Zwolniony za palenie skręta. Sąd przywrócił go do pracy

Pracownika Uniwersytetu Connecticut zwolniono z pracy, bo wpadł na na paleniu marihuany. Ukarano go zbyt surowo i powinien odzyskać posadę - orzekł Sąd Najwyższy w Stanach Zjednoczonych.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

niezależna

Odsłony

221

Pracownika Uniwersytetu Connecticut zwolniono z pracy, bo wpadł na na paleniu marihuany. Ukarano go zbyt surowo i powinien odzyskać posadę - orzekł Sąd Najwyższy w Stanach Zjednoczonych.

Gregory Linhoff był konserwatorem na Uniwersytecie w Connecticut. W 2012 roku policjanci złapali go na paleniu trawki w służbowym samochodzie. Nie miał wcześniej problemów dyscyplinarnych. Od kiedy został zatrudniony w 1998 roku, otrzymał same pozytywne oceny pracy - relacjonuje amerykański Time.

Zwolnienie Linhoffa była jedyną właściwą karą za jego zachowanie. Nie zrobienie tego byłoby złą wiadomością dla innych pracowników.

- powiedział urzędnik stanowy.

Arbitraż sądowy nie zgodził się z tą decyzją, mówiąc, że zamiast zwalniać Linhoffa, powinien być zawieszony bez możliwości pobierania wypłaty na okres 6 miesięcy, oraz poddany kontroli narkotykowej przez rok od powrotu do pracy. Stan Connecticut odwołał się od tej decyzji do sądu apelacyjnego. Sędzia uchylił decyzję arbitra ze względu na to, że naruszyła prawo stanowe dotyczące użytku marihuany. Oznaczało to, że decyzja o zwolnieniu była słuszna.

Związek zawodowy, do którego należał Linhoff, nie zgodził się z tym wyrokiem i zaapelował do Sądu Najwyższego.

Orzekając w składzie siedmiu sędziów, wszyscy zgodzili się, że niższy sędzia sądu apelacyjnego niesłusznie obalił orzeczenie arbitra. Sąd Najwyższy dowodził, że choć polityka stanowa pozwala na wyrzucenie z pracy za zażywanie narkotyków w miejscu pracy, to nie znaczy, że tego wymaga - podaje Times.

Po zapoznaniu się z raportami arbitra dotyczącymi cech osobowych Linhoffa oraz jego ogólne zachowanie wskazują, że jest on dobrym kandydatem na drugą szansę. Co więcej, dyscyplina nałożona przez arbitra był odpowiednio ciężka i wysyłała wiadomość do innych, którzy mogli uznać, że popełnienie podobnego wykroczenia nie spowoduje bolesnych konsekwencji.

- napisał w decyzji szef sędziów Chase T.Rogers.

Sąd przyznał, bezpośrednio lub pośrednio, że istnieje polityka publiczna rehabilitacji i drugich szans, które powinny być ujęte w miejscu pracy.

- powiedziała prawniczka Linhoffa po ogłoszeniu wyroku.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Metoksetamina
  • Pozytywne przeżycie

Ciag metoksetaminowoDXMowokodeinowobenzodiazepinowy, nastroj tak dobry, jak dobry mozna miec spedzajac swieta z tesciowa w jednym mieszkaniu. :)

Trip mial miejsce jakis czas temu, podczas swiat w Polsce. Bylismy nieco zmeczeni wycieczka, w dobrych nastrojach, nieco sentymentalnie - byla to nasza ostatnia dawka metoksetaminy z tego sortu. Miala byc to nasza czwarta (?) dawka tego dnia. Zamknelismy sie w malym pokoju, zapalilismy swieczki (raczej w celu praktycznym, niz nastrojowym) i uwazylismy dawke. Iniekcja poszla gladko jak zwykle, nawet to lubie, mam mile skojarzenia zapachowe (przez odkazanie miejsca wkucia perfumami), ktore rzutuja na trip i odruch pawlowa na widok strzykawki.

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Dobre nastawienie, delikatny stres, ciekawość, zmęczenie po całym dniu, oczekiwania: chill

Mało tu ostatnio tych tajemniczych "pierwszych razów", które wszyscy ciągle wspominamy. Może zatem pora na mój?

Chciałbym w życiu spróbować wszystkiego, jestem ciekawym świata małym kujonkiem szykującym się na olimpiadę z chemii zatem i substancje psychoaktywne przykuły moją uwagę. Niesamowitym dla mnie jest, że można tak łatwo zmienić postrzeganie, percepcję, odkrywać nowe, zwiedzać nieznane... wrócmy może do meritum.

  • Dekstrometorfan
  • Miks

Start: Mieszkanie kumpla, za oknem od paru godzin noc - ja trochę niepewny jak to bywa przed pierwszym razem. Czekamy godzinę na ewentualne skutki uboczne po czym opuszczamy lokal. Po próbie: Wędrujemy po mieście załatwić parę spraw (całość zajmuje nam jakieś 2h). Noc trwa w najlepsze, już trochę bardziej pewny siebie zapraszam kumpla do siebie. U mnie: Jesteśmy zrelaksowani i spokojni, a co więcej sami. Zaczynamy chill out przy cichej muzyce, pojedyncza lampka tworzy odpowiedni nastrój żeby zapomnieć o wszelkich zmartwieniach. Po wszystkim: Późną porą odprowadzam kumpla, nie ma prawie nikogo na ulicy, powiewa chłodem. Odkąd wyszliśmy z mojego mieszkania w słuchawkach rozbrzmiewa psychotrance (moje pierwsze zetknięcie z nim tak by the way), w drugą stronę idę sam - moją uwagę zwraca przede wszystkim muzyka i światła miasta.

Mówiąc szczerze to mój pierwszy taki artykuł, więc chyba najlepiej zrobię rozpoczynając go przedstawieniem krok po kroku jak się miała sytuacja "wtedy". Miejcie cierpliwość, a kto wie? Może znajdziecie tu nawet coś dla siebie.

Tego dnia prawie dwie godziny spędziłem na rozmowie z dziewczyną o niczym. Mrok nocy przecinają światła miasta, a my rozchodzimy się w swoją stronę - ona do domu i ja do domu. Ponieważ jednak nigdy się nie nudzę już w chwilę po rozejściu przychodzi do mnie sms od dobrego kumpla. 

"Wbijaj do mnie, mam niespodziankę."

  • Kodeina
  • pFPP
  • Pozytywne przeżycie

Gorszego nie było, wszystko w tekście.

Poniedziałek. Otwieram oczy, na zegarku ślini się godzina 7:50. Świetnie, za 10 minut zajęcia, dlatego odwróciłem się na drugi bok i poszedłem spać dalej, wszak spałem całe trzy godziny. Po chwili jednak dopadły mnie "wyrzuty sumienia" i zwlokłem dupsko z barłogu. Jako "chwila" mam na myśli 30 minut, oczywiście. Zaczołgałem się do łazienki. Stary, wyglądasz jak gówno. Szast-prast, OK, doprowadzony do stanu używalności. Budzik wskazuje 8:45, faaak.