Czy „magiczne grzybki” powinny być legalne?

W stanach Oregon i Kolorado, gdzie od lat legalna jest marihuana stosowana do celów medycznych i rekreacyjnych, pojawiła się inicjatywa zmierzająca do depenalizacji grzybów zawierających substancje halucynogenne.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Medexpress.pl
Tomasz Kobosz

Komentarz [H]yperreala: 
Na stronie źródłowej mozecie wziąć udział w ankiecie, odpowiadając na tytułowe pytanie - zachęcamy.

Odsłony

223

W stanach Oregon i Kolorado, gdzie od lat legalna jest marihuana stosowana do celów medycznych i rekreacyjnych, pojawiła się inicjatywa zmierzająca do depenalizacji grzybów zawierających substancje halucynogenne.

Aktywiści z Oregonu i Kolorado postulują zmiany prawa stanowego, które znosiłyby sankcje karne za posiadanie grzybów zawierających psychodeliczne substancje psychoaktywne. Uzasadniają to wynikami badań pokazujących, że psylocybina może być pomocna u osób cierpiących na zaburzenia depresyjne lub lękowe.

Podobna kampania przeprowadzona niedawno w Kalifornii zakończyła się jednak fiaskiem. Próbowano tam doprowadzić do legalizacji nie tylko posiadania, ale także handlu grzybami psylocybinowymi.

Nie zraża to działaczy z Kolorado i Oregonu, ich plany nie są bowiem aż tak śmiałe. Zwolennicy „grzybków” z Kolorado proponują, by zniesienie restrykcji karnych objęło tylko miasto Denver. Z kolei w Oregonie zaproponowano, aby używanie grzybów byłoby dozwolone tylko za zgodą lekarza i pod nadzorem terapeuty. Ponadto, w obu przypadkach, rządy stanowe mogłyby ściśle regulować sprzedaż grzybów, podobnie jak ma to miejscu w przypadku marihuany medycznej i rekreacyjnej.

Grzyby psylocybinowe są generalnie uważane za bezpieczniejsze i mniej uzależniające niż inne nielegalne substancje psychoaktywne. Ich przyjmowanie może się jednak wiązać z nudnościami, wymiotami, atakami paniki oraz – choć rzadko – z pojawieniem się potencjalnie niebezpiecznych w skutkach zaburzeń paranoicznych i psychotycznych. Szczególnie narażone mogą być osoby genetycznie predysponowane do chorób psychicznych.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Pozytywne przeżycie

Pokój na piętrze w moim domu. Noc. Rodzice śpią piętro niżej. Ekscytacja na myśl o tripie, połączona z lekką obawą przed pierwszym w życiu podaniu i.v.

T+0 (23:50)
Pomysł wzięcia 4-ho-meta właśnie teraz, wpadł mi do głowy spontanicznie, niecałe pół godziny temu. Siedziałem na gg i pisałem z dwoma kumplami. Miałem zdawać im relację z tripa, który za chwilę się zacznie. Wszystko już było gotowe. Strzykawka z 2 ml roztworu leżała na biurku. Trochę się bałem, bo miało to być moje pierwsze w życiu podanie i.v. Dominowała jednak ekscytacja na myśl o zbliżającej się podróży.

  • Marihuana


Swojego dzisiejszego tripa uznalem za szczegolnego z niejednego powodu.

Po pierwsze i najwazniejsze primo: ostatni raz palilem pod koniec grudnia

wiec calosc podrozy odczulem bardzo mocno. Po raz kolejny przekonalem sie

rowniez, ze stafik w worku strunowym jest miszanka przynajmniej roznych

roslin. Podczas 2 podejsc wyczuwalem zupelnie inny zapach i smak dymu...

jak i diametralnie inne skutki dzialania tegoz dymu:]


  • Gałka muszkatołowa

Spróbuję streścić tę całą historię jak tylko się da. O gałce muszkatołowej wiedziałem tyle że trzeba zjeść tego dużo i że jest coś na kształt LSD tripu.


Tak więc było to na wyjeździe ze znajomymi do Czech (nie załatwiłem kwasu) i postanowiliśmy z kolesiem zarzucić gałę. Poprosiliśmy więc dziewczyny żeby kupiły nam 10 opakowań. Te spełniły naszą prośbę i kupiły 10 x 15 gram czeskiej gałki.


  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Park Krajobrazowy ujścia Warty, pod Kostrzynem. Ciepły sierpniowy dzień, piękna pogoda, pozytywne nastawienie. Dużo miłości.

Spróbowanie LSD jest jedną z idei, które pojawiły się w mojej głowie dość dawno- zanim jeszcze zjawiło się przy mnie moje Hitori. Moim poszukiwaniem LSD kieruje jakieś fatum, lub klątwa, gdyż za każdym razem gdy chciałem tego kartona spróbować działy się dziwne rzeczy lub też nie udawało mi się. Kilka razy trafiał trefny karton (chyba BRDF), raz Igor mi zjadł (pozdro IGI:)) ,raz zabrakło kasy bo był inny plan, sto razy nie było jak załatwić.
W międzyczasie zapomniałem oczywiście o tym kwasie, poznałem hometa, grzyby oraz inne tryptaminy a także LSA.