S&S – znudzenie, ok. godziny 21, mój pokój
Substancja - 300mg DXM
Doświadczenie – THC, kodeina, benzydamina, amfetamina, efedryna, alkohol, grzyby
Do trzech lat pozbawienia wolności grozi 28-letniej mieszkance Łukowa. Kobieta odwiedzając swojego męża usiłowała wnieść narkotyki do zakładu karnego.
Do trzech lat pozbawienia wolności grozi 28-letniej mieszkance Łukowa. Kobieta odwiedzając swojego męża usiłowała wnieść narkotyki do zakładu karnego. Zawiniątko spakowane było w woreczek po chusteczkach higienicznych. Policjanci ujawnili amfetaminę również w jej miejscu zamieszkania.
Do zdarzenia doszło w miniony weekend na terenie Białej Podlaskiej. Mieszkanka Łukowa zgłosiła się do zakładu karnego, kobieta przyszła tu w odwiedziny do męża odbywającego karę pozbawienia wolności. Podczas rutynowej kontroli strażnik ujawnił przy niej zawiniątko w opakowaniu po chusteczkach higienicznych. Wewnątrz znajdowała się substancja odurzająca. Na miejsce wezwani zostali bialscy policjanci, którzy potwierdzili, że zabezpieczona substancja to amfetamina. Kobieta została zatrzymana do wyjaśnienia, natomiast sprawą zajęli się policjanci z wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu oraz wydziału kryminalnego. Funkcjonariusze ustalili, że 28-latka posiada środki odurzające również w miejscu zamieszkania, w trakcie przeszukania ujawnili niemal 5 gramów tego narkotyku.
Kobieta usłyszała już zarzuty i przyznała się do winy. Teraz o jej dalszym losie zadecyduje sąd. Zgodnie z obowiązującymi przepisami przestępstwo to zagrożone jest karą do 3 lat pozbawienia wolności.
S&S – znudzenie, ok. godziny 21, mój pokój
Substancja - 300mg DXM
Doświadczenie – THC, kodeina, benzydamina, amfetamina, efedryna, alkohol, grzyby
Dobry nastrój, ciekawość, puste mieszkanie w nocy, mistyczny klimat i muzyka
Wielokrotnie zabierałem się za pisanie tego raportu, mogło to być nawet kilkanaście razy, ale za każdym razem w końcu się poddawałem, usuwałem wszystko i wracałem do punktu wyjścia. Opisanie tego tripu w jakkolwiek spójny, nieimprowizowany sposób wydawało się niemożliwe już dzień po, dlatego ostatecznie decyduję się zamieścić wiadomości, które pisałem do znajomego bezpośrednio po „przebudzeniu się” z tripa, kiedy tylko jako tako odzyskałem świadomość tego kim jestem i gdzie się znajduję (po drobnych poprawkach).
Późny wieczór, środek tygodnia szkolnego, dochodzi północ, wolny dom, dwóch kumpli, lekkie podniecenie nowym doświadczeniem.
Na wstępie powiem, że jest to moje pierwsze doświadczenie z dysocjantami. I z jakimikolwiek RC ogólnie. Moja wiedza na ich temat opierała się głównie na neurogroovie i hyperrealu oraz rozmowach z ludźmi bardziej "doświadczonymi".
24:00 - Dom wreszcie pusty, zaczeliśmy przygotowywać syntetyczny hasz. Poszło gładko, bez większych problemów. Zaczynam zwijać skręta. Wkrótce czas na spożycie.