(Kolejne) miasteczko w Massachusetts sprzeciwiło się otwieraniu sklepów z marihuaną

Mieszkańcy miasteczka Milford w Massachusetts poszli we wtorek do urn i opowiedzieli się za zakazem otwierania sklepów z rekreacyjną marihuaną.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

wiadomosci.com

Odsłony

90

Mieszkańcy miasteczka Milford w Massachusetts poszli we wtorek do urn i opowiedzieli się za zakazem otwierania sklepów z rekreacyjną marihuaną.

Głosowanie odbyło się w niespełna rok po tym, jak większość mieszkańców (51,9%) poparła legalizacją marihuany na terenie całego stanu. Kiedy jednak przyszło do referendum w samym miasteczku, 56,3% osób było przeciwnych.

– To bardzo pozytywny wynik. Myślę, że wyborcy mieli na uwadze ochronę dzieci i wizerunku Milford oraz utrzymanie bezpieczeństwa w społeczności – stwierdziła Donna Niro, przewodnicząca grupy Milford Community Against Recreational Marijuana Retail Establishments.

Zakaz oznacza też, że dwa sklepy z medyczną marihuaną, które funkcjonują już w miasteczku, nie będą mogły rozszerzyć działalności i zacząć uprawiać marihuany do rekreacyjnego użytku. Ich właściciele stwierdzili, że być może będą musieli wynieść się gdzie indziej, aby nawiązać walkę z konkurencją.

Według danych z wtorkowego wieczoru w referendum wzięło udział 5,378 osób, tj. 29,6% uprawnionych do głosowania. Milford zamieszkuje ok. 28 tys. ludzi.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Wieczór, dom za miastem. Ekipa dobrych znajomych i dwa pitbulle. Wszyscy lekko zmęczeni, ale i zrelaksowani. Jest 02.01.2020, za nami trzy dni iście hippisowskiego imprezowania, w towarzystwie psytrancowej muzyki, amfetaminy i pregabaliny, doprawionych nieznacznie wiadomym ziółkiem wątpliwej legalności.

Bohaterowie historii: ja, dwa pitbulle i trójka dobrych znajomych - Krzysiek (posiadacz ww. pitbulli, doświadczony w ćpaniu, pozostał trzeźwy), Maniek (wspólnie zaliczyliśmy tripa na kwasie, on oprócz tego też jakieś okazyjne psychodeliki), Anka (dziewczyna Krzyśka, równie doświadczona co on, fanka DXM).

Imiona oczywiście zmienione.

 

  • LSD-25
  • Miks

Miejsce: mieszkanie znajomego Muzyka: ambient, psytrance, medytacyjna Towarzystwo: trójka przyjaciół

Ciekawość po raz kolejny popchnęła mnie do ryzykownego eksperymentu – tym razem dawka mojej ulubionej substancji wyniosła dokładnie 375micro gram.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Latanie po lesie w ciepły, choć grudniowy dzień z dwoma ziomkami. Byłem przygotowany na jedzenie 25I-NBOME, a że miałem miłe wspomnienia z 25B-NBOME, to byłem bardzo pozytywnie nastawiony.

Na ten dzień czekałem bardzo długo. Od mojej ostatniej psychodelicznej podróży minęło grubo ponad pół roku, więc zdążyłem zatęsknić za kolorami, fraktalami, wyginaniem wszystkiego wokół i abstrakcyjnym myśleniem. Niebawem pojawiła się okazja - mój kumpel P. miał przywieźć kilka kartonów z odległych krain i zaproponował wrzucenie tego razem. Do zabawy zwerbowaliśmy M., który po moich licznych opowieściach również poczuł chęć przeżycia kwasowej przygody, a także drugiego ziomka, który z pewnych przyczyn nie mógł się zjawić, więc ostatecznie fazowaliśmy we trzech.

  • Grzyby halucynogenne
  • Tripraport

Pozytywne nastawienie, ciekawość, dobra pogoda, muzyka; miejsce: polana w lesie, koc, 1 ziomek ze mną

Znana miejscówka, idealna na tripowanie, leśna polana i piękne widoki wokół, drzewa i krzewy, duża różnorodność krajobrazu.