Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Miliczu ma problem...

...bo jej przewodniczący został złapany na jeździe po pijaku.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Bezprawnik
Paweł Mering

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

113

Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Miliczu ma niemały problem. Jej przewodniczący został złapany na jeździe pod wpływem alkoholu, a sama sytuacja w zasadzie więcej mówi o naszej mentalności i sensowności utrzymywania podobnych instytucji.

Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Miliczu

Przewodniczący komisji rozwiązywania problemów alkoholowych został złapany na jeździe po pijaku. Polska w pigułce, czy jednostkowy przypadek, który nie powinien rzutować na ogół instytucji, zwalczających skutki nieodpowiedniego spożywania alkoholu?

Jak donosi TVN24, przewodniczący gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych w Miliczu (woj. dolnośląskie) został zatrzymany przez policję. Funkcjonariusze, którzy zatrzymali jego pojazd, wykryli, że miał on ponad promil alkoholu w organizmie.

Po ujawnieniu przestępstwa mężczyzna poinformował za pośrednictwem portalu społecznościowego oświadczenie z przeprosinami, a także z informacją o jego rezygnacji ze wszystkich funkcji publicznych.

Pełen żalu, a przede wszystkim wstydu informuję, że wczoraj w Żmigrodzie odebrano mi prawo jazdy za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Rezygnuję ze wszystkich funkcji publicznych i oddaję się do dyspozycji Burmistrza Gminy Milicz. Żadnym usprawiedliwieniem nie jest dla mnie fakt, że alkohol spożywałem dzień wcześniej i że nie miałem poczucia nietrzeźwości. Żałuję, wstydzę się; zawiodłem wielu ludzi, którzy mi ufali.

Czy były przewodniczący komisji ma za co przepraszać?

Przebieg zdarzenia

Ponadto podkom. Piotr Dwojak — oficer prasowy policji w Trzebnicy — potwierdził, że zdarzenie miało miejsce, a także poinformował o jego przebiegu. Podczas rutynowej kontroli przeprowadzono badanie trzeźwości, którego efektem było wykazanie, iż kierowca ma ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyźnie zatrzymano prawo jazdy, a za popełnione przestępstwo odpowie on przed sądem.

Poproszony przez TVN24 o komentarz w sprawie sekretarz gminy Milicz, Dariusz Moczulski, tak odniósł się do sprawy:

Jest nam znana ta sytuacja. Pracownik jest nieobecny w pracy. Złożył oświadczenie, że rezygnuje z pełnienia funkcji i oddaje się do dyspozycji burmistrza. Czekamy na informacje od służb prowadzących to postępowanie. Po ich otrzymaniu podejmiemy dalsze decyzje. Do zdarzenia doszło w niedzielę, poza godzinami pracy. Taka postawa na pewno zasługuje na potępienie

Takie zdarzenie niestety w pewien sposób ukazuje polską mentalność, a także działalność instytucji, zajmujących się przeciwdziałaniem alkoholizmu i negatywnych skutków spożywania tegoż narkotyku.

„On nie jest alkoholikiem — on po prostu lubi wypić!”

Podejście do alkoholu jest w Polsce ambiwalentne. Wiemy (ale nie chcemy przyjąć tego faktu do wiadomości), że alkohol należy do grupy narkotyków, a ściślej — depresantów, ma działanie psychoaktywne, silnie oddziaływuje na układ nerwowy, no a sam etanol jest trucizną dla niemalże każdego organizmu.

W grupie mniej szkodliwych (jeżeli można tak rzecz ująć) narkotyków, znajdują się takie substancje, jak marihuana, LSD, czy ecstasy, które wskazywane są w polskim społeczeństwie jako pożywka dla najgorszych degeneratów, podczas gdy z alkoholem obchodzimy się nad wyraz ostrożnie, bo przecież to tradycja, a rozsądna ilość nie zaszkodzi — otóż każda w jakiś sposób szkodzi.

W jednym ze wpisów wysnułem — nieco żartobliwą — tezę, że Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych powinna rozwiązać samą siebie, bo spożycie alkoholu w Polsce sukcesywnie rośnie, a nawet przebiliśmy naszych rodziców i dziadków, bo nawet w PRL-u pito mniej. Gminne komisje mają oczywiście inne zadania, wykonują solidną pracę u podstaw, ale jest to walka z wiatrakami.

Dopóki rządzący nie wymuszą na społeczeństwie zmiany światopoglądu poprzez odpowiednie regulacje prawne, ograniczające dostępność (nie podnoszące ceny) alkoholu, dopóty będzie on spożywany coraz częściej, bez jakiejkolwiek kontroli, z całym „dobrodziejstwem” skutków jego używania.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

zielona łąką w sercu Borów Tucholskich; tym razem w podróż wybrało się tylko 7 z nas. Nastawieni pozytywnie, acz z podekscytowaniem i pewną niepewnością przed nieznanym - dla wszystkich będzie to pierwszy raz z tą substancją, zaś dla niektórych - w ogóle z psychodelikami.

Charzykowy, spokojna wieś turystyczno-letniskowa położona w sercu Borów Tucholskich. Jednak w ten jeden weekend spokój Charzyków zakłóciła pewna ćpuńska ferajna, mająca tylko jeden cel: szerzyć wszędzie wokół degenerację, psychodelę i pieprzoną hipisowską wolną miłość! Na ten krótki czas Charzykowy przekształciły się w wieś empatogenno-psychodeliczną…

 

Dzień 2. Cała polana już nie wie co się dzieje, czyli 4-HO-MET.

 

  • Marihuana

1.)Nazwa substancji - Marihuana, jeden wór(nie liczyłem ile tam było

luf) średniej jakości ziółka.





2.)Poziom doświadczenia użytkownika- pale dość rzadko tzn. 2-3 razy

w miesiącu, papierosy również nie nałogowo, tylko po MJ i alkoholu,

innych dragów nie biorę. Tylko Maria i Alk.

  • Grzyby halucynogenne

Nazwa substancji: 25 suszony grzybków zakupionych tydzien wczesniej czas zebrania nie znany.




Poziom doświadczenia: Nigdy wczesniej nie miałem z nimi do czynienia tyle wiedzialem o nich ile z opowieści znajomych i opisów z hyperreal'u.




Dawka: 25 suszonych grzybkow wczesniej pokruszonych nie az tak drobnie, zazytych do ustnie popijajac wodą.




  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Nie bałem się kwasu. Okoliczności były piękne, pogoda sprzyjała, towarzystwo tylko jednej skwaszonej osoby.

Vitam, z góry narzucmy mi imię Maciek a mojej dziewczynie Wioletta. Tak więc postanowiliśmy wybrać się na wycieczkę, taką psychodeliczna, planowaliśmy to od dawna a jednak ona miala z tym styczność 1szy raz, ja trzeci ale po ponad rocznym detoxie, nie wiedziałem czego mam się spodziewać. Nie uważam siebie za doświadczonego w psychodelikach. Same kartony które mieliśmy to byly hoffmany, ona miala takie piękne słoneczko, ja trójkąt illuminati, świetne blottery i nawet one miały te symboliczne znaczenie.. :)