Zaznaczam, że tekst ten nie ma na celu namawiania nikogo do zażywania narkotyków ani instruowania jak to robić. Tekst ten służy wyłacznie celom edukacyjnym i doinformowaniu.
Brytyjska Marynarka Wojenna zwolniła ze służby dziewięciu marynarzy, którzy - jak wykazały przeprowadzone testy narkotykowe - znajdowali się pod wpływem narkotyków w czasie służby na pokładzie atomowego okrętu podwodnego HMS Vigilant.
Brytyjska Marynarka Wojenna zwolniła ze służby dziewięciu marynarzy, którzy - jak wykazały przeprowadzone testy narkotykowe - znajdowali się pod wpływem narkotyków w czasie służby na pokładzie atomowego okrętu podwodnego HMS Vigilant.
Zwolnienie ze służby dziewięciu osób to efekt przeprowadzenia obowiązkowych testów antynarkotykowych.
HMS Vigilant to jeden z czterech brytyjskich okrętów podwodnych z napędem atomowym klasy Vanguard zdolny do przenoszenia rakiet balistycznych Trident wyposażonych w głowice jądrowe.
Royal Navy poinformowała w komunikacie, że "nie toleruje zażywania narkotyków przez osoby pełniące służbę". Dodaje, że przyłapani na zażywaniu narkotyków marynarze "nie spełnili wysokich standardów" stawianych przed personelem brytyjskiej marynarki wojennej.
Według informacji "Daily Mail" dziewięciu zwolnionych ze służby marynarzy miało we krwi ślady kokainy. Tabloid pisze, że marynarze brali udział w imprezie na której nie brakowało narkotyków w czasie, gdy okręt stacjonował w porcie w USA.
W ostatnim czasie o HMS Vigilant było głośno również ze względu na oskarżenia o niewłaściwe relacje, jakie łączyły służących na okręcie (chodziło o relacje damsko-męskie).
Zaznaczam, że tekst ten nie ma na celu namawiania nikogo do zażywania narkotyków ani instruowania jak to robić. Tekst ten służy wyłacznie celom edukacyjnym i doinformowaniu.
Daleko od domu, tak jakbym po prostu wyszedł na spacer... Nastawienie psychiczne przed zażyciem bardzo pozytywne, ale chyba nie miało to wielkiego znaczenia.
To była bardzo nieodpowiedzialna akcja, która zaowocowała trudnym, aczkolwiek ostatecznie owocnym doświadczeniem...
T+???? : Noc, siedzę na przystanku autobusowym. "Co się, kurwa, stało?", mniejsza z tym. "Która godzina?", mniejsza z tym. Dookoła pusto, nic się nie dzieje. Wstaję, jestem w stanie chodzić. Przez chwilę, bo potem zauważam dziwne przyciąganie od strony wiaty przystanku. To grawitacja, ale wówczas o tym nie wiedziałem. Dziwne uczucie wywoływało poruszanie się dookoła wiaty będąc non stop do niej przyklejonym.
Był to jeden z weekendów w wakacje 2003. Zaczeło się w piątek, wiadomo jak każdy weekend. do wyboru mam dwie opcje: impreaz housowa albo wyjazd na dziełke z ekipą, wybieram tą pierwszą zwłaszcza, że opcja działkowa jest aktualna cały weekend. a jak impreza to trzeba jechać do sklepu--->telefon--->dojazd, odbiór--->powrót, wszystko w 15min. bez problemów. zakupiliśmy z kumplem jedną sztukę fety, 6 draży i funfa(5g zioła)-wszystko dla nas dwóch- i czekamy do godziny wyjścia. ustawiliśmy się o 21 z nim i z kumplem z lachą.