REKLAMA




Wrocławska policja tropi pijane dzieci

Wrocławska policja wypowiedziała wojnę ludziom, którzy rozpijają nieletnich. Będą tropić nieuczciwych sprzedawców alkoholu, osoby częstujące nim dzieci, a także pijaną młodzież.

redakcja

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl

Odsłony

1600
Wrocławska policja wypowiedziała wojnę ludziom, którzy rozpijają nieletnich. Będą tropić nieuczciwych sprzedawców alkoholu, osoby częstujące nim dzieci, a także pijaną młodzież. <--!break--> Statystyki przerażają: co drugi dzień we Wrocławiu policja zatrzymuje pijane dziecko. W piątek zorganizowała więc wielką akcję walki z pijaństwem nieletnich. O godz. 18 w teren wyruszyła prawie setka funkcjonariuszy - specjalistów zajmujących się przestępczością małoletnich i dzielnicowych, którzy świetnie znają swoje rewiry. Mł. insp. Mariusz Żebrowski, zastępca komendanta miejskiego wrocławskiej policji: - Cel był jasny - skontrolować miejsca, w których gromadzi się młodzież, sprawdzić czy nie ma wśród nich pijanych dzieci, a jeśli tak, to dowiedzieć się, kto sprzedał im alkohol albo w tym pomógł. Jeśli okaże się, że dziecko kupiło go w sklepie, będziemy wnioskować o cofnięcie właścicielowi koncesji. Tuż po godz. 18 wyjechaliśmy na służbę z jedynym żeńskim patrolem, jaki brał udział we wczorajszej akcji. St. sierż. Beata Nawara i st. post. Katarzyna Urbaniuk pracują na Psim Polu: - Nie ma tu dyskotek, więc mamy do sprawdzenia podwórza, skwery i okolice sklepów. Długo nie szukaliśmy. Na trzech pijanych młodzieńców natknął się patrol dzielnicowych w pobliżu czynnego do północy sklepu. 15-letni Piotrek i 17-letni Paweł pili z 20-letnim kolegą Andrzejem. Odczyt z alkomatu u Pawła - 1,25 promila we krwi. - Piwo kupił nam żul z podwórka, zresztą co to za problem. W większości sklepów sprzedadzą nawet małym dzieciakom - tłumaczył się. Piotrek: - Zaraz jedziemy z policjantami do rodziców, pewnie się wkurzą. Ale nie chciałbym tylko, żeby się szkoła dowiedziała. Chwilę później jedziemy do Policyjnej Izby Dziecka. Dzisiaj jest tu pięcioro dzieci: czterech chłopców i dziewczyna. Wszyscy czasem piją. 13-letni Lucek od trzech lat. - Piwo albo nalewki. Ale jak dorosnę, przestanę pić. Podinsp. Jarosław Kosiński, kierownik izby: - Trafiają tu dzieci z rodzin biednych i bogatych, w których rodzice nie pracują albo też są np. wykładowcami akademickimi. Nie ma reguł. Policjanci mieli patrolować Wrocław do północy. W Komendzie Miejskiej akcję koordynował specjalny sztab złożony z policjantów, psychologa, delegata z urzędu miejskiego. Nadkom. Artur Falkiewicz: - Zbierzemy dane, przeanalizujemy i wyciągniemy wnioski. To pionierska akcja, ale będą następne.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Lophophora williamsii (meskalina)
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywne wyluzowane nastawienie.

   Miałam styczność z różnymi psychodelikami, ale meskalina była mi nowa. Czytałam „Drzwi percepcji” Huxleya, wspomnienia Witkacego, słyszałam opowieści znajomych, ale nie byłam szczególnie podekscytowana kiedy miałam już w ręce butelkę z miksturą z peyotlu. W życiu próbowałam wielu różnych substancji i powoli zaczęłam odczuwać, że  nie wynoszę już zbyt wielu  nowych doświadczeń z zażywania psychodelików, tak jak to było na początku.

  • MDMA (Ecstasy)


Nazwa substancji biorącej udział w tej relacji: XTC + troche

alko
.

Poziomo doswiadczenia: doswiadczona(marihuana, amfetamina,

extasy - nie raz nie dwa :P)

Dawka: Mniejsza niz zwykle (ku memu zdziwieniu) - jedna

tabletka doustnie


"set & setting" Dobry humor ,piwko...Przystanek PKS gdzies na

zadupiu
...





  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nastawienie pozytywne, ciekawość nieznanych efektów. Spalone z towarzyszem, trip spędzony już bez niego w domu.

Całe dzieciństwo spędzałem z kolegami z mojego dawnego podwórka. Kiedy jednak miałem 13, czy 14 lat musieliśmy z matką się przeprowadzić. Co prawda nie daleko, ale w jakiś sposób zaważyło to na tym co dalej się ze mną działo. To jednak już inna historia. Póki co miałem kontak z dawnym podwórkiem. Pierwsze piwo, szlugi były właśnie z kumplami dawnego podwórka.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Chęć doświadczenia Cienia dostrzeżonego podczas poprzedniej podróży. Nie pierwszy raz taka dawka. Środek lasu, dom.

Jest 03.03.2019, 17:56. 

Powykręcanymi z bólu palcami, stawiając czerwone stemple o metalicznym zapachu zaczynam pisać sprawozdanie z podróży. Każde uderzenie w klawiaturę wysyła przez ciało falę ognia i lodu. Smak palonego mięsa i łez, ból w kościach, ogień w płucach.

Zacznę od tego czym kończę podróże, od dialogu z samym sobą.

- Jak myślisz czym to jest?

- Ciężko powiedzieć. Autonomicznym bytem, częścią jakiegoś większego, może całkowicie nieświadomym tworem.

- Wydaje mi się raczej, że to druga strona medalu, yin, brakujące ogniwo...