REKLAMA




Założyli firmę transportowo-spedycyjną, by przemycać narkotyki do Polski

Policjanci ustalili, że do Polski zmierza ciężarówka z pomidorami, w której ukryty ma być haszysz. Po wjeździe tira do Polski, samochód został zatrzymany...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

RMF24
mpw

Odsłony

301

Przemyt ponad 200 kg haszyszu o wartości ponad 3,2 mln zł udaremnili funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji i Krajowej Administracji Skarbowej. To była jedna z akcji w związku z likwidacją międzynarodowej grupy przestępczej, która trudniła się też nielegalną produkcją papierosów.

Policjanci zatrzymali w sumie 7 osób. W prowadzącej nadzór Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku wszyscy usłyszeli zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej.

Międzynarodowa grupa przestępcza wykorzystywała specjalnie dla tego celu założoną firmę transportowo-spedycyjną.

Funkcjonariusze gdańskiego CBŚP ustalili, iż na początku marca członkowie grupy zaplanowali przemyt znacznych ilości narkotyków, które miały zostać sprowadzone z Hiszpanii do Polski.

Policjanci ustalili, że do Polski zmierza ciężarówka z pomidorami, w której ukryty ma być haszysz. Po wjeździe tira do Polski, wspólnie z funkcjonariuszami Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu, samochód został zatrzymany. Policjanci ujawnili w naczepie 200 paczek z zawartością haszyszu o wadze 216 kg. W obrocie hurtowym wartość towaru przekracza 3,2 mln złotych.

Podczas tej akcji CBŚP, współpracując z hiszpańską policją i Europolem, zlikwidowało też nielegalne fabryki papierosów - w powiecie żuromińskim na Mazowszu, a także w hiszpańskim mieście Elche. W sumie zabezpieczono kilkanaście ton tytoniu.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina

TRIP REPORT






Na poczatek podsumowanie:


tantum jest calkiem wyjebistym cheap drugiem i to za bardzo niewygorowana cene (2,50zl

saszetka). Moge go porownac spokojnie do gribow ,a nawet powiedziec ze czasami je przewyzsza

. Nie ma zadnych wiekszych skutkow ubocznych i to jest to.





cechy:


  1. rozpierdala galy

  2. po zejsciu nie da sie spac (podobnie jak po fecie)

  3. nie chce sie jesc

  • Dekstrometorfan


SUBSTANCJA:Dekstrometorfan (DXM)

POGODA: neutralna

DOŚWIADCZENIA: trawa, bialko, grzybki

ZDARZENIE 1: niewiele ponad 200mg, ZDARZENIE 2:niewiele ponad 300mg.

DRAMATIS PERSONAE: ja, Duch Gaji i kolega K.S.

OTOCZENIE: mieszkanie, wieczór

NASTRÓJ: niezadeklarowany.




  • Marihuana

Pewnego pieknego wieczoru w ostatni dzien szkoly zaraz przed feriami

(godzina okolo 16, bylo ciemno) z kolegami postanowilismy troche

poswietowac. Troche sie balem bo bylem ostatnio mocno chory, antybiotyk

skonczylem brac 3 dni przed (nie pamietam co to bylo) i slyszalem ze

mieszanka antybiotyk + alkohol (najczesciej ) = nie wydolnosc serca,

lub tez brak przytomnosci.


Mimo to poszlismy w nasze ulubione miejsce, opuszczony dom dzialkowy ,

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Ostatnimi czasy dość często używałem substancji takich jak 4-HO-MET czy 25C-NBOMe, zawsze w towarzystwie, choć nigdy lekkomyślnie. Gdy po tych "zabawach" sięgnąłem po grzyby, okazały się działać słabiej niż zawsze, dlatego postanowiłem zrobić przerwę od psychodelików. Przy okazji obiecałem sobie również nigdy więcej nie używać substancji psychoaktywnych laboratoryjnego pochodzenia i korzystać wyłącznie z darów natury. Akurat tak się złożyło, że w trakcie tej przerwy rozstałem się ze swoją jedyną kobietą, co było dla mnie ogromnym ciosem. Od jakiegoś czasu myślałem o grzybach, wydawało mi się, że jestem już gotowy. I tak mnie tchnęło, akurat w najgorszy dzień, kiedy byłem najbardziej przybity i zdewastowany emocjonalne, żeby odbyć podróż. Wiedziałem, że S&S wykluczają cokolwiek pozytywnego, co mogłoby się zdarzyć podczas tripu. Mimo wszystko, postanowiłem sobie dokopać, spróbować coś zrozumieć, obrać nową drogę, a przede wszystkim stawić czoło największemu bólowi w najbardziej niesprzyjających warunkach. Stało się. Wieczorem, w swoim pokoju, zjadłem 4g suszonych łysiczek. Nigdy wcześniej nie przekraczałem 2,5g. Z głośników rozbrzmiewały Carbon Based Lifeforms, jako tło podróży.

Łysiczki skonsumowałem około godziny 23, w postaci proszku zapitego wodą, zmielone wcześniej w młynku do kawy. Zwykle pierwsze efekty działania grzybów odczuwam po 25-30 minutach. Tym razem początkowa fala otarła się o mnie po niecałych dziesięciu. Już wtedy wiedziałem, że będzie to coś nietypowego, wcześniej mi nieznanego. Kolejne 10' było podsycaniem ciekawości, wzrastaniem podniecenia nowym doświadczeniem. Minęło 25 minut od konsumpcji, a ja miałem już dość. Musiałem bezpowrotnie wyłączyć muzykę.