Mąż „ratował” naćpaną żonę wlewając jej wodę do ust. Nie przeżyła kuracji

Oskarżony broni się, że już raz w podobnej sytuacji polewał wodą żonę i to pomogło.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Krakowska
Artur Dróżdżak

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

796

45-letni Mirosław N. odpowie przed krakowskim sądem za narażenie żony na utratę życia. Kobieta była pod wpływem alkoholu, narkotyków i leków, więc nietrzeźwy mąż siłą wlał jej do ust znaczne ilości wody, by wypłukać jej żołądek. Katarzyna N. nie przeżyła tej kuracji. Prokuratura Rejonowa dla Krakowa Podgórza początkowo zarzucała 45-latkowi nieumyślne spowodowanie śmierci partnerki, ale potem zmieniła mu zarzut na nieumyślne narażenie żony na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Grozi za to 5 lat więzienia.

Z ustaleń wynika, że w październiku ub.r. małżonkowie zażywali kokainę na imprezie u znajomych pod Krakowem. Po powrocie do domu Katarzyna N. piła jeszcze alkohol zakupiony na stacji benzynowej. Nad ranem obudziła męża i przyznała mu się, że dodatkowo zażyła leki i powiedziała, że za chwilę może nie żyć. Faktycznie zaczęła tracić przytomność i wtedy mąż, który też był po alkoholu i narkotykach, podjął samodzielną próbę udzielenia pomocy partnerce. Usiłował wymusić jej wymioty i zdecydował się wykonać jej na siłę płukanie żołądka. Odczepił rączkę od prysznica i samą końcówkę rurki wsunął do ust żony, po czym odkręcił wodę.

Gdy reanimacja nie dawała rezultatu zadzwonił do znajomego ratownika medycznego, a w końcu na pogotowie. Na miejscu pojawiła się ekipa ratowników medycznych, ale kobieta była bez kontaktu, nie oddychała, nie miała niewyczuwalnego tętna. Akcję ratunkową utrudniał płyn wydobywający się z jej ust i nosa. Wezwano lekarza i karetkę, w której pacjentka zmarła mimo udzielanej pomocy.

Jeden z ratowników zeznał, że z ust i nosa kobiety cały czas wydobywała się podbarwiona krwią pieniąca się woda, której było bardzo dużo w płucach, a nie w żołądku. Ratownik nie nadążał z jej odsączaniem.

Mirosław N. nie przyznał się do winy. W areszcie przebywał do stycznia br. Teraz jest pod dozorem policji.

Z opinii biegłego zakładu medycyny sądowej wynika, że przyczyną zgonu kobiety była ostra niewydolność krążenia na skutek zażycia mieszaniny leków, alkoholu i narkotyków. Być może dodatkowy, negatywny wpływ, miało wypełnienie wodą dróg oddechowych Katarzyny N. podczas „akcji reanimacyjnej” męża. Nie ma pewności, czy ten wpływ był przesądzający, więc śledczy odstąpili więc od przypisania mu winy za skutek śmiertelny.

Zdaniem biegłego płukanie żołądka przez wlewanie znacznych ilości płynu do ust nie odpowiada zalecanym czynnościom ratowniczym. Tym bardziej, że u osób pod wpływem substancji toksycznych może być wyłączony odruch połyku.

Oskarżony broni się, że już raz w podobnej sytuacji polewał wodą żonę i to pomogło. Małżeństwem byli ledwie od miesiąca, partnerka nadużywała używek i to z jej inicjatywy, jak twierdzi mąż, wzięli dzień wcześniej kokainę.

Mirosławowi N. postawiono też zarzut posiadania narkotyków, które odkryto w jego mieszkaniu, wypowiadania gróźb i naruszenia nietykalności cielesnej szwagierki, czyli siostry jego żony.

W opinii prokuratury oskarżony miał świadomość, że żona piła alkohol, ćpała i zażyła leki, a mimo to nie wezwał pomocy, a sam podął próby które trudno nazwać ratowaniem. - Trzeba widzieć różnic między polewaniem kogoś wodą, a wepchnięciem mu na siłę rury od prysznica do gardła- zauważyła prokuratura. I nie kryła, że gdyby mąż od razu wezwał pogotowie uzyskałby szybszą profesjonalną pomoc, ale i telefoniczne wskazówki co do sposobu postępowania

Oceń treść:

Average: 9.8 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Hydroksyzyna
  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

Domowe Zacisze

Godzina 17:25- 17:35:

Ładowanie po 5 tabletek w odstępach po 3 minuty, a na koniec jedna tabletka hydroksyzyny.

17:35 - 18:10

Nauka, a raczej próba nauki do egzaminu ze znajomymi za pośrednictwem discorda. Zaczęło wchodzić po 15 minutach. Po około pół h, wyrzut histaminy stawał się nie do zniesienia. Przeprosiłem znajomych i powiedziałem, że pouczę się z nimi innym razem.

18:10 - 19:10

  • Benzydamina

  • Bromo-DragonFLY
  • Tripraport

Piękny, sierpniowy wieczór i noc w Sztokholmie, w planach zabawa w całonocnej paradzie

Festiwal kultury w Sztokholmie. A skoro kultury, to jesteśmy naćpani naćpani naćpani, podrygujemy podrygujemy podrygujemy w niezmierzonej ciżbie ciżbie ciżbie naćpanych naćpanych naćpanych ludzi, którzy przyjechali do Sztokholmu na festiwal kultury kultury kultury i naćpani naćpani naćpani podrygują z nami w korowodzie w samym centrum Sztokholmu Sztokholmu Sztokholmu, który zmienił się dziś w wielką dyskotekę. Dla nas policja blokuje ruch, dla nas stoją samochody, dla nas gra muzyka, a my tańczymy tańczymy tańczymy.

  • Amfetamina
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

Beztroska, intymna atmosfera, noce na powietrzu. Samotne nocki w ciepłym, przytulnym mieszkaniu. Nastawienie od umiarkowanie pozytywnego do bardzo pozytywnego.

Jedną z moich oficjalnych diagnoz jest schizofrenia paranoidalna z objawami afektywnymi, nieco przybliżając - objawy psychozy, czyli paranoi mieszają się z symptomami choroby afektywnej dwubiegunowej (depresja popsychotyczna, mania, subtelna mania czyli tzw. hipomania). Drzwi do prawdziwego epizodu manii psychotycznej otworzyły mi amfetamina i metamfetamina w 2014 roku. Epizod przepięknego "zawieszenia" LSD ze stymulantami trwał blisko pół roku, po których mój mózg wyglądał jak spalony, blady step, a żniwo zebrała depresja. Spędziłam bity rok w szpitalu.