosdeel, dyrektor EMCDDA. – W świecie po pandemii możliwy jest wzrost agresywnej konkurencji i przemocy związanej z handlem narkotykami – dodaje.

– Pandemia miała ogromny wpływ na nasze życie i spowolnienie gospodarcze. Jednak w światowym przemycie narkotyków oznak spowolnienia nie widać. Czarny rynek narkotykowy generuje potężne zyski, również w czasie pandemii. W pierwszej połowie 2020 roku w niektórych krajach UE zanotowaliśmy nawet wyższą liczbę substancji psychoaktywnych skonfiskowanych przez policję niż w odpowiadającym okresie poprzedniego roku – dodaje Cahterine De Bolle, szefowa Europolu.

Czarny rynek adaptuje się do trudnych warunków

Szybko po wprowadzeniu rządowych obostrzeń zamykających salony kosmetyczne i fryzjerskie w sieci pojawiły się informacje o możliwości odwiedzenia klienta w domu. Dopóki punkty usługowe nie zostały ponownie otwarte fryzjerskie szare strefy działały w najlepsze. Dla branży zajmującej się urodą okres obostrzeń trwał kilka tygodni, dla nielegalnej branży narkotykowej okres obostrzeń trwa niemal na całym świecie od ponad stu lat.

Dlatego nic dziwnego w tym, że rynek narkotykowy szybko zaadoptował się do pandemicznej rzeczywistości. „Globalne obostrzenia dot. podróży w wyniku pandemii COVID-19 miały chwilowy wypływ na rozstrój rynku narkotykowego i doprowadziły do niedoborów towaru i zwiększenia cen niektórych narkotyków, ale sytuacja ulega bardzo dynamicznym zmianom” – piszą autorzy raportu.

Te dynamiczne zmiany, to między innymi zmiana sposobu dystrybucji towaru. Ze względu na ograniczenia nałożone na osobiste spotkania, sprzedaż narkotyków przeniosła się niemal całkowicie do internetu. Wielu sprzedawców zrezygnowało ze spotkań z klientami i przerzuciło się na metodę nazywaną przez Europol „dead drop”. Klient zamawia substancję, a sprzedawca wskazuje miejsce publiczne, gdzie zostawia pakunek – na przykład przykleja go pod ławką w parku.

„Metoda ta jest wykorzystywana od dłuższego czasu w Rosji i krajach Europy Wschodniej, takich jak Mołdawia czy Ukraina” – czytamy w raporcie. Przed rokiem publikowaliśmy na łamach Narkopolityki reportaż na temat skutków represyjnego prawa narkotykowego w Ukrainie. Alona Dumaszewa opisywała w nim szczegółowo między innymi kupowanie narkotyków w Ukraińskim darknecie.

Autorzy unijnego raportu spodziewają się, że nowe formy sprzedaży przetestowane w czasie pandemii zostaną z nami długo po zniesieniu obostrzeń. Dostawy do domu, dead drop, ograniczenie kontaktu osobistego, rezygnacja wymiany gotówkowej i płatności tradycyjnymi walutami, to wszystko zmiany, które pozwalają sprzedawcom lepiej ukryć się przed służbami zajmującymi się ściganiem przestępstw narkotykowych.

Pandemiczne wojny gangów

Popyt na substancje psychoaktywne nie zmienił się w istotny sposób. Marihuana, heroina, kokaina raczej bez większych zmian. Jedynie te substancje, które przyjmowane są zazwyczaj w czasie imprez cieszyły się mniejszą popularnością, zwłaszcza MDMA.

Jednocześnie zasoby na lokalnych rynkach, ze względu na trudności w przerzucie substancji między strzeżony granicami, poważnie się zmniejszyły. Dlatego raport donosi, że w większości krajów substancje psychoaktywne podrożały. Chociaż w Holandii, gdzie produkowane są syntetyczne narkotyki ceny spadły. Zadziałał prosty ekonomiczny mechanizm. Towar było trudniej wyprowadzić za granicę, więc powstała lokalna nadwyżka, którą producenci starali się sprzedać po obniżonej cenie na krajowym rynku.

Niedobory w towarze doprowadziły również do wzrostu konkurencji. Co to znaczy w warunkach czarnego rynku, gdzie relacje między przedsiębiorcami regulowane są nie umowami, tylko na zasadach przestępczych? Wzrost przemocy. Raport, którego współautorem jest Europol, donosi o wojnach gangów spowodowanych brakami w towarze, do których miało dojść pomiędzy zorganizowanymi grupami przestępczymi w Danii, Finlandii, Francji i Szwecji.

Nie tylko unijny raport

Raport Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii i Europejskiego Urzędu Policji powstał w niezwykle krótkim czasie, w zaledwie kilka tygodni. Oparty jest na lokalnych raportach pochodzących z 26 krajów wspólnoty. Nie jest jednak tak dokładny jak coroczny unijny raport, gdzie dane zbierane są regularnie przez kilka różnych instytucji w każdym z krajów UE.

W czasie pandemii prowadzony jest szereg innych badań, mających dać obraz wpływu tego szczególnego czasu na osoby używające substancji psychoaktywnych. Na początku maja Global Drug Survey uruchomiło swoje badanie ankietowe. Autorzy pytali, jak ankietowani radzą sobie ze stresem wywołanym przymusową izolacją i jaką rolę pełnią w tym czasie substancje psychoaktywne. Obecnie ankieta jest już zamknięta, a badacze przygotowują raport na temat wyników. Zapowiedzieli jego publikację na koniec lipca.

Oceń treść:

Average: 7 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Set & Setting - weekend, ciepły dzień roku 2009. Nastrój bardzo dobry ze względu na to, że w plenerze wypiłem sobie ze znajomymi po 3 zimne piwka. Wracając do domu spotkałem starego przyjaciela, który powiedział, że ma pieniądze, fajki i ochotę do picia. Jako, że moja matka poinformowała mnie, że wychodzi na noc postanowiłem przyłączyć się do przyjaciela i jego kolegów ze szkoły.

Doświadczenie - MJ, dopalacze, alkohol.

Dawkowanie - 30 tabsów. 5 co 2-3 minuty zapijane piwem.

  • Marihuana
  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie

Bardzo dobry, spotkanie ze znajomym z myślą o fajnym wieczorze.

Jest to mój pierwszy TR więc jak będą jakieś błędy proszę o info :D

A więc tak, był to grudniowy wieczór. Czekałem na znajomego(w raporcie opisany literą A) aż przyjedzie pociągiem, w planach mieliśmy zapalić buszka, posłuchać muzyki i pograć w jakieś gierki, jednak znajomy przywiózł niespodziankę :D

 

T +0

  • LSD-25

I stal sie cud, a moze tylko tak ja to odbieram

Rano wpadl do mnie przyjaciel, rzucil dwa zdania

ze nie mozna na mnie patrzec i wreczyl mi prezen,

powiedzial ze moze to mi pomoze....


Usiadlam w pokoju, w dloni male puzderko z symbolem

czi na pokrywce, doskonale wiedzialam co w nim

jest, on zawsze daje mi taki sam prezent.

Otworzylam, w srodku male zawiniatko aluminiowej

foli i karteczka, zjedz i potraktuj to jak sesje

  • Gałka muszkatołowa
  • Tripraport

Set: Emocjonalnie dalej trochę ciężko po sprzeczkach z dziewczyną (Ajlo), ale to ustępuje dla poczucia humoru, które wraca. Fizycznie jestem wypoczęty bardzo, po spaniu w lesie. Jest ze mną dziewczyna (~trzeźwa) z psem. Jestem na czczo. Setting: W podmiejskim lesie, przy ognisku. Jest południe i jest w miarę słonecznie.

Substancja: Gałka Muszkatołowa, dobrej jakości, mielona, w dawce 13g.

 

//Napiszę tu zwięźle co się działo przed tripem, jako rozszerzenie S&S, bo są to ważne informacje, które wpłynęły na to, jak się potoczył trip.//

 

Wyjazd do lasu z Ajlo (moją dziewczyną), planowaliśmy już od dawna w tym terminie. Plan był taki, by wyjechać w dzień pierwszy, po jej pracy, zostać dwie noce, a w dzień 3 po południu już wrócić.

 

D- 2