Dawka: 300 mg kodeiny (dwie paczki Thiocodinu) + sok z białego grapefruta
Doświadczenie: Marihuana, DXM, Kodeina, Alkohol, Alprazolam, Lorazepam
Dziennikarze zaapelowali do czytelników, by przestali zawijać narkotyki w ich gazetę.
Dziennikarze zaapelowali do czytelników, by przestali zawijać narkotyki w ich gazetę.
„Szanowni państwo, dość już tego. Ileż to już było policyjnych zdjęć, na których trawka pyszni się na stronach naszej gazety!" – napisali dziennikarze sachalińskiej gazety „Uglegorskie nowosti" na swoim koncie w Facebooku.
Kroplą, która przelała czarę były najnowsze zdjęcia z nalotu na dom 46-letniego mieszkańca wioski Lesogorsk (zachodnia część wyspy), na których widać wyraźnie narkotyki zapakowane w strony z „Uglegorskich nowosti", m.in. w program kin. Policjanci zarekwirowali u mężczyzny prawie kilogram „roślinnej masy z zewnątrz podobnej do narkotyków". „Ekspertyza potwierdziła, że zarekwirowana substancja jest marihuaną" – poinformowała policja.
Dziennikarze zażądali od swoich czytelników, by „zaczęli używać gazety zgodnie z przeznaczeniem". „Zawijajcie w nią ryby. Suszone!" – napisali.
Suszone ryby to rosyjski przysmak, najlepsza zakąska do piwa. Szczególnie popularna jest wobła (podgatunek płoci) suszona wprost na słońcu, na specjalnych drewnianych żerdziach. Z kolei wśród wobł najbardziej ceniona jest ta łowiona w dalekowschodnim jeziorze Bajkał.
Park następnie moje mieszkanie
Dawka: 300 mg kodeiny (dwie paczki Thiocodinu) + sok z białego grapefruta
Doświadczenie: Marihuana, DXM, Kodeina, Alkohol, Alprazolam, Lorazepam
Od parku w stolicy, przez jazdę pociągiem aż do cieplutkiego domu, także ciekawie
Część pierwsza
Moje mieszkanie, od niecałych 2 miesięcy wolne od rodziców, mała posiadówka, zero jakichś większych komplikacji :)
Kilka godzin wcześniej....
Zdarzyło się sporo razy iż kochałem się po spożyciu różnych substancji psychodelicznych.
Były to bardzo ciekawe i pozytywne doświadczenia.
Spontanicznie piszę- więc wyrywkowo opiszę co mi się przypomni...
....
Na pięknej polanie w Beskidzie Niskim spożywamy z przyjaciółką meksykańskie psylocyby (fioletowe, duże, zjedliśmy po półtora grzybka i było bardzo mocno).
Spędzamy kilka cudownych godzin w przyrodzie, rozkoszując się przeżyciami w przyrodzie i na świeżym powietrzu, po czym postanawiamy przenieść się do domu.