Krakowski Monar edukuje wychowawców i opiekunów grup kolonijnych

Haszszaszin

Kategorie

Odsłony

1053
Krakowski Monar zaprasza wychowawców i opiekunów grup kolonijnych do udziału w programie edukacyjnym “Wakacje bez ćpania”. Program skierowany jest do osób, które podejmują się opieki nad grupami wakacyjnymi. - Często wiedza wychowawców o narkomanii jest szczątkowa. Informacje czerpią albo z niepewnych źródeł internetowych, albo wydawnictw bardzo fachowych - mówi Rafał Wieczorek z krakowskiej poradni Monar. - Tymczasem nikt nie uczy, jak rozmawiać o narkotykach, unikając tonów zbyt restrykcyjnych i zbyt liberalnych. Nikt nie uczy, jak interweniować w przypadku, gdy mamy do czynienia z dzieckiem czy młodym człowiekiem pod wpływem narkotyku. W tym widzimy sens naszej akcji. Pracownicy Monaru liczą przede wszystkim na zainteresowanie biur podróży, które organizują wyjazdy kolonijne i wycieczki. - O niektórych szczegółach naprawdę mówi się zbyt rzadko, mimo że mogą one decydować o zdrowiu lub życiu. Na przykład niewielu wychowawców zdaje sobie sprawę, że typowe metody interwencji medycznej w przypadku człowieka pod wpływem narkotyków nie tylko bywają nieskuteczne, ale nawet mogą zaszkodzić - opowiadają organizatorzy akcji. - Człowiekowi, który zażył amfetaminę i zachowuje się nadpobudliwie, nie podaje się przecież leków uspokajających. O takich szczegółach chcemy informować podczas spotkań. Konsultacje odbywają się w lokalu Monar przy ul. św. Katarzyny 3 (tel. 012 430 61 35), w każdy poniedziałek i czwartek w godz. 9-11. Akcja trwa do końca wakacji.
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • LSD-25
  • Miks

Setting: dosyć nietypowy – pusty pokój "jedynka" w hotelu w Lyonie, dookoła tylko łóżko, TV, łazienka. Set: pozytywny, chęć nagrodzenia się po dwóch tygodniach intensywnej pracy, chociaż w momencie łuskania tabletek z blistra odruchy wymiotne i wahanie.

14.11.2008

Timing: było to w okolicach marca 2008.

  • Marihuana
  • Odrzucone TR
  • Pierwszy raz

Miejsce : las , domek na drzewie Osoby : jedna osoba oprócz mnie Nastrój : wesoła Myśli : moj chłopak nie był by zadowolony jak by sie dowiedział co robię Oczekiwania : chce być po tym wyluzowana i chce sie śmiać

Mój pierwszy raz z marihuaną według mnie był to bad trip. 12.00 rano poszłam z koleżanka nazwijmy ją litera P do lasu na taki domek na drzewie. Miałyśmy ze sobą 2 piwa i zielone. Nie wiem skąd ono było (zielone) bo to było P. Mojej koleżanki to nie był pierwszy raz mówiła,że jest fajnie , że jest sie wyluzowanym i sie ze wszystkiego śmieje. Stwierdziłam ze czemu nie można spróbować. 12.30 byłyśmy na miejscu. Siedzimy juz w domu na drzewie otworzyłyśmy piwa. P nabiła fifke i dała mi ją. Powiedziała, że mam palić pierwsza.

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Własny dom z pozytywnym nastrojem

Zjedzenie acodinka było po eraz kolejny decyzją spontaniczą którą zdeterminowała nuda, zadaje sobie pytanie czy już jestem uzależnionym ćpunem czy tylko osobą która lubi spędzać kreatywnie czas, jednak po zjedzeniu całej paczki trudne pytania odeszły w niepamięć, zjadłem całe świństwo o godzinie 21:00 podczas tripa towarzyszy mi astralnie znajoma którą nazwę E.

Sumienie jednak po zjedzeniu nadal przez chwilę nie dawało mi spokoju "znów ćpunie jeden zamiast narysować coś ładnego na portfolio to bawisz się w jednodniowego turystę, ty chory pojebie..."

  • Benzydamina