Wiózł rowerem dwa kilogramy marihuany

23-latek próbował ratować się ucieczką, wyrzucając do pobliskiego kontenera na śmieci odzież wierzchnią oraz ukrywając rower, którym się poruszał.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Komenda Stołeczna Policji
ms/aw

Odsłony

265

Kolejny raz policjanci z wydziału patrolowo-interwencyjnego z Woli wykazali się skutecznością i profesjonalizmem. Funkcjonariusze zatrzymali podczas pościgu mężczyznę, który posiadał blisko 2 kg marihuany. 23-latek próbował ratować się ucieczką, porzucił odzież wierzchnią do pobliskiego kontenera na śmieci oraz rower, którym się poruszał. Artur M. po usłyszeniu zarzutu posiadania znacznej ilości środków odurzających, decyzją sądu trafił do aresztu na trzy miesiące.

Policjanci z wolskiej patrolówki podczas służby spostrzegli jadącego rowerem, doskonale znanego im, 23-letniego Artura M. Mężczyzna na widok funkcjonariuszy przyspieszył jazdę jednośladem. W pewnym momencie odrzucił od siebie torbę na teren jednej z pobliskich posesji i dalej uciekał. Funkcjonariusze udali się za nim w pościg.

Policjanci zauważyli odzież wierzchnią, która została wyrzucona przez mężczyznę do kontenera na śmieci oraz porzucony rower, który został ukryty w pobliskiej piwnicy. Po kilkunastu minutach Artur M. został zatrzymany, a w odrzuconej przez niego torbie policjanci ujawnili kilka torebek foliowych z suszem roślinnym o wadze prawie 2 kg.

Na miejsce przybyła grupa dochodzeniowo-śledcza, która przeprowadziła oględziny. Badanie wykazało, że w foliowych torebkach znajduje się znaczna ilość marihuany. 23-letni Artur M. trafił do policyjnego aresztu. Dalej sprawą zajęli się śledczy z wydziału do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu.

Po zgromadzeniu przez nich materiału dowodowego, mężczyzna usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających. Prokurator poparł wniosek policjantów o zastosowanie wobec 23-latka środka izolacyjnego. Sąd zastosował wobec niego trzy miesiące aresztu.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

Substancja: psylocybina/psylocyna (grzyby Psilocybe semilanceata)


Doświadczenie: średnie (na pewno więcej niż 10 razy)


Dawka: ok. 45 sztuk na osobę (suszone grzyby) w postaci odwaru (trudno ocenić, bo piło go kilka osób)







Od autora: Jest to list do mojej koleżanki pisany tydzień "po"





Zanim przejdę do właściwego opisu, zacytuję fragment mojego listu do Ciebie,

napisanego ponad rok temu:

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

na żywioł

TR z czasów moich pierwszych z psylocybiną doświadczeń, gdy niewiele przede mną ukazywała, była jeszcze płaska, oferowała jedynie kolorki, a szczytem psychodelicznego doświadczenia zdawało mi się być działanie dekstrometorfanu, które i w psylocybinie na siłę chciałem odnaleźć srogo dostając za to po dupie.

  • 3-MMC
  • Estazolam
  • Pozytywne przeżycie

Set raczej pozytywny, jak zwykle, oczekiwania małe. Ta substancja po prostu nie wypierdala z butów, jest po prostu milutko. Setting mógł wydawać się do bani; Zarwana nocka, rano do pracy, wystawienie się na widok publiczny i możliwe krzywe akcje, ale ja człowiek o pozytywnym nastawieniu wiedziałem, że tego dnia sprostam wszystkiemu. :)

Wakacje, wakacje, przydałoby się gdzieś wyjechać, poobijać i zabawić w głównej mierze.

  • LSD-25

Nikomu nie życzyłbym tego co przeżyłem niedawno na kwasie.

Zaczeło się zwyczajnie. Jeden z moich kumpli miał urodziny więc

postanowiliśmy się zkwasić. Dla niego to był pierwszy raz, a ja już miałem

kilka tripów za sobą. Poszliśmy w pięciu. Kupiliśmy sobie trzy `Baby na

rowerze` (dla mnie najlepszy kwas).


Już od początku dzień wydawał się jakiś pechowy. Kiedy dzieliliśmy kwasa

siedząc na ławeczce koło stadionu podeszło do na dwuch łysych z szlikam