REKLAMA




Zatrzymani handlarze narkotyków

Dealer z ul. Ziołowej w Łodzi wpadł. Zatrzymano także "grubą rybe".

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Łódź

Odsłony

2789
Hurtownik i diler narkotyków wpadli w zasadzkę urządzoną przez funkcjonariuszy łódzkiego Centralnego Biura Śledczego Policjanci z łódzkiego wydziału Centralnego Biura Śledczego od kilku miesięcy obserwowali mieszkanie przy ul. Ziołowej w Łodzi. Należało do łodzianina Tomasza L., powiązanego z łódzkim światkiem przestępczym. We wtorek w policyjną zasadzkę oprócz 29-letniego Tomasza L., u którego funkcjonariusze znaleźli prawie pół kilograma marihuany i haszyszu, wpadł także diler, 22-letni Marcin J. Wychodząc z mieszkania handlarza miał przy sobie torebkę z 70 gramami marihuany. Prawdopodobnie miał ją sprzedać w centrum Łodzi. Okazało się, że Tomasz L. to "gruba ryba" - hurtownik z grupy kierowanej wcześniej przez 25-letniego "Miśka". Policja ustaliła, że Tomasz L. jeździł volkswagenem golfem, który wcześniej należał do 26-letniego Marcina D. - "Siwego". Policjanci podejrzewają, że to właśnie Tomasz L. przejął łódzki rynek narkotykowy po zatrzymanych we wrześniu "Miśku" i "Siwym". Wtedy policjanci z CBŚ rozbili sześcioosobową grupę handlującą w Łodzi marihuaną i heroiną oraz zlikwidowali kanał przerzutowy narkotyków z Holandii. Wczoraj Tomasz L. został przesłuchany pod zarzutem handlu narkotykami. Grozi mu 10 lat więzienia. Prawdopodobnie zostanie aresztowany. Marcin J. odpowie za nielegalne posiadanie narkotyków. Po przesłuchaniu wypuszczono go na wolność. Policjanci szukają teraz dostawców narkotyków oraz miejsc w Łodzi - głównie puby, dyskoteki i szkoły - gdzie grupa rozprowadzała narkotyki.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

palacz (niezweryfikowany)
Czemu rzą nbie chce zalegalizowac m,arihuany ? to proste bo mają z tego większe zyski na czarno niż na legalu tego jestem pewien
Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • Przeżycie mistyczne

SET: Borykałem się wtedy z depresją i lękiem społecznym. Ale wiedziałem czego oczekuję i byłem w dobrym nastroju. Był to mój 2 lub 3 raz. Ogólnie tripy traktowałem trochę jako kurację (skuteczną, warto dodać, bo dzisiaj - niecałe pół roku później - depresja już prawie odeszła). SETTINGS: Przyjemny dzień, wczesna wiosna. Byłem sam w domu, który dzielę z drugą połówką i paroma przypadkowymi osobami. Wszyscy byli w pracy, więc miałem dwa piętra do dyspozycji.

Wygląda na to, że mój raport będzie pierwszym po 1P-LSD. Niby 150 ug to niewiele, ale ta substancja działa krócej i intensywniej niż jej sławna kuzynka.


Jak zawsze nagrałem swoja podróż; a przynajmniej jej część, zachowując około 40 minut audio i wideo. Wszystkie teksty w cudzysłowach pochodzą z nagrania i, zgodnie z najlepszymi zasadami gonzo dziennikarstwa, są bliskie oryginału, ale bliższe idei. Jak zresztą cały raport.

  • Dekstrometorfan

A wiec tak na wstepie powiem, ze mam 14 lat, waga 47.5kg, wzrost niewazny, rozmiar stopy chyba tez :).


Doswiadczenie mam bardzo niewielkie: etanol malo(nie licze), Aviomarin 1x, Tussipect 4x, DXM 10x. Od razu chce wspomniec, ze wszelkie substancje szczegolnie mocno na mnie dzialaja. Mam rowniez strach przed wiekszymi dawkami jak 375mg, na takiej dawce zaliczylem ostrego bad tripa i jakos boje sie dojsc/przekroczyc tego progu, moze kiedys... Ogolnie jak biore DXM to w malych dawkach, nie lubie zbytniego szprycowania sie, poki co dbam o swoje zdrowie.

  • Grzyby halucynogenne
  • Retrospekcja

Z grzybami zacząłem ostrożnie - pierwszy raz w łóżku swoim własnym - spożyłem jedenaście bo właśnie tyle udało mi się uzbierać za pierwszym razem - dobra polska marka grzybków rosnących na bajecznie ulokowanej łące w południowej części naszego państewka. Czekając na wejście zaaplikowałem dousznie dźwięki synchronizujące półkule czerepu. Po pewnym czasie zacząłem odpływać w sen więc nie byłem do końca pewien czy to co dzieje się pod moimi powiekami to sprawka grzybków czy Morfeusza. W każdym razie rakieta zaczęła startować toteż postanowiłem wyskoczyć na ulicę.

  • Bieluń dziędzierzawa

Data: 02.08.2002


Miejsce: Żary - Przystanek Woodstock




W dzień wyjazdu kumpel przyniósł mi 95 ziaren bieluna (za co mu teraz z góry dziękuję ;)), oprócz tego nie braliśmy nic ze sobą. W pociągu zaczęliśmy pić winko, jechaliśmy z 8 godzin, w przejściu między wagonami było ze 30 osób. Zapowiadała się niezła impreza. Co chwila przewijały się jakieś irokezy i brały od nas wina. Zioła też się trochę skołowało.


randomness