Jak pisał Tokien: "Niebezpieczne są narzędzia wiedzy głębszej, niż ta którą sami posiadamy."
"Domagał się morfiny. Wymachując strzykawką z igłą krzyczał, że wszystkich pozaraża."
Pacjent uzależniony od narkotyków, prawdopodobnie nosiciel wirusa HIV oraz HCV, zaatakował w Radomiu ratowników medycznych przewożących go do szpitala. Domagał się morfiny. Wymachując strzykawką z igłą krzyczał, że wszystkich pozaraża - informuje Echo Dnia.
Do zdarzenia doszło w czwartek (10 listopada). Pacjent wykorzystał chwilę nieuwagi ratowników i z saszetki z narzędziami diagnostycznymi wyjął pojemnik ze specyfikiem. Jeden z ratowników zauważył, że mężczyzna coś chowa za plecami, postraszony policją oddał lek. Pomimo to poinformowano policję.
W trakcie przejazdu do szpitala pacjent wyciągnął strzykawkę z igłą i rzucił się na jednego z ratowników, ten odparł atak i krzyknął do kierowcy, aby zatrzymał karetkę, pacjent wykrzykiwał machając strzykawką z igłą, że pozaraża HIV ratowników, jeśli nie dadzą mu narkotyków. Ratownicy wezwali policję.
Napastnik został przewieziony na komendę i prawdopodobnie zatrzymany, ratownicy złożyli zeznania w związku z napaścią. Prawdopodobnie mężczyźnie będzie postawiony zarzut rozboju lub jego usiłowania i krótkotrwałe przywłaszczenie leków.
Jak pisał Tokien: "Niebezpieczne są narzędzia wiedzy głębszej, niż ta którą sami posiadamy."
Wieczór w mieszkaniu znajomego, względna cisza, komfortowe odizolowanie od świata zewnętrznego. Nastawienie pozytywne, jak prawie zawsze w życiu, z nutą ekscytacji związanej z eksploracją nowych potencjałów, którą uspokoiłem wyciszając się przed rozpoczęciem doświadczenia.
Tripowa przedmowa:
Sam w pokoju, ciekawy nowej substancji, gram w Edgeworld na Google+
Już od jakiegoś czasu chciałem spróbować kodeiny i wczoraj nadarzyła się okazja. Siostry nie było w domu, więc zająłem jej pokój na noc i miałem względny spokój ;D W chacie została mama i wścibski brat.
0:20 - Rozkruszyłem 20 tabletek Antidolu i dolałem 50ml zimnej wody. Po chwili mieszania wszystko poszło na filtr i do lodówki. Chyba nie do końca rozpuściłem kodeinę w wodzie, bo jak przelewałem na filtr, na ściankach szklanki zostały jakieś białe kawałki.