„Marychomat” mierzy stężenie THC

Samo użycie urządzenia, po angielsku nazwanego obrazowo „potalizer”, ma być wyjątkowo proste – wystarczy pobrać próbkę śliny, żeby urządzenie wysłało poprzez Bluetooth informacje o wykrytym stężeniu wprost na ekran smartfona.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

antyradio.pl
Michał Tomaszkiewicz

Odsłony

531

Legalizacja marihuany w USA przyniosła także niespodziewane skutki – wzrosła liczba kierowców jeżdżących po wypaleniu skręta. Naukowcy ze Stanfordu opracowali „marychomat”, który ma umożliwić błyskawiczne sprawdzenie obecności THC w organizmie.

Samo użycie urządzenia, po angielsku nazwanego obrazowo „potalizer” („breathalizer” to nasz alkomat), ma być wyjątkowo proste – wystarczy pobrać próbkę śliny, żeby urządzenie wysłało poprzez Bluetooth informacje o wykrytym stężeniu wprost na ekran smartfona.

W trakcie badania dodawane są antyciała, które wiążą się z obecnym w próbce THC. Następnie pobrana ślina rozprowadzana jest na pasku zawierającym tę aktywną substancje, tak by związać wolne antyciała. Im więcej THC znajduje się w analizowanej próbce, tym mniej antyciał pozostanie wolnych i będzie mogło przywrzeć do materiału obecnego na pasku.

Obecność THC wykrywana jest za pomocą czujników magnetycznych, które reagują na antyciała. Czułość urządzenia pozwala na wykrywanie stężenia od 0 do 50 nanogramów na milimetr sześcienny śliny.

Całość procesu pomiaru ma się zamykać w 3 minutach – jako że THC utrzymuje się w organizmie długo (nawet przez miesiąc), „trzeźwieć” po zapaleniu marihuany będzie się bardzo długo, przy czym oczywiście stężenie po dłuższym czasie abstynencji będzie bardzo niskie.

„Marychomat” ma trafić na rynek za kilka lat – w międzyczasie stany, które zalegalizowały palenie zioła będą mogły przygotować się prawnie na jego stosowanie, ustalając między innymi maksymalne dopuszczalne stężenie substancji. Problemem tutaj mogą być różne reakcje poszczególnych osób na THC, objawiające się odbiegającymi mocno od siebie objawami i wpływaniem na zdolność koncentracji.

Jak chwalą się naukowcy, urządzenie można także we w miarę prosty sposób przystosować do wykrywania obecności innych substancji, takich jak morfina, heroina czy amfetamina.

Kto wie, być może z czasem pojawią się nawet gadżety w typie opaski BACtrack Skyn, tylko zamiast stężenia alkoholu mierzących stopień najarania się trawką.

Waszym zdaniem jazda samochodem po zapaleniu skręta jest niebezpieczna?

Oceń treść:

Average: 8.5 (2 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Autem czasami się ciężko jeździ zjaranym, ale na rowerze nie ma problemu.
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne
  • Szałwia Wieszcza

Set: Nieodparta chęć poznania, podekscytowanie. Setting: Neutralny, domowe zacisze.

Przedmowa:
Od zawsze miałem ogromną ciekawość świata. Nie satysfakcjonował mnie model rzeczywistości, który mi  przedstawiano; czułem, że by dojść do sedna egzystencji muszę sięgnąć po radykalne środki - narkotyki. Z takich oto pobudek zaczęła się przed laty moja przygoda, która doprowadziła mnie do tej pięknej rośliny.

  • Kodeina
  • Miks

Samotny trip we własnym pokoju

     Z kodeiną mam styczność od niedawna (około trzech miesięcy, wcześniej dokładnie raz w życiu zdarzyło mi się wypić syrop z tą substancją). Odbyłem kilka ciekawych tripów z nią, jednak nie to jest tematem dzisiejszego raportu. Kilka dni temu byłem u lekarza pierwszego kontaktu, wraz ze zbliżającą się sesją na studiach rośnie mój stres, potrzebowałem czegoś na uspokojenie i łatwiejszy sen (czegoś co nie wciąga tak bardzo jak benzo dostępne w sklepach internetowych). Dostałem receptę na paczkę hydroxyzinum.

  • Marihuana
  • Metoksetamina
  • Pierwszy raz

Cała akcja toczy się w moim mieszkaniu, kilkadziesiąt minut po godzinie 23. Pozytywne nastawienie, chęć przetestowania nowo nabytej substancji, aby oswoić się z jej efektami.

Witam!

Pare dni temu w moje posiadanie weszło 240mg substancji zwanej metoksetaminą, w skrócie MXE. Woreczek z substancją był ładnie opakowany w kartę charakterystyki. Od razu po przyjściu do domu wysypałem magiczną zawartość na biurko i podzieliłem(na oko) na 5 w miare równych części, dawkę startową zostawiłem troszke mniejszą(z racji mojej przesadnej ostrożności do nieznanych mi substancji). Kilka dni później(czyli wczoraj, tj. 23.12.2012) dane mi było przetestować MXE.

Godzina 23 z hakiem:

  • Grzyby halucynogenne
  • Tripraport

Podróż, którą opisuję poniżej, była moją najbardziej intensywną do tej pory. Przeżywałem w jej trakcie wiele emocji, od smutku do euforii. Zakończyła się wręcz mistyczną ekstazą.

Moja waga: ok. 70 kg

 

Poprzednie doświadczenia z psychodelikami: LSD (raz w życiu jeden kartonik, konkretna dawka nieznana), innym razem 15g magicznych trufli Shambhala. Do tej pory moje wrażenia z tego typu substancjami były bardzo pozytywne, dobrze radziłem sobie z intensywnymi momentami fazy.