8 gramów heroiny posiadał przy sobie 34-letni łodzianin, który wczoraj kierował samochodem na ul. Obywatelskiej.
8 gramów heroiny posiadał przy sobie 34-letni łodzianin, który wczoraj kierował samochodem na ul. Obywatelskiej.
34-latek miał sporego pecha, wzbudził podejrzenie u przejeżdżających funkcjonariuszy. Został zatrzymany do kontroli.
-Nietypowe zachowanie mężczyzny, m.in. spowolnione reakcje i otępiałe spojrzenie tylko utwierdziło mundurowych w przekonaniu, że kontrolowany może być wpływem niedozwolonych substancji. Po przeszukaniu samochodu, funkcjonariusze odnaleźli 8 gramów heroiny, co daje 80 działek tego narkotyku.
Wartość czarnorynkowa zabezpieczonej używki szacowana jest na 4 tys. złotych. Mężczyźnie grozi teraz nawet do 3 lat pozbawienia wolności i wysoka grzywna. Był on wcześniej notowany za przestępstwa narkotykowe - informuje Marcin Fiedukowicz z KMP w Łodzi.
Salvie zamowilem sobie ze sklepu zagranicznego. Jeszcze nigdy nie doswiadczylem czegos tak mocnego. Dziwne jest tez to, ze mimo ogromnego doswiadczenia jakie niesie ze soba trip z Szalwia, nie odczuwamy jego ciezaru, a po calej ceremonii czujemy sie rzesko, jak po przebudzeniu, zadnych zwal, zadnych fleszbekow, wspominamy calosc tak jakby wydarzyla sie pare dni temu, a my mielismy przez ten czas okazje na przemyslenia i ulozenie sobie w glowie tego co sie zdarzylo.
Chęć przejażdżki po Polsce na stopa przy okazji infekując swój mózg różnorakimi ustrojstwami (m.in. "dopalaczy"), poznając przy okazji różnych ludzi. Podróż miała być przygodą i przerwą od uczelni (w trakcie trwania semestru).
Komentarz: Tekst został spisany jakoś miesiąc po wydarzeniach mających miejsce w nim opisanych. Był to specyficzny okres w moim życiu, po dość kiepskich przejściach, którego zwieńczeniem miała być podróż na stopa po Polsce. Niedługo po powrocie z "rajdu po Polsce" postanowiłem porzucić Beta-Ketony, z racji tego iż mają na mnie zbyt duży potencjał uzależniający - a w owym okresie byłem w ciągu od kilku miesięcy. Wiem, że tekst zawiera ok. 6,7-6,8K słów, nie mniej jednak wydaje mi się że to dobre miejsce do jego opublikwania. Tekst, jak i sama przygoda ma już ponad półtora roku.
Swój dom, noc, pełnia, zero problemów, zero obowiązków na następny dzień.
Czas i miejsce miałem idealne. Wisienka na torcie - pełnia Księżyca. Grzybów całkiem sporo, ale chciałem je strzelić na raz, by już zakończyć przygodę z Goldenami (nigdy wcześniej tej klasycznej odmiany nie próbowałem). Wyciągam wagę: error error, hasło nieprawidłowe. Jak kurwa nieprawidłowe? Padła, sama z siebie, gdzie nawet baterie miała cały czas wyjęte. Kto wie, może moja druga połówka użyła jej w kuchni? Mniejsza, wyciągam mniej dokładną wagę kuchenną. Wyszło 8 gramów, pewnie ze sporym hakiem.
Komentarze