Urzędnicy z Rhode Island opublikowali zestawienie podsumowujące ilość marihuany sprzedanej w pierwszym tygodniu grudnia. Chodzi o legalną, rekreacyjną sprzedaż, która ruszyła z końcem roku. Według danych Department of Business Regulation między 1 a 7 grudnia sprzedano konopie indyjskie o wartości 1.6 miliona dolarów.
Urzędnicy z Rhode Island opublikowali zestawienie podsumowujące ilość marihuany sprzedanej w pierwszym tygodniu grudnia. Chodzi o legalną, rekreacyjną sprzedaż, która ruszyła z końcem roku. Według danych Department of Business Regulation między 1 a 7 grudnia sprzedano konopie indyjskie o wartości 1.6 miliona dolarów.
Sprzedaż rekreacyjna w Rhode Island wystartowała 1 grudnia w pięciu sklepach na terenie całego stanu. Każdy z punktów detalicznych ma licencję na sprzedaż zarówno konopi do celów medycznych, jak i rekreacyjnych.
Jak wynika z danych, pierwszy tydzień grudnia zakończył się sprzedażą na poziomie 1.6 miliona dolarów. Kwota stanowi połączenie sprzedaży marihuany medycznej i rekreacyjnej. Co zaskakujące, większość kwoty pochodziła z zakupów konopi medycznych. Liczby wskazują, że w stanie zakupiono w tym czasie marihuanę do użytku rekreacyjnego o wartości około 786,000 dolarów. Pozostałe 845,000 dolarów pochodzi od pacjentów.
Na zewnątrz, chęć ostrej jazdy
Witam, dziś postaram wam sie opisać przeżycie osoby chorej na politoksykomanie, z której już wyszedłem, po donosowym zaaplikowaniu 2 gramów pewnego euforycznego proszku...
13:00
Odbieram z paczkomatu paczke z 3gramami N-etylonorpentedronu. Idę do najbliższej klatki. wysypuje na oko 2 gramy proszku. Wciągam zwiniętym banknotem.Wychodzę, piję wodę, palę papierosa. Nie czuć efektów prawdopodobnie przez zjechane błony śluzówe po może tygodniowym ciągu na cmc`kach.
13:30
Uwięzienie we własnym umyśle, szybkie bicie serca, gorąco, dezorientacja, zmiana postrzegania świata
Swój raport rozpocznę od krótkiego przedstawienia się i opisania swoich doświadczeń. Jestem małym 19 letnim człowieczkiem. Niekoniecznie doświadczonym. Niespecjalnie znam się na staffie, na szczęście mam od tego bardziej doświadczonych ludzi. ;) Paliłam trawkę kilka razy w życiu. Na różne sposoby: od pierwszej loty, przez blanty, butle i bonga. Zazwyczaj mój stan mogłam opisać jako maksymalne rozluźnienie i przyjemny stan błogości. Przy pierwszym paleniu loty odczuć mogłam delikatne zaburzenia związane z odczuwaniem smaku i poruszaniem się.
niepokój, zaciekawienie. Głównie rynek, praca na dworze od osiemnastej do drugiej w środku zimy i dwóch znajomych
21:00.
Klasycznie z Mikołajem spotykam się na rynku z ulotkami, środek zimy więc jest cholernie zimno. Kolega już kosztował parę razy wężulków i miał lekkie ciśnienie. Spotykamy jego znajomego Krystiana, który jest uzależniony ale dogadujemy się na gram. Kacper zostaje i rozdaje ulotki, ja z Krystianem wyruszam w stronę Ksero24h na Stawowej.
21:30.
Zaniepokojony idę za Krystianem. Skręcamy w uliczke, Krystian puka w okienko i krzyczy: "MKĘ!" i wykłada dwa banknoty dwudziestozłotowe a w zamian dostaje woreczek z białym kryształem.
21:45