05-01-04 from chilum v.1.1:
Saluto junkies!
Kobieta z Gauteng w Republice Południowej Afryki, która została zwolniona z pracy za palenie konopi indyjskich w czasie wolnym z powodów medycznych, podjęła walkę w Apelacyjnym Sądzie Pracy i odniosła zwycięstwo. Otrzyma 1 mln randów, czyli około 50 tys. euro odszkodowania.
Kobieta z Gauteng w Republice Południowej Afryki, która została zwolniona z pracy za palenie konopi indyjskich w czasie wolnym z powodów medycznych, podjęła walkę w Apelacyjnym Sądzie Pracy i odniosła zwycięstwo. Otrzyma 1 mln randów, czyli około 50 tys. euro odszkodowania.
Bernadette Enever, pracująca dla dużej firmy przemysłowej Barloworld South Africa, leczyła się z powodu stanów lękowych. A ponieważ tradycyjne leki, przepisane przez lekarza, powodowały u niej skutki uboczne, zdecydowała się na terapię polegającą na zapaleniu każdego dnia po pracy jednego skręta z konopi indyjskich. Paliła również w weekendy.
W 2018 roku Trybunał Konstytucyjny RPA podjął decyzję o niekaraniu dorosłych, palących konopie w zaciszu domowym. W reakcji na tę decyzję firma rozesłała do pracowników dokument zatytułowany "Konopie indyjskie są surowo zabronione w miejscu pracy". Enever przyjęła do wiadomości tę politykę firmy, ale paliła dalej.
W styczniu 2020 roku Enever musiała przejść rutynowy test medyczny umożliwiający wydanie jej karty biometrycznej. Wynik testu pozytywny na używanie konopi indyjskich był pozytywny. Odmówiono jej dostępu i nakazano powrót do pracy po siedmiu dniach.
Ponieważ dalej paliła, kolejne testy były również pozytywne. Przyznała, że korzysta z konopi, po czym została zwolniona dyscyplinarnie.
Odwołała się do sądu, powołując się na decyzję Trybunału Konstytucyjnego.
W czerwcu 2022 roku Sąd Pracy w Johannesburgu orzekł na korzyść pracodawcy, ale Enever odwołała się i w mijającym tygodniu sąd apelacyjny uznał, że polityka Barloworld dotycząca nadużywania alkoholu i substancji psychoaktywnych jest irracjonalna i narusza prawo do prywatności zawarte w konstytucji.
Nakazano pracodawcy, by wypłacił kobiecie 24-miesięczne odszkodowanie w wysokości ponad 1 mln randów.
Raport, który zaraz przeczytasz nie będzie raportem konkretnej jazdy. Będzie raczej zestawieniem ich wszystkich, czyli krótkim narko-rysem.
Może najpierw trochę o mnie. Chodzę do LO w niemałym mieście, jestem typem idealistki i romantyczki. Szkoła:: przeważnie bez problemów. Dom:: jak każdy inny, ale nie narzekam :). Mam wielu znajomych, jednak prawdziwych, zaufanych przyjaciół na palcach jednej ręki da się policzyć.
Smażonko za granicą
Zielsko jaram od ładnych kliku lat a mam ich 19.I wydaje mi sie że jestem doświadczony w te klocki.Mam wiele ciekawych historii ale ta wydaje mi sie najbardziej "egzotyczna".Haszyszu ogólnie za często nie jaram bo strasznie ryje mi banie,przez tydzień po tym jestem strasznie apatyczny.
Jakiś czas temu wpadło mi ręce 1g MXE. Czekałem dosyć długo, a w necie nie ma zbyt obszernych infaormacji na ten temat. Akcja ma się na domówce u znajomych w częściowej konspiracji, bo nie wszyscy muszą wiedzieć, leją się dobre trunki, gra muzyka jest luźno i przyjemnie. Dawek było kilka, po 30-100mg co na dodatek w połączeniu z alko było ewidentnym przedawkowaniem. Po ok 4 godzinach wyladowaliśmy z kumpelą na ulicy, dobijając się do wszystkich drzwi w zasięgu (była 2 w nocy!), potrafiąc wydobyć z siebie jedynie miarowe buczenie:D.