ZA CHWILKĘ UZUPEŁNIENIE
2,5 mln euro dostanie policja z Polski i Czech na walkę z przestępczością narkotykową na pograniczu.
2,5 mln euro dostanie policja z Polski i Czech na walkę z przestępczością narkotykową na pograniczu.
Drugstop to program współpracy policjantów z Opolszczyzny, Dolnego Śląska, województwa śląskiego oraz czeskiej policji z Liberca, Hradec Kralowe, Pardubic, Ostravy i Ołomuńca.
- Chodzi generalnie o wspólne zwalczanie przestępczości narkotykowej na polsko-czeskim pograniczu - mówi nadkomisarz Marzena Grzegorczyk, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. - Ale będziemy też działać na rzecz podniesienia poziomu świadomości społeczeństwa w zakresie problematyki narkotykowej i tłumaczyć, jaka jest odpowiedzialności karna za posiadanie i rozprowadzanie środków odurzających.
A problem nie jest mały. Niedawno czeska policja rozbiła gang wietnamsko-czesko-polski, który skupował w Polsce leki zawierające pseudoefedrynę, z której w Czechach wyrabiano metaamfetaminę, znaną tam jako pervitin.
Metaamfetamina była także sprzedawana do Polski, gdzie handlowali nią członkowie gangu. Część miejsc do produkcji znajdowała się w Polsce. Zdaniem polskich policjantów zwalczanie plantacji konopi indyjskich w terenach przygranicznych po stronie polskiej spowodowało natomiast, że „plantatorzy” przenieśli się do Czech. Tamtejsza policja zatrzymywała już polskich obywateli, którzy tam przygotowywali profesjonalne poletka konopi albo pomagali w ich prowadzeniu.
I kolejny przykład.
Czescy policjanci zatrzymali trzech młodych Czechów, trudniących się handlem marihuaną. Ich największym odbiorcą był Polak, który kupił od nich co najmniej 100 gramów suszu. Z kolei policjanci z Głubczyc na początku roku zatrzymali 20-latka, w jego samochodzie znaleźli słoik z marihuaną oraz amfetaminą. Narkotyki przemycił z Czech.
- Problem bierze się m.in. stąd, że Czechy mają mniej restrykcyjne prawo narkotykowe w porównaniu z naszym - tłumaczy jeden z opolskich policjantów zajmujących się tego typu przestępczością.
U nas posiadanie nawet najmniejszej porcji narkotyków jest przestępstwem, za które można powędrować do więzienia na trzy lata, w Czechach posiadanie np. do 10 gramów marihuany czy 1,5 grama amfetaminy to wykroczenie, za które grozi grzywna.
W ramach programu Drugstop funkcjonariusze po obu stronach granicy otrzymają nowy sprzęt, prowadzić też będą akcje profilaktyczne. Jak mówią czescy policjanci, w Polsce panuje błędne przekonanie, że w kraju naszych południowych sąsiadów posiadanie niewielkiej ilości narkotyków jest dozwolone. W ubiegłym roku urzędnicy z Czeskiego Cieszyna wydali nawet polskojęzyczne ulotki, które rozesłali do naszych szkół. Tłumaczą w nich, iż za posiadanie małej ilości narkotyków zagrożone jest grzywną do 15 tys. koron (ok. 2,5 tys. zł), a obcokrajowcy mogą zostać wydaleni z ich kraju i otrzymać zakaz wjazdu do Czech. Posiadanie większych ilości i handel narkotykami karany jest więzieniem, nawet do 10 lat (18 lat, jeśli osoba, której udostępniono narkotyk zmarła).
Program Drugstop, realizowany przez polską i czeską policję, ma przeciwdziałać narkomanii i obrotowi środkami odurzającymi.
- Rozpisany jest na lata 2016 - 2018, a kosztować ma prawie 2,5 mln euro, w tym dofinansowanie z funduszy Unii Europejskiej wynosi prawie 2,1 mln euro - tłumaczy Katarzyna Błędkowska z Komendy Wojewódzkiej Policji.
Za te pieniądze m.in. doposażeni zostaną policjanci po obu stronach granicy. Np. do laboratorium, które działa w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Opolu, trafi chromatograf gazowy, czyli urządzenie do analizy składu i źródła pochodzenia narkotyków.
Z kolei kryminalni pracujący w terenie otrzymają spektrometry ramana. To sprytne urządzenia, które pozwalają na sprawdzenie, czy w opakowaniu (np. woreczku czy słoiku) znajdują się narkotyki, bez potrzeby jego otwierania. Polscy i czescy policjanci otrzymają również mikroskopy i sprzęt komputerowy. W programie są także fundusze na profilaktykę, m.in. zakup walizek demonstracyjnych i filmu o nowych substancjach psychoaktywnych oraz nowoczesnego sprzętu multimedialnego do prowadzenia zajęć w szkołach.
Policjanci z Opola zatrzymali trzech obywateli Niemiec. W samochodzie, którym jechali, była broń, amunicja i narkotyki.
Nastawienie mega pozytywne, poza nami nikogo nie ma w mieszkaniu, oczekiwaliśmy czegoś przyjemniejszego niż zwykle.
ZA CHWILKĘ UZUPEŁNIENIE
Substancja: Salvia Divinorum
Dotychczasowe doswiadczenia: THC, THC i THC :), LSD, grzyby, amfetamina,
extasy
Na informacje o istnieniu takiej rosliny jak szalwia divinorum natknalem
sie na hypciu. Na poczatku po wnikliwszym wczytaniu sie stwierdzilem, ze
to zbyt grozna substancja, jednak po paru dniach postanowilem sprobowac.
Suszone liscie nabylem pod www.getsalvia.com (na adres w Niemczech). 15
gram wraz z kosztami przesylki kosztowalo mnie 23,5 euro, przesylka
Kostrzyn, Woodstock, pole namiotowe w lesie, odgłosy ze sceny. Podróż z przyjacielem.
NINIEJSZY TEKST ZAWIERA LOKOWANIE PRODUKTU
NINIEJSZY TEKST, NIE MA NA CELU OBRAŻANIE OSÓB TRZECICH, LECZ JEST JEDYNIE SPISEM WYDARZEŃ W ODMIENNYM STANIE ŚWIADOMOŚCI.
Niniejszy raport, to opis przeżycia na LSD. Niestety samo zdarzenie nie było nagrywane, więc opis nie będzie dokładny oraz sam raport nie tak długi jakbym chciał.
Jednak postanowiłem go napisać i tu umieścić ZAPRASZAM DO CZYTANIA, KRYTYCZNEGO KOMENTOWANIA, DYSKUSJI.
Nie najlepszy nastrój, wcześniej agresja być może z padaczki (aura). Setting też nie najlepszy, na chwilę nie było domowników ale wrócili.
Będzie to ocena walorów smakowych i opis wrażeń (raczej badtripu) po wypiciu 10ml specyfiku - hempshot Miami Haze firmy Cannabis Boys.
Set&setting
Zimowy już raczej dzień 19.11.2022. Niby spokojna, wolna sobota, ale jest trochę stresu przed wtorkiem (dyskusja przed forum klasy). Miałam napad chwilowej agresji (co czasem się zdarza - aura padaczkowa). Na chwilę mama z ciocią wybyły i mogłam zająć się hempshotem. Tolerancja niska, ponieważ ostatnio waporyzowałam mj we wrześniu.