Większość mojej wiedzy o substancji i tym jak może działać wziąłem z tego TR:
https://neurogroove.info/trip/ubulawu-0
Dzień 1
Według danych opublikowanych w “Journal of Urban Economics“, zamykanie dyspensariów z medyczną marihuaną wiąże się ze wzrostem przestępczości.
Według danych opublikowanych w “Journal of Urban Economics“, zamknięcie dyspensariów z medyczną marihuaną wiąże się ze wzrostem przestępczości.
Naukowcy z University of Sourthern California badali wpływ zamknięć aptek z medyczną marihuaną na przestępczość w Los Angeles. Badacze analizowali dane o przestępstwach w dniach bezpośrednio przed, a następnie zaraz po tym, jak miasto zleciło zamknięcie kilkuset aptek z medyczną marihuaną.
Naukowcy zidentyfikowali natychmiastowy wzrost aktywności przestępczej – szczególnie przestępstwa związane z kradzieżami i włamaniami do samochodów – w obszarach, w których sklepy z medyczną marihuaną zostały zmuszone do zamknięcia, w porównaniu do liczby przestępstw popełnionych w dzielnicach, w których sklepy z medyczną marihuaną były otwarte.
Nie znaleźliśmy dowodów na to, że zamykanie sklepów z medyczną marihuaną zmniejsza przestępczość, ale odnotowaliśmy znaczny wzrost liczby przestępczości wokół sklepów z medyczną marihuaną.
Dyspensaria z medyczną marihuaną są kontrowersyjne, ponieważ wielu uważa, że przyczyniają się do lokalnej przestępczości. Aby ocenić to stwierdzenie, przeanalizowaliśmy krótkoterminowe zamknięcie stek aptek z marihuaną w Los Angeles. W przeciwieństwie do popularnych mitów, odnotowaliśmy natychmiastowy wzrost przestępczości wokół zamkniętych sklepów w porównaniu do tych, które pozostały otwarte.
Z naszych badań możemy wyciągnąć wnioski, że handel detaliczny skutecznie ogranicza przestępczość, nawet jeśli forma detaliczna jest apteką z medyczną marihuaną”
– podsumowali autorzy badań.
Oczekiwania spore, liczyłem na mocno psychodeliczne sny, lepszą ich zapamiętywalność i większą ich ilość.
Większość mojej wiedzy o substancji i tym jak może działać wziąłem z tego TR:
https://neurogroove.info/trip/ubulawu-0
Dzień 1
Od dawna planowany i wyczekiwany trip na zakończenie lata - połączenie psychodeliku i MDMA. 11 września roku pańskiego 2011 uraczył nas upalną, prawdziwie letnią pogodą - tak jakby lato chciało się z nami pożegnać najlepiej jak potrafi. Na miejsce celebracji wybraliśmy tzw. alfa-góry - niewielkie wzniesienia otoczone łąkami położone kawałek za miastem. Tripujemy w doborowym, przyjacielskim gronie 6 osób. Wszyscy nastawieni bardzo pozytywnie i podekscytowani - ten trip miał być zwieńczeniem, ukoronowaniem naszego psychodelicznego lata miłości, wiedzieliśmy, że mamy spodziewać się czegoś niezwykłego.
Jest piękne niedzielne przedpołudnie. Wszyscy uczestniczy tripa spotykają się w mieszkaniu Larwy. To tutaj sporządzamy wodny roztwór, z którego przy pomocy strzykawki odmierzamy po 25mg 4-Aco-DMT na głowę. Zależy nam na czasie (wieczorem tego samego dnia wybieram się do teatru), więc postanawiamy zażyć go jeszcze w domu – stwierdzamy, że zapewne załaduje się nam akurat kiedy dojdziemy na miejsce przeznaczenia. Dokładnie o 12.00 każdy wypija swoją część lekko gorzkiego roztworu.
Bardzo wiele osób, zarówno z mojego otoczenia, jak i tych w Internecie, także tutaj na neurogroove, wskazuje na fakt, że marihuana po pewnym czasie nie działa już tak samo. Każdy kto trochę już w życiu popalił z całą pewnością wspomina z rozrzewnieniem "banie jak za starych czasów". Nie mówiąc już o tym, że wiele osób popada w stany depresyjne kiedy palą bardzo dużo. Sam mam wśród znajomych kilka takich przypadków, wraz z próbami samobójczymi. Wielu z nich nabawiło się silnego urazu i nie tykają już oni marihuany. Jak to jest, że na jednych działa lepiej, a na innych gorzej?
Za pozwoleniem autora wrzucam po delikatnej korekcie opis ostatnich wydarzeń:
Postaram się tu opisać w kolejności zdarzenia, o których po wytrzeźwieniu wiem, że to już była psychoza. Wcześniej były halucynacje itd. ale tylko po injekcji stima.