Spodziewaj się niespodziewanego. Tak chyba najlepiej mogę określić słowami to co mnie spotkało, w konfrontacji z tym, czego oczekiwałam. Raport spisuję żeby ten, jak teraz mi się wydaje, sen nie umknął mi jak wszystkie inne.
Policjanci z Żor odkryli narkotyki ukryte w nietypowym miejscu - wewnątrz dziecięcej zabawki. 48-letni podejrzany został zatrzymany i osadzony w areszcie. Kara, jaką może ponieść za swoje czyny, może wynieść nawet do 3 lat więzienia.
Policjanci z Żor odkryli narkotyki ukryte w nietypowym miejscu - wewnątrz dziecięcej zabawki. 48-letni podejrzany został zatrzymany i osadzony w areszcie. Kara, jaką może ponieść za swoje czyny, może wynieść nawet do 3 lat więzienia.
Policjanci z komendy w Żorach wpadli na trop 48-letniego mieszkańca miasta, którego podejrzewano o posiadanie narkotyków. Informacje dotyczące możliwej przechowywanej substancji psychoaktywnej spowodowały natychmiastową reakcję sił porządkowych.
Oczekiwano, że narkotyki mogą być dobrze ukryte, dlatego do akcji włączono policyjnego psa tropiącego. Przeszukanie mieszkania 48-latka doprowadziło do zaskakującego odkrycia. W wyniku przeszukania, prawie 100 gramów substancji psychoaktywnej zostało znalezionych i zabezpieczonych. Miejsce ukrycia było równie zaskakujące - narkotyki były schowane wewnątrz dziecięcego samochodziku. Dodatkowo, podczas przeszukania, w mieszkaniu ujawniono również marihuanę.
Po znalezieniu i zabezpieczeniu narkotyków, mężczyzna został natychmiast zatrzymany. Usłyszał zarzut posiadania substancji odurzających. W odpowiedzi na zarzuty, prokurator podjął decyzję o zabezpieczeniu prawidłowego toku postępowania, skierowując do sądu wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego - tymczasowego aresztowania.
Sąd uznał argumentację prokuratora za przekonywającą i zgodził się na tymczasowe aresztowanie 48-latka. Został on umieszczony w areszcie na okres 3 miesięcy. W związku z popełnionym przestępstwem, podejrzany może otrzymać karę do 3 lat pozbawienia wolności.
S&S: nastawienie pozytywne, aczkolwiek strach przed nieznanym, „z tyłu głowy” myśl, że mnie wystrzeli i nie ogarnę fazy. Miejscówa, ciepła, bezprzypałowa klatka schodowa, później miasto i moje mieszkanie.
Spodziewaj się niespodziewanego. Tak chyba najlepiej mogę określić słowami to co mnie spotkało, w konfrontacji z tym, czego oczekiwałam. Raport spisuję żeby ten, jak teraz mi się wydaje, sen nie umknął mi jak wszystkie inne.
pozytywne nastawienie, ekscytacja. Niepewność i lekki strach. Bardzo chciałem doświadczyć halucynacji które odbiorą mi mowę, liczyłem na przyjaznego tripa bez szkieletów, zombie i innych straszydeł. Najdłuższą i najistotniejszą część tripa spędziłem w lesie. Wziąłem ze sobą tylko papierosy, wodę, coś do jedzenia i koc. Spotkałem (jak mi się wydawało) parę osób.
Halucynacje są dla mnie czymś naprawdę intrygującym. To z jednej strony duże pole do popisu wspaniałego organu jakim jest mózg, a z drugiej duża zagadka. Pod wątpliwość podchodzi czym jest świat i wszystko wokoło, gdy ich doświadczamy. Możnaby powiedzieć, że dla ludzi świat jest reakcją chemiczną w ich mózgach. Takie rozumowanie towarzyszyło mi przy podejmowaniu decyzji o zakupie opakowania tantum rosa po uprzednim przeszperaniu hypera i neurogroove.
pozytywne nastawienie, w otoczeniu dwóch bliskich mi i zaufanych osób, wyjście do muzeum
Wiele razy zabierałam się do napisania trip raportu po spróbowaniu nowych używek (z mniejszą czy większą korzyścią dla mnie), jednak mam wrażenie że im bardziej człowiek w to wsiąka, tym w jakiś sposób mniej ‘wyjątkowe’ wydają się wszystkie kolejne okoliczności. Precyzując co mam przez to na myśli: odwrotnie proporcjonalnie do ilości nabywanych doświadczeń coraz mniej analizuje się na czym polegają nowe doznania, a bardziej po postu je przeżywa, tak po prostu będąc tu i teraz. A przynajmniej tak działa to w moim przypadku.