List wysłany do więzienia nasączony narkotykami za 50 tysięcy złotych. Nadawcą kancelaria adwokacka

„Po wpłynięciu przesyłki do więzienia i potwierdzeniu przez skazanego, że jest jej adresatem, otwarto list, w którym ujawniono dwie niezapisane kartki papieru. Uwagę funkcjonariuszy zwróciły dziwne zacieki widoczne na kartkach” – poinformowała kpt. Katarzyna Idziorek.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

realnefakty.pl
Przemek Krauz

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

1114

„Po wpłynięciu przesyłki do więzienia i potwierdzeniu przez skazanego, że jest jej adresatem, otwarto list, w którym ujawniono dwie niezapisane kartki papieru. Uwagę funkcjonariuszy zwróciły dziwne zacieki widoczne na kartkach” – poinformowała kpt. Katarzyna Idziorek.

„Czarnorynkową wartość ujawnionego przemytu oszacowano na 50 tys. zł. Nadawcą listu miała być kancelaria adwokacka w Poznaniu” – przekazała.

Funkcjonariuszka dodała, że list został przekazany policji z Kluczborka, która zweryfikuje, czy nadawcą rzeczywiście jest kancelaria, której adres znajduje się na kopercie.

„Substancje narkotyczne próbuje się przemycać nasączając papier. Wcześniej podobne próby przemytu na Opolszczyźnie udaremniono w Areszcie Śledczym w Opolu (o wartości kolejno 60 tys. zł i 250 tys. zł) oraz w Oddziale Zewnętrznym w Prudniku (o wartości 75 tys. zł)” – tłumaczy Funkcjonariuszka.

Idziorek dodaje, że takie sposoby transportowania narkotyków nie mają sensu na wolności, jednak kiedy towar ma trafić do więzienia, jego cena znacznie wzrasta, a nasączanie papieru niedozwolonymi substancjami staje się skuteczne.

„O ile kartki nasączone takimi substancjami na wolności nie mają większej wartości, o tyle w warunkach więziennych ich cena idzie mocno w górę. Przy wykrywaniu takich prób przemytu najważniejsza jest praca profilaktyczna i wcześniejsze rozpoznanie. Nasi funkcjonariusze przygotowują się na nadejście takiej przesyłki, a później przy współpracy w Policją weryfikują, czy rozpoznanie było trafne” – dodała.

Strażnika więzienia wspomina także o ścisłej współpracy z policją, która kontynuuje swoje śledztwo w sprawie zabezpieczonych narkotyków za murami więzienia.

„Przewodnik z psem specjalnym brali udział w przeszukaniach w trzech domach w okolicach Kluczborka. Dzięki ich skuteczności ujawniono środki narkotyczne o łącznej wadze pół kilograma, głównie amfetaminę i marihuanę. Współpraca obu służb jest bardzo ważna, ponieważ pozwala zapobiegać przenikaniu substancji do więzień, jaki i jej rozprowadzaniu w warunkach wolnościowych” – przekazała Idziorek.

Oceń treść:

Average: 8.5 (2 votes)

Komentarze

Recydywista (niezweryfikowany)

Jakiś zjeb pisał ten artykuł albo SW i psy przesadzily z przechwalaniem się dla poklasku. Korespondencja z sądu prokuratury i od adwokata zostaje przeswietlona i trafia NIE OTWARTA do adresata. Ponadto ile waży kartka papieru? O ile może stać się cieszą po nasaczeniu? Jakimi cwelami należy być aby stwierdzić ze jedną taka kartka to narkotyki warte 25 tys.zł (to już któryś artykuł z podobną wycena)?
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Tripraport

nastawienie na pisanie bloga, wieczór we własnym pokoju od godz. 23:30 do ok. 4:00 rano, cisza nocy zagłuszana losowo puszczaną muzyką z WMP.

 

           imiona są zmienione, blog napisany zanim poznałem tę stronę o trip-ach, napisany pod wpływem marihuany, jako relacja z sylwestrowego maratonu alkoholu i zioła. pozdrawiam. :

Sprawa na ogół wydawałaby się dość prosta… lecz niestety wyrywanie rzęs i brwi spowodowało ich wydłużenie i podkręcenie…

  • Grzyby halucynogenne









  • Nazwa substancji: Grzyby

  • Poziom doswiadczenia: Marihuana, Haszysz, Extasy, Amfetamina, Lsd, Dxm, Pseudoefedryna, Efedryna, Benzydamina, Gałka, Metylofenidat, Zolpidem.










  • Marihuana

  • Mieszanki "ziołowe"
  • Tripraport

A różne bywały...

Wdech.... Wydech.... Wdech.... No dobra. Jestem już gotowy. Stoimy z Kleofasem jak zwykle oparci o drzewa. Pogoda jest w sam raz. Miejscówka wolna od niemalże wszelkich człowieczych dzieł (prócz telefonów, lufki... no i całej reszty...). Więc można nabijać. Mix bliżej nieznanych składników (choć producent przekonuje, że są to ekstrakty roślinne, wyłącznie naturalny bajer) twardo osiada we wnętrzu przyjemnie chłodnego szkiełka... Zakrywam wylot dłonią przed wiatrem, trochę się męczę z odpaleniem... Pierwszy buch.... O jaaaaa. Dochodzę do ciekawych wniosków.... Jakich?