REKLAMA




Wrażliwi na gorycz rzadziej palą

Wrażliwość na gorzki smak tiomocznika może mieć związek ze skłonnością do palenia papierosów - ogłosili polscy naukowcy na konferencji w warszawskim Instytucie Psychiatrii i Neurologii

Anonim

Kategorie

Źródło

onet.pl/PAP, mat

Odsłony

2758
Badania przeprowadził zespół dra hab. Przemysława Bieńkowskiego z Zakładu Farmakologii Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, we współpracy z klinikami Akademii Medycznej.

Podobnie jak rozpoznawanie niektórych kolorów, także poczucie smaku bywa uwarunkowane genetycznie. Od lat 30. XX wieku wiadomo, że nie wszyscy są wrażliwi na gorzki smak fenylotiokarbamidu. Podobnie jest z propylotiouracylem i innymi substancjami zawierającymi grupę tiomocznikową. Takie związki występują między innymi w brukselce i kalafiorach. Także gorycz piwa (izohumulony), grejpfruta, zielonej herbaty, sosu sojowego, toniku czy piekący smak zawartej w pieprzu i papryce kapsaicyny nie wszyscy odczuwają tak samo. Zależy to między innymi od uwarunkowanej genetycznie liczby brodawek smakowych na języku. Gen wrażliwości na gorycz prawdopodobnie występuje na 5, 7 lub 16 chromosomie.

Wcześniejsze badania naukowców z Warszawy - potwierdzone następnie przez Amerykanów - wykazały, że osoby szczególnie wrażliwe na smak soli mają większą szansę na zostanie nałogowymi alkoholikami. Teraz zajęli się związkiem miedzy osłabionym lub zniesionym odczuwaniem gorzkiego smaku (charakterystycznym dla tytoniu) a nałogowym paleniem papierosów. Wprawdzie przeprowadzono wcześniej podobne badania na północnoamerykańskich Indianach, jednak była to grupa izolowana etnicznie, której cech nie można automatycznie uogólniać na innych ludzi

Polscy naukowcy zbadali wrażliwość na gorzki smak propylotiouracylu 255 osób palących i niepalących obu płci, bez problemów z alkoholem. Okazało się, że wśród osób nadwrażliwych na smak propylototiouracylu palaczy jest o 40 procent mniej, natomiast nieczuli na smak tego związku palą tytoń dwa razy częściej. Nadwrażliwi palą 3, 5 raza rzadziej niż niewrażliwi. Ogółem co piąty polak nie czuje smaku propylotiouracylu.

Oczywiście można się zastanawiać, co jest skutkiem, a co przyczyną - palacze mają osłabiony smak i węch. Jednak badania wykazały, że pod względem wrażliwości na duże dawki substancji słonych, słodkich czy gorzkich palacze nie różnią się od niepalących, zatem przeprowadzone u nich badania sa wiarygodne.

W drugiej fazie (badania prospektywne) naukowcy chcą sprawdzić, czy dzieci, które w wieku szkolnym są wrażliwe bądź niewrażliwe na gorycz propylotiouracylu, z czasem zaczną nałogowo palić. Z konieczności potrwa to wiele lat.

Wiadomo, że palenie skraca życie i jest szkodliwe dla zdrowia. Gdyby testy okazały się wiarygodne, można by typować potencjalnych nałogowców i zwrócić na nich szczególna uwagę. Niektóre ośrodki naukowe pracują nad szczepionką przeciwko paleniu. Zaszczepionym nikotyna nie dawałaby przyjemności, więc nie mieliby motywacji. Stosowanie takiej szczepionki budzi jednak wątpliwości - także etyczne.

Na zakończenie konferencji dziennikarze mogli sprawdzić swoją wrażliwość na propylotiouracyl. Nasycone nim papierki trzeba było położyć na języku. Zgodnie z prawami statystki znaleźli się tacy, którzy nic nie poczuli, osoby wyczuwające lekką gorycz i nadwrażliwe (krzywiące się niemiłosiernie). Zdaniem tych ostatnich gorycz jest wyjątkowo intensywna, a posmak utrzymuje się godzinami.

Badania finansuje Ministerstwo Nauki i Informatyzacji.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

wza (niezweryfikowany)
lubie gorycz brofca lub grejpfruta, ba, dzieki temu tak je lubie. ale fajek za to nie lubie. i gdzie tu sens. ide wypic troche brofca...
Anonimowy (niezweryfikowany)
<p>Ja z kolei lubię smak papierosa, za to grejpfruty są dla mnie niejadalne.</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Metoksetamina
  • Pierwszy raz

Cała akcja toczy się w moim mieszkaniu, kilkadziesiąt minut po godzinie 23. Pozytywne nastawienie, chęć przetestowania nowo nabytej substancji, aby oswoić się z jej efektami.

Witam!

Pare dni temu w moje posiadanie weszło 240mg substancji zwanej metoksetaminą, w skrócie MXE. Woreczek z substancją był ładnie opakowany w kartę charakterystyki. Od razu po przyjściu do domu wysypałem magiczną zawartość na biurko i podzieliłem(na oko) na 5 w miare równych części, dawkę startową zostawiłem troszke mniejszą(z racji mojej przesadnej ostrożności do nieznanych mi substancji). Kilka dni później(czyli wczoraj, tj. 23.12.2012) dane mi było przetestować MXE.

Godzina 23 z hakiem:

  • Kannabinoidy
  • Pierwszy raz

Okoliczności bardzo luzowe, sprzyjające. Otoczenie- własny pusty dom. Nastawienie- ciekawość. Nastrój- dobry

Od moderatora: substancja wiodąca zmieniona na kannaboidy. Niestety w obecnych czasach dilerzy coraz chętniej "uszlachetniają" marihuanę coraz to nowymi kannaboidami, których zażywanie, w przeciwieństwie do matihuany, może okazać się śmiertelne.

Witajcie. Długo zbierałem się z opisaniem tego, co za chwilę opiszę. Było to dla mnie niesamowite przeżycie, szok. Pierwsze i jak na razie ostatnie zabawy z ziołem. Minęło prawie 5 miesięcy. Nie wiem, czy kiedykolwiek spróbuję jeszcze.

  • Dekstrometorfan

Wiek: 22

Doświadczenie: mj, hash, amfa, gałka, DXM

Set & Setting: pokój, wrzut o 20.00, wywalenie na łóżku i jakiś marny film z Gibsonem (Edge of Darkness bodajże). Ostatni posiłek jadłem 2h temu żeby nieco ulżyć i tak katowanemu żołądkowi i przyśpieszyć działanie.

Dawka: 900mg+50g bimbru na 72kg przepite lemoniadą cappy

T+0

Wygodnie ułożony na łóżku wrzucam pierwsze opakowanie Acodinu. Film zaczyna się nieciekawie i dalej będzie tak samo (ale mniejsza z tym)

  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

wolny wieczór, nikogo w domu, chęć poznania "co siedzi w grzybach"

 

randomness