8 TABLETEK TUSSIPECT
1/2 140 GRAMOWEJ BUTELKI TUSSIPECTU W SYROPIE
2 ASPIRYNY
2 MOCNE KAWY
Warszawa, 4 kwietnia, poniedziałek, godz. 18.00
4 kwietnia, poniedziałek, godz. 18.00
Krytyka Polityczna, ul. Foksal 16, II p., Warszawa
O narkotykach wszyscy coś wiedzą. Większość uważa, że są złe, uzależniają, niszczą życie. Nieliczni sądzą inaczej. Ale rzadko mówi się o tym, że po prostu sprawiają przyjemność.
Porozmawiamy o tym czym jest hipokryzja związana z narkotykami (polityka narkotykowa), o tym, że nie wszystkie substancje psychoaktywne można wrzucać do jednego worka, że uzależnienie nie zawsze musi być konsekwencją eksperymentów z używaniem nawet heroiny. O krajach, w których legalne jest używanie substancji uznawanych za nielegalne. A także o tym, dlaczego niektórzy uprawiają chemsex.
dr n.med. Dorota Rogowska-Szadkowska (Uniwersytet Medyczny w Białymstoku) - specjalistka chorób zakaźnych, współzałożycielka jednego z pierwszych w Polsce oddziałów dla osób z HIV/AIDS, autorka ponad 150 prac "aukowych i popularnonaukowych dotyczących HIV/AIDS, a także książki "Medyczna marihuana. Historia hipokryzji".
8 TABLETEK TUSSIPECT
1/2 140 GRAMOWEJ BUTELKI TUSSIPECTU W SYROPIE
2 ASPIRYNY
2 MOCNE KAWY
Spokojne zimowe popołudnie, od początku towarzyszyło nam podekscytowanie i lekki strach przed pierwszym wspólnym tripem
W końcu nadszedł ten dzień, na pierwszego wspólnego tripa nastawialiśmy sie od dawna. W oczekiwaniu aż moje grzybki się rozwiną mieliśmy wiele czasu by się przygotować jednak tego co nas czeka totalnie się nie spodziewaliśmy.
14:20
Trzydniowy festiwal Sadhana Open Air. Nastawienie w 100% pozytywne.
Rzecz działa się na Sadhanie – cokolwiek małokalibrowym (~150 osób) festiwalu na otwartym powietrzu, urządzonym na obrzeżach Domachowa, niedaleko trójmiasta.
Pole, las, mały chill stage, niewiele większy main, stoisko z jedzeniem i piciem. Namioty, lubiani (bardzo) i zaufani ludzie w ilości czternastu + ja. Dużo dragów. Cudnie.
Działka nad zbiornikiem wodnym, względna pogoda i niezły humor. 8 osób. Wśród tych 8 osób roboczo wyróżniłem grupę gamma (D.,I.,K.,W.,), grupę alfa (sinus i M.) a także siebie i Cosinusa. Grupy oznaczone greckimi literami alfabetu nie znały się ze sobą, a ja i Cosinus znaliśmy wszystkich. Powodowało to u mnie pewnie wątpliwości co do wrzucania sajo w takiej liczebności
Wstęp
Jak w każde kanikuły miał odbyć się „jakiś tam sajko trip”. Jak rok temu padło na działkę w okolicy idealnie się do tego nadającej. Różnicą była liczba osób – nie wrzucałem wcześniej niczego psychodelicznego w takiej grupie. Zebraliśmy się na miejscu o godzinie 21. Kilkanaście minut zeszło nam na ustaleniu tego gdzie właściwie idziemy (w sumie to jak zwykle chuja co ustaliliśmy) i zebranie niezbędnych do przetrwania w głuszy itemów.
Faza