Set & Setting: Ośnieżony las, w ciepłych promieniach słońca. - http://mw2.google.com/mw-panoramio/photos/medium/20756540.jpg
Substancja: LSD - 1x karton Hare Krishna
Ktoś próbował przemycić do Aresztu Śledczego w Lublinie sporą ilość narkotyków.
Ktoś próbował przemycić do Aresztu Śledczego w Lublinie sporą ilość narkotyków.
Na podejrzane pudełko natknął się wczoraj przewodnik psa, podczas kontrolowania pasa ochronnego przy areszcie.
Pakunek zawierał 500 tabletek metadonu, 44,16 g amfetaminy, 28,4 g marihuany oraz 7,6 g narkotyku o nazwie crack. Został przerzucony przez mur więzienny.
- Wstępne ustalenia pozwalają sformułować tezę, że ujawnione środki odurzające miały zostać pozyskane w celu dalszej dystrybucji przez osadzonych zatrudnionych wewnątrz jednostki. Całość zabezpieczonych środków odurzających została przekazana funkcjonariuszom policji - informuje ppłk Jacek Zwierzchowski.
W tym roku to już trzynasta udaremniona próba przemytu środków odurzających i przedmiotów niedozwolonych na teren aresztu. Funkcjonariusze Aresztu Śledczego w Lublinie codziennie kontrolują cele i miejsca pracy osadzonych. Do tych czynności wykorzystywane są psy i specjalistyczne urządzenia.
9 styczeń, 2011r. Ośnieżony las, w ciepłych promieniach słońca.
Set & Setting: Ośnieżony las, w ciepłych promieniach słońca. - http://mw2.google.com/mw-panoramio/photos/medium/20756540.jpg
Substancja: LSD - 1x karton Hare Krishna
Nastawienie: dobre grupka kumpli Set: w miare okej zajarany że się upale Nastrój: przyjemny Myśli i oczekiwania: dość wysokie Setting: Natura do okoła śpiewające ptaki
Godzina koło 14 – dzień jak codzień w wakacje – obudziłem się i nie wiem co ze sobą zrobić. Zjadłem śniadanie i wyszedłem na miasto. Zobaczyłem 100zł w portfelu – na coś wydać je trzeba, i tak w moich rękach znalazły się 2g. Zadowolony wróciłem do domu było koło godziny 16, napisałem do kumpli z propozycją spotkania się i upalenia. Wszyscy się zgodzili.
Minął prawie rok i od paru tygodni w mojej głowie narastała fantazja spróbowania z dxm jeszcze raz.
Była sobota po południu,po 15 wyszłam z domu do apteki, w międzyczasie pisząc do przyjaciółki (P) czy spędzimy razem popołudnie. Udałam się do apteki po paczkę acodinu i do żabki po energetyka (mój ulubiony lvl up mango).
Usiadłam na ławce w centrum miasta z P wśród pięknej scenerii drzew i wiszących na nich świątecznych lampek. Zarzuciłam 8tabletek popijając energetykiem, natychmiast przyszło mi na myśl że wezmę jednak 10 i tak zrobiłam.