Narkotyki w kleju i w mazakach szkolnych w więzieniach

Narkotyki w kleju oraz w mazakach szkolnych. W taki sposób przemycane są środki odurzające do więzień.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Marek Kozubal

Odsłony

303

Narkotyki w kleju oraz w mazakach szkolnych. W taki sposób przemycane są środki odurzające do więzień.

Funkcjonariusze z Zakładu Karnego w Sztumie podczas kontroli listu znaleźli ukryte w kleju szkolnym dwa zawiniątka z białym proszkiem o wadze 5,04 g. Badania narkotestem wykazało ketaminy i barbiturany, środki odurzające ostatnio popularne wśród uczniów. Następnie poddano kontroli pisaki szkolne. Więziennicy wydłubali z nich marihuanę, w sumie o wadze 8,29 g. O sprawie tej powiadomili komendę policji w Sztumie.

Jak informują funkcjonariusze Służby Więziennej próby przemytu substancji odurzających do zakładów karnych i aresztów śledczych przybierają różne formy. Najczęściej są ona ukryte w środkach higieny osobistej dostarczanych w paczkach dla osadzonych np. kremach, pastach do zębów, dezodorantach, żelach pod prysznic.

- Funkcjonariusze Służby Więziennej dzięki nowoczesnemu sprzętowi, doświadczeniu i odpowiedniemu użyciu psów specjalnych skutecznie zapobiegają dostawaniu się na teren jednostek penitencjarnych narkotyków i substancji odurzających – zapewnia ppor. Aleksander Czyżowicz, z zespołu prasowego Centralnego Zarządu Służby Więziennej.

Oceń treść:

Average: 6 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Grzyby Psylocybinowe
  • Pozytywne przeżycie
  • Psylocybina

Ekscytacja, ale depresja, ale perfekcyjne nastawienie, bo od lat marzyłam o grzybkach!!!

To było 19 czerwca 2021 roku. Popołudnie. Z zamiarem pójścia w tripa, uprzednio zamierzywszy kupić jeszcze w sklepie sok porzeczkowy dla podkręcenia rezultatów, ziemniaki i coś tam jeszcze, zjadłam garść świeżo ususzonych łysiczek kubańskich szczepu "Ecuador". Całą obfitą garść. Nie wiem, ile tam było – nie ważyłam. Nadmieniam, że to był mój dopiero drugi trip, znakiem czego nie znałam jeszcze niebotycznie kolosalnie olbrzymiej mocy psylocybiny. Zadebiutowałam bowiem z jednym grzybkiem, trzy dni wstecz. Tak więc, nie umiejąc pływać, rzuciłam się na głęboką wodę.

  • Marihuana

substancja: marihuana


doświadczenie: nikłe (jak dla Was)


set&setting: ogródek u kumpla, początkowo pozytywna faza


  • 1P-LSD
  • Przeżycie mistyczne

SET: Borykałem się wtedy z depresją i lękiem społecznym. Ale wiedziałem czego oczekuję i byłem w dobrym nastroju. Był to mój 2 lub 3 raz. Ogólnie tripy traktowałem trochę jako kurację (skuteczną, warto dodać, bo dzisiaj - niecałe pół roku później - depresja już prawie odeszła). SETTINGS: Przyjemny dzień, wczesna wiosna. Byłem sam w domu, który dzielę z drugą połówką i paroma przypadkowymi osobami. Wszyscy byli w pracy, więc miałem dwa piętra do dyspozycji.

Wygląda na to, że mój raport będzie pierwszym po 1P-LSD. Niby 150 ug to niewiele, ale ta substancja działa krócej i intensywniej niż jej sławna kuzynka.


Jak zawsze nagrałem swoja podróż; a przynajmniej jej część, zachowując około 40 minut audio i wideo. Wszystkie teksty w cudzysłowach pochodzą z nagrania i, zgodnie z najlepszymi zasadami gonzo dziennikarstwa, są bliskie oryginału, ale bliższe idei. Jak zresztą cały raport.

  • Tramadol

Wolny słoneczny dzień. Chęć ponownego eksperymentu. Licha ciekawość zrodzona z wszechobecnej nudy, beznadziei i małostkowości otaczającego życia wysoce nieproporcjonalnej co do mocy obliczeniowej postrzegającego ją rozumu.

13;00

Działy się jakieś codzienne i najpospolitsze rzeczy jakie robi się z rana. Myślałem o powtórzeniu fazy ze wczoraj za pomocą tej samej dawki, z tą różnicą żeby wziąć wcześniej i będąc bardziej wypoczętym (chociaż to słowo odzwierciedla tylko mój stan fizyczny i tak jest mocno naciągane).

 

15;00