Oto, czym okazał się największy "przemyt narkotyków" na lotnisku...

Brytyjska policja z Sussex pochwaliła się udaną, w ich mniemaniu, akcją na Twitterze. Dopiero po przeprowadzeniu testów okazało się, że...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

tanie-loty.com.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

1101

Słyszałeś o brzytwie Ockhama? Zgodnie z nią najprostsze wyjaśnienie zazwyczaj jest najwłaściwsze. Jednak czasami, gdy słyszysz tętent kopyt, to wcale nie konie, lecz zebry. Właśnie tak było w przypadku lotniskowych służb celnych. Zobaczyli woreczki z białym proszkiem w bagażu i założyli, że to narkotyki. A prawda okazała się zdecydowanie mniej oczywista.

Służby celne na lotnisku Londyn Gatwick chwaliły się w środę udaną akcją antynarkotykową. Wg doniesień prasowych udało się przechwycić 25 woreczków z białym proszkiem, przewożonych przez jednego z pasażerów. Po kilku dniach okazało się, że domniemane narkotyki to… sproszkowana mieszanka do wegańskich ciast.

Brytyjska policja z Sussex pochwaliła się udaną, w ich mniemaniu, akcją na Twitterze. Dopiero po przeprowadzeniu testów okazało się, że przewożone torebki to nie żadne narkotyki, a jedynie zestaw suchych składników, używanych do wyrobu wegańskich ciast. Osoba przewożąca walizkę pracowała dla restauracji Purezza w Brighton. Została zatrzymana do wyjaśnień, jednak wypuszczona jeszcze przed przeprowadzeniem testów.

Zawartość walizki wróciła do właściciela. Brytyjska policja przeprosiła za całe zamieszanie, a w zamian wegańska restauracja obiecała przesłać im próbkę swoich ciast.

Oceń treść:

Average: 9.4 (5 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Heimia salicifolia
  • Inne
  • Leonotis leonurus (wild dagga)
  • Marihuana
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Tripraport
  • Tytoń

Bywało różnie, ale nie jest to zbyt kapryśna używka i nie wymaga idealnych. O ile się mniej więcej z nią zaznajomiło.

Dostaję przesyłkę. Ależ szybko wysyłają! Mała paczuszka "kompozycji z natury" czeka na otwarcie.

Dopalacz, czy nie dopalacz? Z jednej strony wiara w to, że owego specyfiku nie kropią żadną chemią, jest naiwna. Z drugiej- coś mi mówi, że może to wcale nie pryskane.

Zamówiłem ten mix w celach relaksacyjnych, a co! Zamierzałem go palić, palić i leżeć na łóżku. Miałem z nim do czynienia wcześniej dwa razy i za każdym razem pozytyw. Po ostatnich przygodach z divinorum nic nie wydawało się tak kuszące, jak nic-nierobienie. No i nic-nie-myślenie.

  • Oregano
  • Oregano
  • Pierwszy raz

Set: Wewnętrznie jestem spokojny i w miarę wypoczęty. Jest też uczucie, abym nie jadł tyle oregano, tylko coś normalnego i abortował tripa, zapewne dlatego, że jestem na czczo i nie jadłem wczoraj kolacji ze zmęczenia. Jest ze mną Ajlo i nasza Psinka, lecz tripuję sam. Setting: Jesteśmy rozbici namiotem w najbardziej naturalnym zakątku, do którego mogliśmy dotrzeć na piechotę od domu. Obok wału, zaraz przy rzecze, jak najdalej od jakichkolwiek zabudowań i konstrukcji ludzkich, dokładnie w tym samym punkcie, w którym zakończyliśmy naszego poprzedniego tripa - na pregabalinie. Jest rano, zaraz po obudzeniu się.

Substancja: Oregano, ~17,5 g. Zostało ono wyhodowane i wysuszone na działce, nie wiem jak dawno temu. Dlatego też celowałem w górną granicę dawki zalecanej na forum, 20g, lecz nie byłem w stanie dojeść wszystkiego, no i minimalną ilość rozsypałem.

 

Set: Wewnętrznie jestem spokojny i w miarę wypoczęty. Jest też uczucie, abym nie jadł tyle oregano, tylko coś normalnego i abortował tripa, zapewne dlatego, że jestem na czczo i nie jadłem wczoraj kolacji ze zmęczenia. Jest ze mną Ajlo i nasza Psinka, lecz tripuję sam.

 

  • Marihuana

Subst: E, MJ, efe


Doswiadczenie: efe, alko, #, MJ, E, dxm


Nastawienie: Jazaaaaa!




  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Nienajgorsze. Lepiej mi się tripuje z przyjacielem albo samemu, niż z wujkiem, bo przy tym ostatnim często mi się fazy "spłycają". Na szczęście szybko mnie opuścił.

Próbowaliście kiedyś wykorzystać MJ do pisania wierszy? Jeżeli nie, serdecznie polecam :) Jest także dobrą towaryszką do filozofowania. Nie wiem czemu tak duży odsetek spoleczności podchodzi do niej jak do zabawki- psychodelik jak każdy inny- też potrafi dać niezapomniane stany. Opisane poniżej doświadczenie wprawdzie nie jest jakieś tam zbyt ciekawe, ale to kwestia małej ilości spalonego kwiatostanu :) Niemniej postanowiłem się tym doświadczeniem podzielić z dwóch względów- lubię pisać reporty, a po drugie, może kogoś to skłoni do przemyśleń czy coś w tym stylu.