Ten raporcik miałem napisać od razu po sylwku, ale nie chciało mi się. Nie ważne, teraz się zmobilizowałem, więc zaczynajmy.
W powietrzu unosi się zapach haszyszu, a personel jest świadkiem handlu narkotykami - tak wygląda codzienność miejskiej biblioteki na jednym z przedmieść Sztokholmu.
W powietrzu unosi się zapach haszyszu, a personel jest świadkiem handlu narkotykami - tak wygląda codzienność miejskiej biblioteki na jednym z przedmieść Sztokholmu.
Od kilku miesięcy biblioteka w dzielnicy Tensta, zamieszkałej głownie przez imigrantów, stała się ulubionym miejscem dla narkotykowych dilerów. Placówka mieści się w opuszczonym budynku po liceum. Kilka przecznic dalej mieści się przedszkole, które często organizuje dzieciom wycieczki do biblioteki.
Zatrudnione w niej osoby codziennie są świadkami transakcji pomiędzy kupującymi i sprzedającymi narkotyki. Są dokonywane prawie jawnie. Książek używa się w celu przekazywania miedzy sobą pieniędzy i narkotyków.
- Odwiedzający bibliotekę skarżą się na różne zapachy. W książkach często znajdujemy plastikowe woreczki z narkotykami - powiedziała reporterowi szwedzkiego radia jedna z bibliotekarek.
W ubiegłym roku liczba osób odwiedzających bibliotekę w Tensta lącznie spadła o 15 tysięcy. Wciąż jednak dziennie odwiedza ją około 190 osób.
Christoffer Green z Biblioteki Publicznej w Sztokholmie twierdzi, że jeśli procederu związanego z handlem narkotykami nie zdoła się zatrzymać, to miasto w trosce o bezpieczeństwo zatrudnionych będzie musiało placówkę zamknąć.
Ten raporcik miałem napisać od razu po sylwku, ale nie chciało mi się. Nie ważne, teraz się zmobilizowałem, więc zaczynajmy.
Set: z początku pozytywne. Setting: miasto, pub, pizzeria, las.
Piszę to teraz, dzień po wydarzeniach z 22.12.2012r., póki pamięć z tamtej feralnej nocy jest świeża. Tak, był to mój osobisty, spóźniony koniec świata.
14:00 - "Nieoczekiwany zwrot akcji."
Spontan. Nastawienie: mieszanka wielkiego przerażenia z jeszcze większą ciekawością. Start: piwnica w bloku Z, przejście długą drogą, dom T. Nastój: dobry, lekko przestraszona. Otoczenie: najlepszy przyjaciel (T) i jego kumpel (Z).
Lato, upał, oczekiwanie na ukochanego (był w Irandii). Nagle dzwoni telefon. T, ogarnia mnie, że ma coś dobrego i że chce pokazać mi coś czego nigdy pewnie nie będę miała okazji przeżyć. Jeśli chodzi o jakie kowiek doświadczenie na tamten czas to mogę powiedzieć, że często piłam alko i popalałam papierosy, więc ciężko było mi od razu zgodzić się na to by spróbować lub nie. Ciekawość jak zawsze zwyciężyła, było koło 20.30 więc poszłam szybko z domu by nikt mnie nie zatrzymał.
dobry nastrój spowodowany zimowym wyjazdem na działkę ze znajomymi.
Amfetamina po 5 latach...
Dzień przed sobotą 23.03.2013 kręcąc pakiecik ziółka, dowiedziałem się że dawny znajomy wrócił do interesu i ma to coś czego jak ognia przez ostatnie kilka lat nie dotykałem. Zainteresowałem się i nabyłem 2 torebki do 3 gietów zielonego.
Sobota: