Pomysł gangów: po narkotyk na pocztę

Nasila się przemyt narkotyków w niewielkich przesyłkach, po odbiór których gangsterzy wysyłają podstawione osoby. Minimalizują w ten sposób ryzyko związane z ewentualną wpadką.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Grażyna Zawadka

Odsłony

621

Do Polski trafiają tą drogą kokaina, marihuana, amfetamina, ale i coraz częściej różnego rodzaju dopalacze. Odbiorcami są prywatne osoby z różnych części kraju, jednak faktycznie towar trafia do gangów, które organizują całe przedsięwzięcie.

– Grupy przestępcze zmieniają taktykę i przemycają narkotyki już nie tylko ukryte w dużych transportach towarów, ale również dzielą zakazane substancje na mniejsze partie. Trafiają one do kraju w przesyłkach deklarowanych jako na przykład prezenty. Takie paczki z zagranicy zawierające narkotyki coraz częściej przechwytujemy – mówi „Rzeczpospolitej" Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji.

Najnowszy przykład: kokaina wysyłana z Chile trafiała do Łomży. Jedną z przesyłek przejęli funkcjonariusze CBŚP z Radomia i Warszawy przy wsparciu naszych i niemieckich celników.
– Przejęliśmy 300 g czystej kokainy, z której można wyprodukować ponad kilogram w obrocie dilerskim. Szacunkowa wartość narkotyków to 40 tys. euro – podaje Hamelusz.

Do aresztu trafiło dwóch mężczyzn. Kluczową rolę w procederze odgrywał jeden z nich, który chociaż ma dopiero około trzydziestki, zdążył już przesiedzieć dziesięć lat w więzieniu w Wenezueli właśnie za przemyt narkotyków.
M.in. z Etiopii wysyłano do Polski khat, narkotyk, który na Lubelszczyźnie odbierały zwerbowane w tym celu osoby: małżeństwo z Hrubieszowa i mężczyzna z Lublina. Następnie paczki oddawali zleceniodawcom, którymi byli dwaj Holendrzy.

Pierwszą partię przesyłek z 16 kg khatu policjanci CBŚP skonfiskowali wiosną 2015 r., kolejną zawierającą łącznie 8 kg narkotyku, który przyszedł tym samym szlakiem, dwa miesiące później. Docelowo khat miał trafić na Zachód.

Śledczy ujawniają także przesyłki z Chin, chociaż w nich są głównie dopalacze. Niemal kilogram brefedronu (składnik dopalaczy) znaleźli policjanci wrocławskiego CBŚP w paczce z tego kraju, której adresatem był mieszkaniec Wrocławia. Również z Państwa Środka pochodziło 1,5 kg substancji psychotropowych i ok. 1,6 kg dopalaczy, jakie przyszły do młodego mężczyzny z województwa zachodniopomorskiego. Przesyłki wytropili szczecińscy celnicy.
– Towar zapakowany w trzy paczki miał wartość ok. 140 tys. zł. Wątpliwe, by dwudziestokilkulatka było stać na sfinansowanie zakupu – przypuszcza jeden ze śledczych.

By nie budzić podejrzeń celników i policjantów, nadawcy ślą przesyłki jako m.in. prezenty, żywność, zabawki czy kosmetyki o niskiej wartości, więc niepodlegające opłatom. Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zwykle wychwytują je, rozpracowując narkotykowe gangi. Swoimi sposobami wiele z nich potrafią też wykryć celnicy. Chociaż jak można sądzić, wyławiana jest tylko część z lawiny takich przesyłek.

– Często odbierają je osoby ze sobą w żaden sposób niezwiązane, nieznające się i bez kryminalnej przeszłości. Łączy je zleceniodawca – mówi nam policjant ścigający przestępczość narkotykową.
Śledczy uważają, że taki sposób dystrybucji narkotyków będzie wykorzystywany coraz częściej. – Wpadka dużego transportu oznacza dla grupy przestępczej ogromne straty. Ryzyko jest nieporównanie mniejsze, jeśli ta sama ilość podzielona na wiele paczek trafi do różnych adresatów, którzy za drobną opłatą je oddadzą – twierdzi nasz rozmówca.

Skalę „narkotykowego przemytu" za pomocą przesyłek trudno precyzyjnie oszacować, ponieważ nie ma statystyk, które by wyodrębniały ten sposób dystrybucji.

Oceń treść:

Average: 8 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne


W połowie października załatwiłem sobie pierwsze grzybki w życiu. Mała paczuszka zawierała 100 sztuk swierzo zebranych grzybencji. Wcześniej słyszałem tylko opowieści starych narkoli o zakręconych jazdach, mutacjach ciała typu 7 metrowe nogi i ręce z 3 palcami, tu dzież spadające meteoryty. Ale byłem nastawiony sceptycznie bo wiadomo jak jest, wiele ludzi, podobnie jak wędkarze opowieści o złowionych rybach, podkręcają opowieści, dodają nowe fakty i ubarwiają rzeczywistość. Jednak od razu wyczułem klimat. Nie bez powodu nazywane są "Świętymi Grzybami".

  • Szałwia Wieszcza

Autor: dawidzio; 04.02.2008

  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Tripraport

majowy las, ulice Warszawy nocą

12.30, mój pokój – ja i PZ wsypujemy gorzki proszek pod język. PZ pierwszy raz zażywa jakiekolwiek psychodeliki. Po 3 minutach popijamy wodą i udajemy się na peron, by pojechać do innej miejscowości, w której znajduje się wielki las. Już w czasie krótkiej drogi na pociąg PZ zaczyna mieć pierwsze efekty. Twierdzi, że głowa dziwnie go boli. Martwię się, to nieoczekiwane. Mówi, że ledwo idzie. Zastanawiam się, czy nie powinniśmy wrócić, jednak nie zrobiliśmy tego.

  • Ketony
  • Pierwszy raz

W momencie zarzucenia i godzine od rozpoczęcia fazy:Szkoła. Reszta czasu:Autobus i dom.

~14:30
Rozkruszam jedną pixe, i wciągam ją z telefonu w szkolnej toalecie.
Ide na lekcje, siedze z kolegą który zarzucił pół.
Luzna lekcja, rozmawiam z kolega, nudze się.
~15:00
Czuje nagły przypływ energii i euforii, chodze po klasie zeby pogadac z innymi kolegami.
Zacząłem być miły, grzeczniej się zwracać do osób z klasy których strasznien nie lubiłem, dużo osób się nawet zdziwiło ze jestem taki miły.
Moi koledzy siedzieli i słuchali jak mówie o wszystkim i o niczym, pierdoliłem takie glupoty ale bylo to ciekawe.
~15:35