05-01-04 from chilum v.1.1:
Saluto junkies!
Wyprzedaż całych zapasów marihuany, jakie znajdowały się w kanadyjskich sklepach i aptekach, zajęła zaledwie jeden dzień po legalizacji jej posiadania i rekreacyjnego używania.
Wyprzedaż całych zapasów marihuany, jakie znajdowały się w kanadyjskich sklepach i aptekach, zajęła zaledwie jeden dzień po legalizacji jej posiadania i rekreacyjnego używania. Kanada jest drugim po Urugwaju krajem na świecie, w którym na to pozwolono – podaje „Rzeczpospolita”.
111 placówek w kraju, które otrzymały zezwolenie na handel narkotykiem, wyprzedało wszystkie swoje zapasy. Asortymentu pozbyły się nawet sklepy internetowe. Producenci marihuany nie są dziś w stanie spełnić oczekiwań rynku.
– Tak naprawdę nikt nie jest – stwierdził Vic Neufeld, prezes jednej z firm zajmujących się produkcją marihuany. Jak dodał, uregulowanie relacji między podażą a popytem może potrwać kilka miesięcy.
Kanadyjski parlament przyjął prawo, które legalizuje rekreacyjne stosowanie marihuany, w czerwcu br. Posiadanie narkotyku było traktowane w Kanadzie jako przestępstwo od 1923 r., ale w 2001 r. depenalizowano marihuanę medyczną.
Cała akcja miała miejsce w lato, bodajże 2 lata temu. Poszliśmy
z kolegami nad rzekę w takie fajne miejsce, gdzie spotykała się
punkowa młodzież. Wielu rzeczy nie pamietam z racji tego ze to
bylo dawno temu. Wzieliśmy ze sobą mary jane. Wtedy paliłem
jeszcze rzadko, więc po każdym upaleniu miałem...super stan:) Tego
dnia mialem jednak trip życia:} Pamietam że jakiś czas po
spaleniu zioła, zrobiło mi sie trochę słabo. Postanowiłem więc
Glasgow
Błękitne pigułki szkotów nie zawiodły. Pierwsza uderzyła standardowo po upływie godziny bez trzydziestu minut. Euforia rozpływała się po naszych ciałach. Świat nabrał przyjemnego kontrastu, intensywniejsze kolory są atutem w pokrytej ciemnością przestrzeni klubu. Dobrze mi.
Nastawienie psychiczne: Dobre. Okoliczności: W parku z kolegą. Oczekiwania: Na pewno nie „bad trip” ;)
Rano, wraz z kolegą, na potrzebę trip raporta nazwijmy go „R”, udaliśmy się po temat. Jest około godzina 19, idziemy wraz z naszą zdobyczą do parku gdzie zazwyczaj nikogo nie ma gdyż o tej porze jest ciemno i nikt się nie kręci. R wyciąga pakunek zawinięty w sreberko i kruszy w crusherze, razem z nim nie mogę się doczekać aż już zapalimy. R zanim zaczął kręcić spliffa ze sztuki palenia, włączył muzykę, spokojną, jakiś chilloutowa składanka na YouTubie.